Co robić, gdy zgubisz radość?

co robić, gdy zgubisz radość
Czy znasz te dni, kiedy obezwładnia cię gryzące poczucie dyskomfortu?

 

Coś ci jest, ale sama nie wiesz co. Zgubiłaś radość po drodze a przecież jeszcze wczoraj tu była. Niby nic wielkiego się nie stało, od wczoraj żadnych niepokojących wydarzeń a jednak  w twoim wnętrzu płonie wulkan.

 

Myślisz sobie, to pewnie pogoda? A może zmiany hormonalne, w końcu jestem kobietą. Aż w końcu wpadasz na pozornie genialny pomysł “To podświadomy problem, który muszę rozwikłać”.

W efekcie kolejne godziny spędzasz na szukaniu przyczyn i możliwe, że niektóre interpretacje wydają Ci się niezwykle fascynujące i doprowadzą Cię do “aha moment”.

 

Twój głos wewnętrzny ma niezłą zabawę przechodząc od krytyka, do nakazującego rodzica.

“Co się z tobą dzieje, weź się w garść kobieto. Powinnaś teraz…” Brzmi znajomo?

 

Pomimo, że wiele cennych odkryć możemy dokonać po drodze, to nie zmienia faktu, że w takie dni jest to niezwykle wyczerpujące.

Chciałam Ci zaproponować trochę inne podejście do sprawy.

 

NB1

Wsłuchaj się w  listę, która następuje po wyrazie “Powinnam…” i zwróć się do siebie tymi słowami:

Może i powinnam teraz wypełnić całą listę o której mi mówisz, ale tym razem nic z tego. W tej chwili najważniejsze jest żebym się o siebie zatroszczyła. Wybieram dziś być dla siebie łagodną i niczego nie będę na sobie wymuszała. Jeśli moje ciało i dusza uzna, że najlepiej będzie położysz się spać, to tak zrobię. Taki dzień jak ten i moje uczucia nie są niczym, czego powinnam się wstydzić lub pozbywać. Doświadczam dziś siebie w takiej formie i moja jedyną powinnością jest to, co sama uznam za ważne.

 

nb2

Pytanie” dlaczego?” zamień na “czego w tej chwili potrzebuję?”, co mogę sobie dać w tej właśnie chwili.

Mój głos wewnętrzny brzmiał dziś mniej więcej tak: Dlaczego nie masz siły, przecież dopiero co przespałaś całą noc? Dlaczego tak się teraz czujesz, przecież masz dziś do opublikowania artykuł? A co z twoją listą pilnych zadań do wykonania, kto je teraz zrobi? Nie możesz sobie pozwolić na gubienie radości w taki dzień i to jeszcze bez wyraźnej przyczyny.

Oto moja odpowiedź: Mam prawo nie mieć siły, bez wyraźnej przyczyny. Mam prawo zmieniać plany, jeśli przyniosą mi więcej szkody niż pożytku, a tak jest właśnie w taki dzień jak ten. Mam prawo nie wiedzieć czemu i nie chcieć drążyć tematu. Mam prawo dać mojej głowie odpocząć. I przede wszystkim jeśli będę teraz zaspokajała potrzeby innych kosztem mnie samej, nie wyjdzie to na dobre żadnej ze stron.

 

nb3

Pod żadnym pozorem nie szukaj radości. Jesteśmy od najmłodszych lat szkoleni żeby likwidować dyskomfort, kiedy tylko się pojawi. Dochodzi do takich absurdów, że zatracamy naturalną umiejętność przepuszczania przez siebie smutku, żalu lub innych uczuć określanych jako niewygodne (polecam Ci cudowną bajkę dla dzieci “I w głowie się nie mieści”). Każda emocja jest ważna. Jeśli pozwolisz jej przepłynąć naturalnie bez wzmacniania jej wewnętrznym monologiem, sama będziesz zaskoczona jak szybko znów zatopisz się w stanie radości. TAK PO PROSTU, BEZ WYRAŹNEJ PRZYCZYNY. Radość nie potrzebuje powodu żeby istnieć w tobie.

 

nb4

I na koniec celebruj wszystko czego  nie zrobiłaś:

Oto moja lista:

Nie ugotowałam

Nie posprzątałam

Nie przygotowałam materiałów na najbliższy miesiąc

Nie zrobiłam połowy rzeczy z listy na dziś

Nie ułożyłam włosów i ……………..mam się z tym wszystkim dobrze, bez poczucia winy, tak po prostu.

A jak Ty radzisz sobie z dyskomfortem?

2 comments on “Co robić, gdy zgubisz radość?

  • gosienka napisał:

    tez nie wiem co to radosc zycia ….cos we mnie umarlo,,zyje bo zyje,,,dla dzieci ,,,dla siebie juz nie,,,,…czuje tylko pustke,,smutek,,,,bezradnosc,,,kiedys bylam ladna kobieta dzis jestem juz stara brzydka i nikt by mnie nie zechcial…zreszta po co,,,,zeby byc zdradzana i oklamywana,,,,,,nagorszy jest ten smutek wszystko w czarnych kolorach …marze o dniu w ktorym choc pare minut byla bym szczesliwa,,,,ale nie da sie ,,,nie mam pomocy z nikad …nie mam pracy choc szukam,,,,mam bardzo ciezko sytuacje zyciowa ,,hm mysle sobie tyle ludzi na tym swiecie i nie ma do kogo reki wyciagnoac o pomoc,,,o zrozumienie,,,itd,,,,,,,,,,eh zycie,,,

    Odpowiedz
    • Anna napisał:

      Witaj Gosiu. Przykro mi, że zmagasz się z takimi problemami. Kiedy patrzysz na to, co Ciebie otacza masz wrażenie, że nic dobrego już Ciebie nie czeka i bezradność zaczyna być dominującym głosem w Twoim życiu. Cieszę się, że odważyłaś się opisać swoją sytuację pod tym artykułem, ponieważ oznacza to, że jakaś część Ciebie jest gotowa zaopiekować się sobą i małymi krokami wpuścić radość do swojego życia. Chętnie Ci w tym pomogę. Wyślę Ci wiadomość na adres email.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tagów HTML i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

« wstecz