Skąd się bierze strach przed życiem w pełni?

Każda z nas pragnie doświadczać szczęścia i żyć w zgodzie ze sobą. Jednak pomimo ogromu zaangażowania w rozwój samej siebie, mamy takie chwile, gdy górę bierze strach przed życiem w pełni.

 

Pogrążamy się w zajęciach, które odwracają naszą uwagę od prawdziwych pragnień. Stajemy się doskonałe w odwracaniu uwagi i angażowaniu energii w aktywności, które głównie nas wyczerpują i trzymają w spirali obwiniania samych siebie.

 

Tak ja odwracam swoją uwagę:

 

  • przeglądanie facebooka, czasem godzinami
  • oglądanie filmików rozwojowych, jeden za drugim
  • sprzątanie zamiast realizowania marzeń

 

Każda z nas pewnie mogłaby dołożyć coś do tej listy.

 

Dlaczego tak przeraża nas życie w pełni i zamiast wybierać, to co stworzy w naszym życiu więcej, wciąż powracamy do starych schematów? Czy to oznacza, że coś jest z nami nie w porządku, że jesteśmy leniwe i niezmotywowane? Oczywiście że nie.

 

Oto powody, przez które boimy się rozłożyć skrzydła:

Wierzysz, że gdy spotka Cię coś dobrego, to zaraz za rogiem czyha para nieszczęść.

 

Nie wiem jak ty, ale ja w rodzinie miałam osoby, które często powtarzały “ Jestem teraz taka szczęśliwa, za chwilę na pewno wydarzy się coś nieprzyjemnego”. Nic dziwnego, że boimy się żyć w zgodzie ze sobą, bo gdy jesteśmy w radości a parę dni później otrzymamy złą wiadomość, wpadamy w pułapkę wyciągania błędnych wniosków, że to nasze szczęście przywiało ból. Pamiętam jak będąc w narzeczeństwie w dzień naszego wyjazdu na wakacje, otrzymałam telefon, że moja mama trafiła do szpitala. Chcę żebyś często przypominała sobie, że twoje życie w pełni, nie wpływa negatywnie na życie innych. Życie jest energią zmian i wszelkich doświadczeń. Istnienie innych i konsekwencje ich wyborów przeplatają się z twoim istnieniem. Zarówno radość jak i smutek są elementem życia,a nie powodem, by przestać żyć.

Nie doświadczyłaś tego, czego pragniesz.

 

Jedną z ludzkich potrzeb, jest potrzeba stabilności. A to, co nowe jest pełne zagadek, niespodzianek i niewiadomych. Jeśli chcesz doświadczyć związku, w którym jesteś doceniania i rozmawiacie ze sobą z lekkością ( nawet na trudne tematy), a nigdy tego nie doświadczyłaś, to nie wiesz czego szukać. Patrzysz tylko na to, czego nie chcesz, zamiast szukać dowodów na istnienie tego czego pragniesz. Oto przykład pytania, które możesz sobie zadawać “Jakby to było poznać osobę, z którą rozmawia mi się z lekkością i która poszerza każdy aspekt mojego życia?”

Boisz się powiedzieć nie, bo to według Ciebie rani innych.

Boimy się doświadczać życia w pełni, bo nie chcemy tracić nikogo ani niczego po drodze.

Zgadzamy się na coś, co jest wbrew nam lub trwamy w relacjach, które sprawiają nam głównie ból, byle tylko nie zranić drugiej osoby. To, co boli najbardziej to fałszywe TAK, zamiast prawdziwego NIE. Zastanów się czego trzymasz się tak kurczowo, że gdybyś to puściła, odzyskałabyś całą siebie?

Wydaje Ci się, że nie masz wyboru

 

Wybory, które nam przedstawia ta rzeczywistość zaczynają się od zwrotu “Chcę żeby nie…”

Chcę, żeby nikt mnie nie krytykował, nie osądzał, żeby mnie nie odrzucili, żeby nie odstawać od innych, żeby nie myśleli o mnie, że jestem wariatką. Gdy zrobisz coś, co nie spodoba się drugiej osobie, za chwilę musisz się za to obwinić i się dopasować. Przyjrzyj się temu jak wygląda twoja lista ochronna. Czego unikasz jak ognia, czego nie chcesz doświadczać, co zamyka twoją możliwość doświadczania życia w pełni?

 

Wybranie siebie nie jest łatwe, ale jest możliwe. I tego z całego serca Ci życzę. Nie ranisz innych będąc sobą, ranisz ich udając kogoś kim nie jesteś.

 

Dlaczego tak trudno pokochać samą siebie?

trudno pokochać

Gdziekolwiek ucha nie przyłożysz, jako pierwsze antidotum na twoje bolączki, proponują Ci pokochać siebie.

Wpiszesz w wyszukiwarce zwrot “pokochać siebie” i możesz do woli przeglądać strony, które w paru krokach opisują cały proces.

Po paru latach rozwoju osobistego stwierdzasz, że już wybaczyłaś rodzicom i wszystkim, którzy kiedykolwiek Cię zranili, stawałaś przed lustrem, wmawiając sobie, jak bardzo siebie kochasz. Spełniłaś jeszcze kilka zaleceń, ale wciąż wobec siebie, masz dokładnie ten sam stosunek, co sprzed lat.

Co takiego jest w tym pokochaniu siebie, że na samą myśl zaczynasz mieć mdłości? Przecież skoro umiemy kochać innych, powinnyśmy rzekomo umieć pokochać siebie.

Studia psychologiczne nie dały mi odpowiedzi na to pytanie. Dopiero własne doświadczenia i sesje z cudownymi kobietami, pozwoliły mi spojrzeć na miłość wobec siebie z innej perspektywy.

W dzisiejszym artykule przedstawię Ci kilka powodów, które sprawiają, że tak trudno jest pokochać samą siebie. Dopiero,gdy dowiesz się, co staje na twojej drodze, możesz zacząć drogę do objęcia siebie w pełni.

NB1

Jak można kochać kogoś, kogo się nie poznało.

Od najmłodszych lat uczą nas, jak być grzeczną i dobrą dla innych i słuchać reguł, według których powinnyśmy żyć. Krok po kroku zatracamy umiejętność rozpoznawania tego, co jest naszym naturalnym pragnieniem. Pod warstwą ról, które przyjęłaś, by być kochaną i akceptowaną, jest ta kobieta, którą naprawdę jesteś. Dopiero, kiedy odkopiesz ją spod warstw powinności, dowiesz się co jest, tak naprawdę twoje.

Poznanie siebie to odkrycie wewnętrznej wolności. Poznanie siebie to dokonywanie codziennych świadomych wyborów dotyczących tego, czego pragniesz doświadczać, a także podążanie za głosem swojej duszy. Widzisz siebie oczami źródła a nie ograniczeń, które na siebie nałożyłaś.

nb2

Jak można kochać kogoś, komu się nie ufa.

Kiedy od najmłodszych lat słyszysz, że dzieci i ryby głosu nie mają, tracisz z oczu własne odczucia i oddajesz swoje życie w ręce tych, którzy podobno wiedzą jak powinnaś żyć. I tu pojawiają się pierwsze rozczarowania i złamane zaufanie.

Pamiętam jak dziś ten moment, gdy powiedziałam głosem złamanym od łez “Przecież mówili, że dzięki temu będę szczęśliwa a ja już nie poznaję tej kobiety, którą widzę w lustrze”.

Wiele lat zajęło mi odkrycie, że nie mogę budować zaufania do siebie, gdy powinnościom pozwalam przejąć ster mojego życia.

Tu zaczęła się moja podróż do odbudowania zaufania do samej siebie. To jest fundament, który prowadzi do pokochania samej siebie, ze wszystkim co w sobie nosisz.

nb3

Jak można kochać kogoś, kto wciąż Cię krytykuje i stara się Cię naprawiać.

Próbując uzyskać akceptację każdego i starając się unikać konfliktu za wszelką cenę, musisz dokonać gwałtu na samej sobie.Nie ma innej drogi. Musisz ukryć te części siebie, których nie akceptujesz, bo sądzisz, że tylko inna wersja Ciebie jest godna miłości.

Problem polega na tym, że krytykując siebie i stając się dla siebie najsurowszym krytykiem, tracisz szacunek do samej siebie. A miłość do siebie nie jest możliwa bez patrzenia na siebie z czułością i pełnią szacunku.

Dopiero, gdy krok za krokiem, słowo za słowem, zaczniesz wspierać się na wielu płaszczyznach, będziesz mogła zaakceptować siebie. Codzienne otwieranie się na samą siebie sprawi, że w końcu będziesz gotowa zachwycić się kobietą jaką jesteś.

nb4

Jak można kochać kogoś, kto stawia Ci tyle warunków do spełnienia, żeby dać Ci prawo do bycia szczęśliwą.

Krytyka prowadzi  do tworzenia planów usprawnienia tych miejsc w sobie, które uznałaś za niewłaściwe. Wymaga to wiele czasu spędzonego na przymuszaniu siebie do robienia rzeczy, tylko po to, by otrzymać namiastkę miłości i akceptacji.

Niezależnie od tego ile kursów skończysz, ile godzin terapii przejdziesz, uczucie bycia nieadekwatną nie mija a chwilami wręcz się nasila. Cokolwiek robisz z perspektywy braku, tworzy to przestrzeń na doświadczanie jeszcze większej pustki.

Dopiero, gdy wybierzesz odkryć siebie i zobaczyć w prawdzie wszystkie swoje aspekty, rozpocznie się twoja podróż do objęcia siebie w pełni, którą jesteś.

Nic nie boli bardziej jak utrata części siebie. Jeśli nie chcesz już więcej tracić i jesteś gotowa odkryć samą siebie zapraszam Cię do odbycia wspólnej podróży. Byłam tam, gdzie Ty i na drodze błędów odkryłam ścieżkę, która nie wymaga od Ciebie już żadnych poświęceń.

Jak poradzić sobie, gdy czujesz się niedoceniona?

niedoceniana2

W wielu poradnikach możesz przeczytać, że receptą na szczęśliwe życie jest pozbycie się oczekiwań. Jeśli przestaniesz oczekiwać bycia docenianą, staniesz się wolna i szczęśliwa.

Jest to jednak tylko część prawdy, która potrzebuje jeszcze kilku składników, by dała nam trwały efekt zadowolenia.

Najpierw jednak przyjrzyjmy się temu, co musi się zadziać, żebyś doświadczyła poczucia bycia niedocenianą.

Dajesz wbrew sobie.

Jeśli kiedykolwiek byłaś nagradzana za robienie rzeczy dla innych, na które nie miałaś ochoty, podświadomie przyjęłaś, że jesteś grzeczną dziewczynką, gdy przymuszasz się do czegoś dla dobra innych. W dzieciństwie zaczyna się to bardzo niewinnie: rodzice proszą byś dała buzi wujowi i złoszczą się na Ciebie, gdy tego nie robisz  przekonując Cię, że sprawiasz wujkowi przykrość. Jeśli podobne zdarzenia miały miejsce, jesteś warunkowana, że sprawiasz przykrość innym za każdym razem, gdy im odmawiasz a także uczysz się, że poświęcenie siebie jest wyżej cenione niż twoja wewnętrzna prawda. Kiedy zaczynasz coś na sobie wymuszać, to żeby czuć się ze sobą dobrze potrzebujesz pochwały. Gdy jej nie dostajesz czujesz się niedoceniona i twoje poczucie winy, że zrobiłaś to wbrew sobie daje o sobie znać.

Dajesz, by być kochaną.

Jeśli starasz się zrobić na kimś dobre wrażenie i stajesz na rzęsach, tylko po to, by poczuć się kochaną, zwiększasz prawdopodobieństwo, że z czasem będziesz czuła się niedoceniana. Zwłaszcza jeśli twoje wysiłki nie są odwzajemniane, albo ty dajesz 100% a zaangażowanie drugiej osoby w relację jest poniżej 30%. Pragnienie bycia kochaną potrafi nieźle namieszać i gdy nie umiemy stawiać granic łatwo padamy ofiarą wykorzystania. Wtedy prócz poczucia bycia niedocenianą odczuwasz też ból bycia niekochaną.

Dajesz z lęku przed odrzuceniem.

Kiedy zanim coś zrobisz, zastanawiasz się czy druga osoba może Cię skrytykować lub odrzucić, częściej wybierasz reakcje, które mogą innych zadowolić, nawet wbrew sobie. Gdy lęk motywuje twoje działania, przestajesz wierzyć w siebie i  prędzej czy później szukasz docenienia na zewnątrz. Pomimo tego, że świadomie wiesz, że daleko Cię to nie zaprowadzi, chwilowa gratyfikacja przynosi Ci ulgę i radość i dlatego poszukujesz jej ze strony tych, których uwagi boisz się utracić.

Dajesz w długoterminowej relacji.

W wieloletniej relacji (partner lub rodzina) obowiązuje prawo przyzwyczajenia do powtarzanych zachowań. To czym na początku partner się zachwycał i doceniał z czasem traktuje jako normę. A prawda jest taka, że w satysfakcjonującym związku trzeba pamiętać o tym, by nasz partner czuł się kochany i zauważany. Gdy relacja staje się zdawczo-odiorcza (zrób to a ja to, odebrałem dzieci z przedszkola) i zaczyna brakować w niej intymności, zaczynasz czuć się niedoceniana i brana za pewnik. A to wszystko gasi wszelką pasję.

Dajesz, ale nie otrzymujesz wiele w zamian.

Jeśli w relacji jesteś matką, opiekunką  kochanką i przyjaciółką, a z drugiej strony od początku relacji otrzymujesz jedynie skrawki uwagi i zaangażowania, po pewnym czasie zaczynasz czuć, że jest coś z Tobą nie w porządku. Myślisz sobie, że nie potrafisz sprawić, by druga osoba Cię pokochała. Czujesz się wtedy niedoceniona i wpadasz w błędne koło zasługiwania sobie na miłość i doświadczania radości, gdy otrzymasz choć kropelkę odwzajemnionej uwagi i troski. Kiedy ją dostajesz zaczynasz ją przeceniać i traktujesz jako pretekst, by trwać w relacji. Gdy znów jesteś odtrącana, poczucie niedocenienia uderza w Ciebie ze zdwojoną siłą.

Kiedy już wiesz w jakich sytuacjach jesteś podatna na poczucie bycia niedocenioną, możesz każdego dnia wkraczać na drogę do zadowolenia.

Oto kompletny przepis na uwolnienie się od potrzeby bycia docenioną:

NB1

Nigdy nie przymuszaj się do robienia rzeczy, które są wbrew Tobie. Jeśli chcesz wesprzeć drugą osobę to daj sobie czas, by wymyśleć przynajmniej 3 różne sposoby, które będą dla Ciebie do przyjęcia i będzie w nich maksimum 20% nieprzyjemnego. Łatwiej jest znieść dyskomfort, gdy komfortu w działaniu jest więcej. Dla przykładu dla mnie 80%przyjemności to pisanie artykułów a 20 %dyskomfortu to strona techniczna.

nb2

Kiedy masz coś zrobić dla drugie osoby zawsze zadaj sobie pytanie ” Czy to co mam zrobić jest wbrew mnie? Czy robię to z lęku przed odrzuceniem? Czy robię to, bo chcę poczuć się kochaną?

nb3

Jak już rozpoznasz własne motywy, będziesz mogła działać z intencja miłości pamiętając, że miłość nie ma nic wspólnego z poświęcaniem samej siebie. Poświęcanie samej siebie to okazywanie sobie i drugiej osobie braku szacunku.

nb4

Teraz możesz zadać sobie takie pytanie: “ W jaki sposób mogę zareagować będąc w zgodzie ze sobą i z szacunkiem wobec drugiej osoby?” Pamiętaj, że szacunek to dawanie w zgodzie ze sobą a także mówienie nie, gdy myślisz nie. Odmowa to też szacunek.

nb5

Wobec kogo nie mieć oczekiwań?

Oczekiwań masz nie mieć wobec osób, które nie chcą lub nie są w stanie dzielić z Tobą swojej pełni. Jeśli ktoś dobrowolnie nie chce angażować się w relację, to nie dawaj z siebie więcej, by zmienił zdanie. Mężczyzna nie potrzebuje byś go przekonywała, że jesteś warta miłości. Miłość dawana jest dobrowolnie. Chęć bycia kochaną przez wszystkich jest wbrew naturze. Nikt nie chce być zmuszany do miłości. 

nb6

Kiedy powinnaś oczekiwać doceniania, bo jest to oznaka zdrowej relacji ze sobą i innymi?

Masz czuć się wartościowa, kochana i zauważana w związkach długoterminowych, które sama wybierasz i w których pragniesz trwać. Tworzenie relacji jednostronnych to poniżanie samej siebie. I jeśli uwierzysz w to, że nie powinnaś mieć oczekiwań i Ty i twój związek stanie się martwy od środka. W relacjach partnerskich miłość romantyczna trwa tylko wtedy, gdy jest odwzajemniona. Bezwarunkowa miłość dotyczy dzieci, świata ludzi, czyli jest postawą. A miłość romantyczna jest mieszanką postawy i emocji, które by trwać muszą być zwielokrotniane.

Jeśli czujesz, że ten artykuł ma wartość, proszę przekaż go dalej tym kobietom, które według Ciebie teraz mogą potrzebować tego najbardziej.

Jak obudzić w sobie wilczycę?

wilczyca1

W różnych momentach mojego życia czerpałam siłę z koncentrowania się na mocy zwierząt i uczenia się od nich tego, co mają nam do przekazania o życiu.

Wielką motywację czerpię z postawy wilków. W tym artykule, chcę Ci pokazać jak możesz obudzić w sobie wilczycę. Jak wzmacniać te cechy, które ona reprezentuje.

NB1

Wilczyca w nas symbolizuje głębokie połączenie z instynktem życia, z podążaniem za intuicją. Przypomina nam, jak ważne jest wsłuchanie się w wewnętrzne impulsy i podążanie za nimi z zaufaniem. Wilki pomimo zagrożenia nie koncentrują się na lęku o przyszłość. Żyją w pełnym zaufaniu do własnego instynktu. Zastanów się nad tym na ile  masz zaufanie do swojej wewnętrznej mądrości, a na ile w życiu pozwalasz, by lęk przejął kontrolę nad twoimi decyzjami? Następnym razem, gdy poczujesz impuls, który kieruje Cię w stronę pragnień, działaj nim wkradną się wątpliwości.

nb2

Wilczyca ma też głęboki apetyt wolności. To luksus na który wiele z nas sobie nie pozwala. Same zmuszamy się do robienia rzeczy, które są wbrew nam samym, tłumacząc to zasadą powinności. Jest to dobry moment, by zastanowić się, w jakich aspektach życia obecnie czujesz się jak w pułapce? Czy żyjesz w sposób, który najlepiej pasuje do Ciebie? Co wspiera twoja ekspresję samej siebie? Jeśli potrzebujesz czasu dla siebie, by ponownie odkryć swoją głęboką pasję w życiu nie czekaj na sprzyjające warunki, tylko sama daj sobie czas na tą potrzebną refleksję.

nb3

W relacjach z innymi wilcza moc uwrażliwia Cię na poczucie zagrożenia. Warto abyś zastanowiła się nad tym, przez kogo czujesz się osaczona w swoim życiu? Komu pokazałaś, że można Ci wejść na głowę? Czy jesteś gotowa by określić granice i się ich trzymać? Jeśli tak, to pozwól sobie poczuć moc, która płynie z postanowienia, że od teraz wybierasz troszczyć się o siebie i jesteś gotowa pokazać innym jak mają Cię traktować. Nie potrzebujesz do tego agresji, ale określenia na co będziesz się godzić w relacjach.

nb4

Jedna z ważniejszych wilczych lekcji to odkrywanie potrzebnych nam zasobów nawet w ciemnościach. Wilki uczą nas jak wkraczać w nieznane z poczuciem zaufania do intuicji i z pewnością siebie. Zachęcają nas, żebyśmy zmierzyli się ze swoim lękiem podążając nieodkrytym dla siebie dotąd szlakiem. W obliczu różnych wyzwań życia często zadaję sobie pytanie ”Jak zaadoptować się do nowej sytuacji i wykorzystywać swoje zasoby mądrze?” W ciemnościach kryje się ogromny potencjał. Czy jesteś gotowa go dostrzec?

nb5

Na koniec zastanów się kto jest częścią twojej watahy? Jakie osoby w twoim życiu staną za Tobą murem. Kto jest częścią twojej rodziny, którą pragniesz wspierać i która jest przy Tobie niezależnie od okoliczności? Przyjemniej jest latać, gdy ma się u swojego boku odpowiednie towarzystwo, które kocha Cię bezwarunkowo. Nawet jeśli bliscy nas wkurzają, to i tak nie zmienia faktu, że stoją u naszego boku i gdy tylko jesteśmy w potrzasku, są gotowi wyciągnąć do nas rękę. Poczuj moc, która od nich płynie.

Niech wilczyca w Tobie zaprowadzi Cię do miejsc, o których nawet nie śniłaś.

Co robić, gdy jesteś martwa od środka?

kim-jestes

Masz wrażenie jakbyś żyła życiem kogoś, kogo nawet już nie znasz.  Martwa od środka, tak jakby życie straciło cały swój smak. Otoczenie wydaje Ci się znajome, ale Ty sama sobie wydajesz się obca.

Szukasz sposobu, by to wszystko rozgryźć, ale pogrążasz się  w tym jeszcze bardziej. Kończysz dzień z myślą, że już nic więcej na Ciebie nie czeka.

Parę lat temu doszłam do miejsca w którym wszystko wydawało się walką i zmaganiem. Im bardziej starałam się poprawiać wszystko wokoło, pogrążałam się jeszcze bardziej. Zaczęłam doświadczać wielkiej pustki. Zamroziłam w sobie tyle uczuć, że nawet zapomniałam jak to jest płakać.

Jeśli i Ty znajdujesz się teraz w podobnym miejscu, zebrałam dla Ciebie kilka wskazówek, które możesz wypróbować, by znów rozbudzić w sobie iskrę życia.

NB1

Pierwszy krok to przyznanie się przed samą sobą, że jesteś w miejscu w którym nie chcesz być. Pomimo, że myśli prowadzą Cię do szukania winnych, do długich analiz, dlaczego jesteś tu, a nie gdzie indziej, pamiętaj, że w głowie nie odnajdziesz tego czego pragniesz.  Im bardziej starasz się wymyślić rozwiązanie, nawet proste rozwiązania się nie pojawiają. Zastanawiając się nad tym co dalej, wzbudzasz w sobie jeszcze większy opór i jeszcze bardziej ukrywasz się w swojej skorupie. Wystarczy twoja świadomość, że zamroziłaś w sobie uczucia. Ciągłe rozmyślania wyczerpią Cię jeszcze bardziej (na to przyjdzie czas później).

nb2

Pustka świadczy o tym, że bardzo oddaliłaś się od siebie. Im dalej od siebie jesteś tym większa powstała rana.  To oznacza, że powrót do zdrowia będzie trwał dłużej. To jest czas rekonwalescencji a nie rozwiązywania wszystkich problemów, które wydaje Ci się że musisz teraz rozgryzać. Teraz celem jest rozbudzenie samej siebie. Kiedy ja byłam w tym stanie powiedziałam do siebie “Wiem, że są różne sprawy, które chciałabyś zmienić i relacje które chcesz wzbogacać, ale jeśli teraz nie skupisz się na chwili obecnej, na dostarczaniu sobie drobnych przyjemności nie będziesz miała siły, by wprowadzić jakiekolwiek zmiany”. Moim celem stało się mówienie tak, gdy myślę tak i mówienie nie, gdy myślę nie. Zacznij od bycia autentyczną.

nb3

Przyjrzyj się dominującym myślom o twojej sytuacji.”Pogubiłam się i nie wiem co zrobić. Nie wiem jak to zmienić.” Ta opowieść jest dla Ciebie prawdziwa, ale sprawia, że kręcisz się w koło. Znajdź myśl, która daje Ci ulgę, która nie ciągnie cię w dół. Taka, która zmniejsza opór. “Będąc w takim stanie, nie znajdę rozwiązania. Wzmacniając mój opór oddalam się od siebie jeszcze bardziej. Skupię się teraz na odkryciu tego, co sprawia mi radość i tylko tego będę się trzymała”.

nb4

Nie myśl o tym czy możesz zacząć od nowa. Zacznij z tym co masz. Zacznij od tego wobec czego nie odczuwasz oporu, od tego co przychodzi Ci lekko. Co w tym momencie jesteś w stanie osiągnąć? Zejdź z konia na którym jedziesz, który prowadzi Cię po ścieżce starych schematów. Pokaż mu nową drogę i wytrwale prowadź go na niej przez kolejne miesiące. Ja w tym czasie tańczyłam codziennie, pozwalałam sobie przeżywać emocje,gdy się pojawiły, skupiłam się na rozbudzaniu swoich zmysłów. Skupiłam się na tym jak odczuwałam smaki, wczuwałam się w kontakt z naturą. Uprościłam swoje doświadczenia i to był początek mojej rekonwalescencji. Gdy nabrałam siły wtedy określiłam czego pragnę i tworzyłam plan realizacji.

Daj szansę życiu w sobie, by się rozbudzić.