Jesteś uparta czy asertywna?

Te słowa w dzieciństwie słyszałam bardzo często. Jesteś uparta jak osioł dziecko. Czemu sobie tego nie odpuścisz?

Nikt nie chce usłyszeć, że jest uparty, bo kojarzy się to z arogancją i krótkowzrocznością. Jednak, kiedy zwracano się do mnie w ten sposób wydawało mi się to zupełnie nietrafione.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jest różnica między byciem upartą a asertywną. 

Na szczęście dzisiaj mogę Ci o niej z lekkością opowiedzieć.

Zacznę od podstawowej definicji a potem podam bardziej dokładne rozróżnienie.

Bycie upartą to trzymanie się opinii lub sposobu działania pomimo posiadania dowodów, które świadczą o braku ich efektywności.

Asertywność  to ogień decyzji i wytrwałość w osiągnięciu tego, co sama dla siebie określisz. Jest to umiejętność wytrwania w tym, co jest dla Ciebie ważne, gdy napotykasz przeszkody

To jak to wygląda w życiu?

JESTEŚ ASERTYWNA, gdy skupiasz się na określonym celu, który jest w zgodzie z tym, co uznałaś za ważne. Na przykład pragniesz wzmocnić swoją pewność siebie i korzystasz z wybranych przez siebie metod, by to osiągnąć.

 

JESTEŚ UPARTA, gdy skupiasz się na tym, by mieć rację. Przypuśćmy, że chcesz sprawić, by druga osoba się w Tobie zakochała i ignorujesz zupełnie fakt, że nie można wymusić uczuć. Chcesz potwierdzić, że dasz radę i Ci się to uda, nawet kosztem samej siebie.

 

Osoby przejawiające asertywność zdają sobie sprawę, że czasami nie ma znaczenia, czy mają rację. Liczy się osiągnięcie celu. Jeśli upierasz się, by robić coś po swojemu, jesteś uparty – a wszyscy inni prawdopodobnie są trochę zirytowani.

JESTEŚ ASERTYWNA, gdy nie masz problemu z tym, że ktoś się z Tobą nie zgadza? W  twojej rzeczywistości jest to w porządku. 

JESTEŚ UPARTA, gdy wkurzasz się jak ktoś się z Tobą nie zgadza? Za wszelką cenę starasz się ich przekonać do twojego sposobu działania.

Jak reagujesz, gdy ludzie się z tobą nie zgadzają? Czy możesz sobie z tym poradzić spokojnie – czy może powoduje to wybuch wszystkich receptorów nerwowych? 

Osoby asertywne są otwarte na poglądy innych osób i spokojnie przedstawiają swój punkt widzenia starając się zrozumieć punkt widzenia rozmówcy. Jasne, mogą nie zgadzać się z przeciwnymi punktami widzenia i istnieje spora szansa, że przedstawią mocne argumenty przeciwko nim, ale robią to dzieląc się doświadczeniem a nie w formie przeciągnięcia na swoją stronę.

JESTEŚ ASERTYWNA, gdy z przyjemnością przyjmiesz ważny dowód, że się mylisz.

 JESTEŚ UPARTA, gdy każdy dowód, który mówi, że się mylisz, jest zły sam w sobie.

Czy jesteś dobra w myleniu się? Częścią bycia asertywnym jest chęć zaakceptowania własnych błędów. 

 

I jak, dostrzegasz już różnicę między byciem upartą a byciem asertywną?

To odkrycie różnicy między uporem a asertywnością pozwoliło mi popatrzeć na siebie bez ciężaru osądu i zrozumieć, że moja wytrwałość w realizowaniu tego w co wierzę jest wielką siłą a nie czymś, czego należy się wstydzić.

Nie ma się co czarować. Bycie uparta lub asertywna, to wybór w danej chwili. Czasem możemy wybrać rację zamiast koncentracji na celu. Ważne tylko, żeby sobie to uświadomić i dokonać korekty.

A w  jakich sytuacjach Ty wybierasz być uparta a w jakich asertywna?

Jak rozmawiać, by nie ranić?

 

Szczera rozmowa potrafi zdziałać cuda- bzdura wszech czasów. Większość z nas potrafi mówić szczerze i otwarcie, co myśli i co czuje w danej chwili. To właśnie te szczere rozmowy, często pełne pretensji, szukania winnych, tłumaczenia się i wiecznych oskarżeń niszczą nasze relacje.

 

Znaczenia nie ma czy ze sobą rozmawiamy, ale czy potrafimy rozmawiać nie raniąc.

Co  w takim razie sprawia, że rozmowy na dłuższą metę stają się koszmarem?

 

Przekonywanie partnera do swojej “ jedynej” racji.

 

Być może znasz taką osobę, która stale podkreśla swój punkt widzenia, nawet jeśli nie ma racji. Stara się często zakrzyczeć Cię swoimi argumentami, albo powiedzieć wszystkim innym, jak powinnaś żyć swoim życiem. Zastanawiasz się nad zmianą pracy, a ona od razu mówi Ci jaki błąd popełniasz, ignorując kompletnie twoje potrzeby i nie zadając Ci ani jednego pytania. Dalej wyjaśnia ci, w najdrobniejszy i irytująco szczegółowy sposób, że naprawdę lepiej by było, gdybyś już dała sobie spokój ze swoimi głupimi pomysłami. Sądzisz, że jesteś w stanie stworzyć szczęśliwą relację z taką osobą, która nie bierze Ciebie pod uwagę? Będzie ciężko nawet, gdy jesteś mistrzynią komunikacji.

 

Bycie wiecznie niezadowolonym.

 

Ten sposób patrzenia na świat chyba nie wymaga wiele wyjaśnień. Jeśli wiele lat spędzasz z osobą, która postrzega wszystko z perspektywy dramatu, obwinia wszystkich dookoła, a za własne życie i reakcje nie bierze odpowiedzialności, to masz prawo mieć dosyć. Z kimś, kto cały czas narzeka i widzi wszystko w ciemnych barwach, trudno wytrzymać w rozmowie dłużej niż godzinę, a co dopiero  utrzymywać się na powierzchni przez długie wspólne lata. W końcu i Ty skoncentrowana na szukaniu rozwiązań problemów, będziesz potrzebowała odpocząć lub odejść. Żeby taka relacja się udała, potrzebne są dwie narzekające osoby i wtedy ich komunikacja kwitnie bez najmniejszych problemów.

 

Rzucanie wymówkami w twarz.

 

Kiedy wszystko staje się trudne, niektórzy po prostu rzucą cię (lub kogoś innego) pod autobus, aby się ratować. Z wielką zwinnością przekazują winę wszystkim innym i nie biorą odpowiedzialności za swoje działania. Dlatego wspaniale jest mieć umiejętność przyznawania się do swoich błędów, bo gdy obie strony biorą odpowiedzialność za swoje 100% dopiero mogą budować spełnione relacje. Jedna osoba nie utrzyma takiej relacji, gdy druga wciąż szuka winy po jej stronie.

 

Krytykowanie wszystkiego, co robisz.

Jeśli żyjesz w relacji, w której niezależnie jak się starasz i tak wszystko, co robisz jest niewłaściwe, to żadna ilość komunikacji wam nie pomoże. Nie ona jest problemem, tylko wewnętrzna potrzeba poniżania drugiej osoby w związku. Umyjesz okna, zostawisz jedną smugę to możesz być pewna, że tylko o niej usłyszysz. Pamiętasz o 100 rzeczach a o jednej zapomnisz, już przed twarzą masz transparent z błędem, który popełniłaś.

 

Jeśli masz do czynienia z takimi typami rozmówców,  to hektolitry twojej empatii i zrozumienia nie pomogą, dopóki druga osoba nie zacznie pracować nad swoimi postawami, które zatruwają wasz związek.

 

Jeśli  jednak oddaliliście się od siebie,nie ze względu na złą wolę, ale przez nadmiar obowiązków i prozę życia, to warto zawalczyć i zbudować od nowa intymność, która wzniesie was bardzo wysoko.

 

A teraz poznasz praktyczne sposoby, jak rozmawiać, by nie ranić.

 

Ranimy zwykle, gdy rozmowa wzbudza w nas emocje i  łatwo jest wtedy dać się ponieść starej wyuczonej reakcji.

Oto, co możecie zrobić, by nie doszło do sprzeczki.

 

Gdy jedno z was zauważy w sobie opór w związku z jakąkolwiek niewygodną emocją, która pojawiła się w reakcji na daną sytuację, mówi do partnera: Mam jakąś dziwną reakcję na to, co usłyszałam (lub na to, co się stało). Proszę daj mi chwilę, żebym sama to zrozumiała. Wrócę do Ciebie za chwilę.

Gdy już jesteś sama na sam możesz wziąć kartkę papieru i dokończyć te zdania:

 

Gdy to usłyszałam/to się stało….(poczułam złość)

 

Martwię się…..(że oddalamy się od siebie a ja przez to, że wciąż sprzątam i latam za dziećmi,  staję się dla Ciebie mało atrakcyjna)

 

Gdy to się dzieje, to….(Gdy mówisz mi, że Ciebie nie będzie, a ja od dłuższego czasu biorę tyle zadań na siebie, to rodzi się we mnie mała wściekła dziewczynka)

 

I wtedy myślę sobie, że….(Już Ci na mnie nie zależy i że nigdy już nie wyjdę z tej sterty domowych obowiązków)

 

W takiej chwili potrzebowałabym…( żebyś mnie wysłuchał i bez komentowania przytulił i żebyśmy umówili się na randkę ,a także żebyśmy później zastanowili się, kto może nam pomóc w tych obowiązkach )

 

Potem wracasz do partnera i możesz mu to przeczytać( Poproś, by zareagował dopiero, jak dobrniesz do końca). Przez to unikasz niekontrolowanych reakcji i poczucia, że brakuje Ci słów .

To wymaga praktyki, ale jeśli przez miesiąc zrobicie sobie taki trening, to stanie się to tak naturalne jak mycie zębów.

Jesteśmy tylko ludźmi i nie raz zdarzy się, że dojdzie do nieprzyjemnej wymiany poglądów. Co wtedy?

Gdy jednak doszło do sprzeczki.

 

Jedną z możliwości jest ustalenie rytuału, który przypomni wam ,jak ważni dla siebie jesteście, nawet gdy doszło do kłótni. A to moja propozycja: mini liściki miłosne. Wykorzystaj ten,jeśli Ci się spodobał.

 

Zdaję sobie sprawę, że wczoraj przesadziłam i chciałem ci tylko powiedzieć, jak bardzo mi przykro. Przepraszam Cię za moje słowa.Nie chcę czekać ani chwili dłużej, aby przypomnieć ci, jak wiele dla mnie znaczysz. Wiem, że nie zawsze mówię o tym we właściwym czasie,ponieważ mam paskudny zwyczaj nainderpretowania,czego Ci właśnie potrzeba, ale mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, jak bardzo zależy mi na tobie.Wiem, że są dni, kiedy nawalam i puszczają mi emocje,ale jesteś jedyną osobą, przy której serce bije mi mocniej. Popracuję nad tym, żeby nie reagować w sposób, który może Cię zranić.

 

P.S. Do tanga trzeba dwojga, także sytuacja działa w dwie strony. Gdy on nawali fajnie, gdy napisze do Ciebie podobny liścik po sprzeczce. Ma on wam przypominać, że jesteście jedną drużyną i waszym celem jest mieć wspaniały związek.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć.

 

Oto jedno z niezwykłych ćwiczeń bliskości, które polecam wykonywać z partnerem raz na 3 miesiące. Siadacie naprzeciwko siebie i każde z was kończy zdanie “ Coś, co lubię w Tobie,to… Gdy już jedna osoba czuje, że powiedziała wszystko, zamieniacie się miejscami.

 

Partner 1: „Coś, co lubię w tobie, to twoja gotowość do wyrwania mnie z objęć dzieci, gdy widzisz, że już jestem bliska wybuchu”.

 

Partner 2: „Dziękuję, że mi to powiedzialaś”.

 

Partner 1: „Coś, co lubię w tobie, to sposób, w jaki na mnie patrzysz i jak mnie dotykasz, gdy jestem czymś zajęta. Uwielbiam czuć jak mnie pragniesz.”

 

Partner 2: „Dziękuję, że mi to powiedziałaś”.

Żadna zmiana nie jest łatwa na początku. Gdy uczysz się nowego sposobu rozmawiania z partnerem, na początku będzie dziwnie, koślawo, chaotycznie. Jednak wasza systematyczność i zaangażowanie pod koniec dadzą wam niewyobrażalnie piękne owoce.

 

Nie zakładaj z góry, że on się na takie rozmowy nie zgodzi. Mężczyznę przekonują efekty i nowe wyzwania. Owszem jeśli w ostatnim czasie wasze rozmowy kończyły się rozczarowaniem, to może mieć wobec nich opór. By zachęcić go możesz powiedzieć tak “Kochanie wiem, że ostatnie nasze rozmowy pozostawiły wiele niesmaku. Wpadł mi ostatnio w oko artykuł, w którym pisano o tym, jak mówić do siebie, by nie ranić. Tak bardzo bym chciała tego z tobą spróbować. Co Ty na to?”

 

W codziennych relacjach wiele rzeczy może zostać zamiecionych pod dywan. Więc jeśli chcesz dać szansę swojemu związkowi lub nauczyć się prowadzić rozmowy, które nie ranią, to zerknij na ulubione narzędzie par, które ze mną pracują “Intymność w akcji”

Zalecam zadawanie następujących pytań raz na kilka miesięcy, a innych raz w tygodniu.

To niewiarygodne, ile nawet trzydziestominutowa, wolna od zakłóceń, bezpieczna rozmowa, przeprowadzana w komforcie twojego łóżka, może zrobić dla całego waszego związku.

 

Nie wierz mi na słowo. Daj wam JEDNĄ szansę i zobacz, co z tego wyniknie.

 

Co sprawia, że stajesz się dobrym partnerem?

 

Na sukces w związku składa się nie tylko to, jacy jesteśmy wobec drugiej osoby, ale również to, jak traktujemy siebie i swoje wnętrze.

 

Co w takim razie sprawia, że stajemy się dobrymi partnerami? Jakie wewnętrzne właściwości sprawiają, że stajemy się zdolni do kochania drugiego człowieka i tworzenia z nim satysfakcjonującej relacji?

 

Jest kilka umiejętności, które każdy z nas może w sobie rozwinąć. Stanowią one fundament dla każdej relacji, w której pragniemy być.

 

Oto one:

Gotowość do odkrycia , co jest dla Ciebie ważne.

 

Wartości są twoim wewnętrznym drogowskazem. Są tym, co uznajesz za naprawdę ważne w życiu. Bez nich nie potrafisz być szczęśliwy i spełniony. Wiedza na ich temat pozwoli tobie i innym, doświadczać naprawdę głębokiej satysfakcji. Dzięki niej masz szansę wybrania partnera nie po to, by Cię dopełnił, ale po to, by rozwijać się wzajemnie i doświadczać rzeczy, które poszerzają każdy aspekt waszego życia. Druga osoba nie musi już zgadywać, co jest dla Ciebie ważne.

 

Jeśli odkryjesz, że nie potrafisz żyć bez wolności, niezależności i ryzyka a poznasz osobę, dla której najważniejsze są intymność, bezpieczeństwo i przewidywalność, to ta wiedza pozwoli wam uchronić się przed frustracją i zranieniem.

 

Jeśli cenisz intymność i towarzystwo, a partner ceni sobie samotność i większość czasu spędza na sprawach, które Cię wykluczają, wtedy ciężko Ci będzie doświadczać bliskości. Nawet jeśli podoba im się odrobina intymności, chcą jej tylko w małym stopniu, co może być dla Ciebie niewystarczające. Jeśli nie poradzisz sobie z tym, taka relacja wniesie więcej bólu niż spełnienia.

 

Szczęśliwe pary zwykle dzielą wystarczająco dużo podobnych wartości. Różnice tkwią w sposobie ich realizowania i to właśnie wzbogaca relacje.

 

To nie jest kwestia tego, czy ktoś jest dobry czy zły, tylko czy jest właściwy dla Ciebie.

 

Jeśli cenisz szczerość, wierność, poczucie humoru, rozwój osobisty, szacunek i empatię , czy potrafisz sobie wyobrazić partnera życiowego, który tego nie robi?

Gotowość, by dostrzegać swoje emocje, reakcje i myśli.

 

Nie wierzę w to, że gwarancją dobrego związku jest być w pełni uleczonym ze wszelkich traum. Każdy z nas ma swoje zranienia, przekonania i przyzwyczajenia. Ważne, żeby je zauważać i dostrzegać jak wpływają na związek.

 

Kiedy widzisz, że masz problemy z zazdrością lub niezależnie, co zrobi twój partner, czujesz się niedoceniany, warto poszukać sposobów, by to w sobie uleczyć.

 

Były takie aspekty we mnie, które dostrzegłam w kontakcie z moim mężem. Zauważyłam, że wiele jego reakcji, biorę do siebie i zaczynam się z automatu obwiniać. Wymagało to czasu i samoświadomości, żebym mogła zrozumieć, że jego reakcje emocjonalne często nie mają związku ze mną, ale są elementem jego światopoglądu i przekonań. Jego złość czasem miała związek z jego własnymi frustracjami i jego reakcje płynęły właśnie z tego miejsca. Zaczęłam wtedy reagować inaczej. Potrafiłam powiedzieć “Widzę przez co przechodzisz i jestem tu dla Ciebie jeśli potrzebujesz, ale źle się czuję, kiedy tak do mnie mówisz… ”.

 

Gotowość, by obserwować siebie pomoże Ci przerwać grę w obwinianie. Tylko, kiedy dwie strony wezmą w 100% odpowiedzialność za własne reakcje, mogą stworzyć naprawdę niesamowitą więź.

Gotowość, by wesprzeć samego siebie.

 

Wspaniale jest, gdy mamy oparcie w innych, ale są chwile, gdy musimy sami zatroszczyć się o siebie. To te momenty pozwalają nam zaakceptować siebie, nabrać odwagi i działać pomimo lęku.

 

Zbyt łatwo zagubić się w gąszczu obowiązków, dbaniu o rodzinę, przyjaciół i pracę.

Jeśli nie troszczysz się o siebie, w końcu nieuchronnie nie będziesz mógł troszczyć się o innych.

 

Jak w praktyce może to wyglądać? Prosisz o to, czego potrzebujesz.Może to być podwyżka, o której dawno marzyłeś. Może to urlop, o którym mówisz od miesięcy, tylko nie dajesz sobie do niego prawa. Albo zdecydowanie się na przeprowadzenie niewygodnej rozmowy, której wciąż unikasz.

 

Tylko Ty wiesz, czego Ci na dany moment naprawdę potrzeba.

Gotowość, by uczyć się budowania prawdziwej intymności.

 

Intymność to nie tylko kontakt fizyczny, to też głębokie poczucie przynależności. Jest to stan relacji, który nie może zostać osiągnięty z dnia na dzień, potrzeba na to czasu i wzajemnego zaangażowania.

 

Wzajemna ciekawość i nie zakładanie, z góry, że wszystko o sobie wiemy, daje przestrzeń do odkrywania siebie każdego dnia na nowo.

 

Musisz być gotów widzieć osobę taką jaką jest, a nie jaką chciałbyś, żeby się stała.

 

A w tym pomaga nam umiejętność zadawania  pytań, które stwarzają więcej możliwości dla Ciebie i twojego partnera.

 

Jeśli pragniesz prawdziwej intymności, bez zakładania maski powagi i długich rozmów, które prowadzą donikąd, to wspaniale.

Zapraszam Cię w podróż z pytaniami, które rozbudzą wzajemną ciekawość i pozwolą wam doświadczyć głębokiej intymności.

Jak poradzić sobie, gdy czujesz się niedoceniona?

niedoceniana2

W wielu poradnikach możesz przeczytać, że receptą na szczęśliwe życie jest pozbycie się oczekiwań. Jeśli przestaniesz oczekiwać bycia docenianą, staniesz się wolna i szczęśliwa.

Jest to jednak tylko część prawdy, która potrzebuje jeszcze kilku składników, by dała nam trwały efekt zadowolenia.

Najpierw jednak przyjrzyjmy się temu, co musi się zadziać, żebyś doświadczyła poczucia bycia niedocenianą.

Dajesz wbrew sobie.

Jeśli kiedykolwiek byłaś nagradzana za robienie rzeczy dla innych, na które nie miałaś ochoty, podświadomie przyjęłaś, że jesteś grzeczną dziewczynką, gdy przymuszasz się do czegoś dla dobra innych. W dzieciństwie zaczyna się to bardzo niewinnie: rodzice proszą byś dała buzi wujowi i złoszczą się na Ciebie, gdy tego nie robisz  przekonując Cię, że sprawiasz wujkowi przykrość. Jeśli podobne zdarzenia miały miejsce, jesteś warunkowana, że sprawiasz przykrość innym za każdym razem, gdy im odmawiasz a także uczysz się, że poświęcenie siebie jest wyżej cenione niż twoja wewnętrzna prawda. Kiedy zaczynasz coś na sobie wymuszać, to żeby czuć się ze sobą dobrze potrzebujesz pochwały. Gdy jej nie dostajesz czujesz się niedoceniona i twoje poczucie winy, że zrobiłaś to wbrew sobie daje o sobie znać.

Dajesz, by być kochaną.

Jeśli starasz się zrobić na kimś dobre wrażenie i stajesz na rzęsach, tylko po to, by poczuć się kochaną, zwiększasz prawdopodobieństwo, że z czasem będziesz czuła się niedoceniana. Zwłaszcza jeśli twoje wysiłki nie są odwzajemniane, albo ty dajesz 100% a zaangażowanie drugiej osoby w relację jest poniżej 30%. Pragnienie bycia kochaną potrafi nieźle namieszać i gdy nie umiemy stawiać granic łatwo padamy ofiarą wykorzystania. Wtedy prócz poczucia bycia niedocenianą odczuwasz też ból bycia niekochaną.

Dajesz z lęku przed odrzuceniem.

Kiedy zanim coś zrobisz, zastanawiasz się czy druga osoba może Cię skrytykować lub odrzucić, częściej wybierasz reakcje, które mogą innych zadowolić, nawet wbrew sobie. Gdy lęk motywuje twoje działania, przestajesz wierzyć w siebie i  prędzej czy później szukasz docenienia na zewnątrz. Pomimo tego, że świadomie wiesz, że daleko Cię to nie zaprowadzi, chwilowa gratyfikacja przynosi Ci ulgę i radość i dlatego poszukujesz jej ze strony tych, których uwagi boisz się utracić.

Dajesz w długoterminowej relacji.

W wieloletniej relacji (partner lub rodzina) obowiązuje prawo przyzwyczajenia do powtarzanych zachowań. To czym na początku partner się zachwycał i doceniał z czasem traktuje jako normę. A prawda jest taka, że w satysfakcjonującym związku trzeba pamiętać o tym, by nasz partner czuł się kochany i zauważany. Gdy relacja staje się zdawczo-odiorcza (zrób to a ja to, odebrałem dzieci z przedszkola) i zaczyna brakować w niej intymności, zaczynasz czuć się niedoceniana i brana za pewnik. A to wszystko gasi wszelką pasję.

Dajesz, ale nie otrzymujesz wiele w zamian.

Jeśli w relacji jesteś matką, opiekunką  kochanką i przyjaciółką, a z drugiej strony od początku relacji otrzymujesz jedynie skrawki uwagi i zaangażowania, po pewnym czasie zaczynasz czuć, że jest coś z Tobą nie w porządku. Myślisz sobie, że nie potrafisz sprawić, by druga osoba Cię pokochała. Czujesz się wtedy niedoceniona i wpadasz w błędne koło zasługiwania sobie na miłość i doświadczania radości, gdy otrzymasz choć kropelkę odwzajemnionej uwagi i troski. Kiedy ją dostajesz zaczynasz ją przeceniać i traktujesz jako pretekst, by trwać w relacji. Gdy znów jesteś odtrącana, poczucie niedocenienia uderza w Ciebie ze zdwojoną siłą.

Kiedy już wiesz w jakich sytuacjach jesteś podatna na poczucie bycia niedocenioną, możesz każdego dnia wkraczać na drogę do zadowolenia.

Oto kompletny przepis na uwolnienie się od potrzeby bycia docenioną:

NB1

Nigdy nie przymuszaj się do robienia rzeczy, które są wbrew Tobie. Jeśli chcesz wesprzeć drugą osobę to daj sobie czas, by wymyśleć przynajmniej 3 różne sposoby, które będą dla Ciebie do przyjęcia i będzie w nich maksimum 20% nieprzyjemnego. Łatwiej jest znieść dyskomfort, gdy komfortu w działaniu jest więcej. Dla przykładu dla mnie 80%przyjemności to pisanie artykułów a 20 %dyskomfortu to strona techniczna.

nb2

Kiedy masz coś zrobić dla drugie osoby zawsze zadaj sobie pytanie ” Czy to co mam zrobić jest wbrew mnie? Czy robię to z lęku przed odrzuceniem? Czy robię to, bo chcę poczuć się kochaną?

nb3

Jak już rozpoznasz własne motywy, będziesz mogła działać z intencja miłości pamiętając, że miłość nie ma nic wspólnego z poświęcaniem samej siebie. Poświęcanie samej siebie to okazywanie sobie i drugiej osobie braku szacunku.

nb4

Teraz możesz zadać sobie takie pytanie: “ W jaki sposób mogę zareagować będąc w zgodzie ze sobą i z szacunkiem wobec drugiej osoby?” Pamiętaj, że szacunek to dawanie w zgodzie ze sobą a także mówienie nie, gdy myślisz nie. Odmowa to też szacunek.

nb5

Wobec kogo nie mieć oczekiwań?

Oczekiwań masz nie mieć wobec osób, które nie chcą lub nie są w stanie dzielić z Tobą swojej pełni. Jeśli ktoś dobrowolnie nie chce angażować się w relację, to nie dawaj z siebie więcej, by zmienił zdanie. Mężczyzna nie potrzebuje byś go przekonywała, że jesteś warta miłości. Miłość dawana jest dobrowolnie. Chęć bycia kochaną przez wszystkich jest wbrew naturze. Nikt nie chce być zmuszany do miłości. 

nb6

Kiedy powinnaś oczekiwać doceniania, bo jest to oznaka zdrowej relacji ze sobą i innymi?

Masz czuć się wartościowa, kochana i zauważana w związkach długoterminowych, które sama wybierasz i w których pragniesz trwać. Tworzenie relacji jednostronnych to poniżanie samej siebie. I jeśli uwierzysz w to, że nie powinnaś mieć oczekiwań i Ty i twój związek stanie się martwy od środka. W relacjach partnerskich miłość romantyczna trwa tylko wtedy, gdy jest odwzajemniona. Bezwarunkowa miłość dotyczy dzieci, świata ludzi, czyli jest postawą. A miłość romantyczna jest mieszanką postawy i emocji, które by trwać muszą być zwielokrotniane.

Jeśli czujesz, że ten artykuł ma wartość, proszę przekaż go dalej tym kobietom, które według Ciebie teraz mogą potrzebować tego najbardziej.

Jak uwolnić się od przeszłości?

jak przestać żyć przeszłością

Dwie lekcje życiowe potrafią przysporzyć nam wiele trudności. Pierwsza z nich to wybaczenie a druga to pozostawienie przeszłości za sobą.

 

Pamiętasz chwile, gdy nie mogłaś przestać myśleć o osobie, która była w twoim życiu, ale z różnych powodów wasze drogi się rozeszły? Takie podróże w przeszłość potrafią trwać miesiącami a nawet latami.

 

Wspomnienia same w sobie nie są groźne, dopiero potrzeba przywrócenia przeszłości i odzyskania osoby, na której Ci zależy, wprowadza cię do wąskiej celi. Niezwykłe jest jak nasze ego lubi się trzymać kurczowo osób i wmawia sobie, że musi mieć nad nimi kontrolę lub że nie potrafi bez nich żyć. Fundujemy sobie wtedy własne piekło, w którym króluje wieczna analiza tego co było, dlaczego się skończyło i co by było gdyby. Przestajemy dostrzegać swoją wartość i uzależniamy swoje szczęście od reakcji tej drugiej osoby.

 

Emocje grają tu ważną rolę, ponieważ  w więzieniu przeszłości potrafimy balansować między miłością i nienawiścią. Jeśli tęsknota staje się nie do zniesienia, staramy się zobaczyć drugą osobę, jako tą złą, tą która nie ma prawa żyć własnym życiem, gdy my cierpimy.

Dlaczego powinnyśmy nauczyć się odpuszczać?

 

Życie w fantazji nie daje możliwości wentylowania emocji. Gdy odgrywamy w wyobraźni wspólne rozmowy, które w rzeczywistości się nie odbędą zaczynamy żyć w dwóch światach. Trochę na planie ziemskim, trochę w swoim umyśle. Krzywdzimy w ten sposób najbardziej samych siebie, ale też osoby, które są obecne przy nas, ale my nie mamy ochoty spojrzeć w ich kierunku, bo jesteśmy zajęte życiem osoby, z którą już nie mamy kontaktu. Możemy pod wpływem emocji robić rzeczy, których później żałujemy : pisanie listów pełnych pretensji, grożenie samookaleczeniem lub inne zachowania, które potęgują poczucie osamotnienia i frustracji.

 

Co możesz zrobić żeby uwolnić się z niewoli przeszłości?

 

NB1

Zbadaj własne intencje: Nim zrobisz jakikolwiek krok w stronę tej osoby zadaj sobie pytanie “Dlaczego chcę to zrobić? Dlaczego chcę napisać?” Czy twoje działania płyną z lęku czy z akceptacji? Czy starasz się zranić tą osobę,ukarać za to, że nie ma jej już w twoim życiu?  A może odczuwasz silne poczucie kontroli i chcesz wiedzieć o każdym kroku, który robi samodzielnie? Może obwiniasz się za coś i chcesz, aby ta osoba Ci wybaczyła? Bądź wobec siebie bardzo szczera pomimo, że to często bolesne zadanie.

 

nb2

Zobacz jak wiele tracisz żyjąc w miejscu, w którym nie ma już dla Ciebie pokarmu. To tak jakbyś patrzyła na pusty talerz za sobą, kiedy przed Tobą są talerze pełne soczystych owoców. Są na wyciągnięcie ręki. Pozwól aby twój żal rozpłynął się naturalnie. Wzmacnianie w sobie złości zatruwa cię od środka. Spójrz na dzieci, są przez chwile smutne a potem potrafią skupić swoją uwagę na czymś co sprawia im radość. Nie żyją w przeszłości, nie rozpamiętują ani nie czują nienawiści. Fakt, ty już nie jesteś małą dziewczynką, ale tą umiejętność masz wbudowaną od urodzenia. To przekonanie o tym, że jesteś niewystarczająco dobra sprawia, że kurczowo trzymasz się tego, co przestało ci już służyć.

 

nb3

Jeśli wierzysz w to, że tylko druga osoba może Cię uwolnić, stajesz się bezradna. Zadaj sobie wtedy pomocnicze pytania. Czy to prawda, że on ma władzę nad moim życiem? Kto godzinami powraca do przeszłości? Kto odmawia sobie szansy na szczęście, bo uważa, że życie nie ma prawa się zmieniać? Ty i tylko ty wybierasz jak chcesz żyć. Nauka odpuszczania tego, na co nie masz wpływu, sprawia że odzyskujesz energię i możesz znów cieszyć się tym, co ma ci do zaoferowania ta  właśnie chwila.

 

nb4

Kurczowe trzymanie się wyobrażenia jak powinna wyglądać nasz relacja  z drugim człowiekiem, kiedy rzeczywistość jest inna, potęguje poczucie rozczarowania i frustracje. Prawdą jest, że ta osoba nie ma już z tym nic wspólnego, robimy to sobie same żyjąc w wyobraźni, kiedy życie płynie i czeka aż znów do niego powrócimy. Powtarzaj sobie kilka razy dziennie te zdania: Kiedy pozwolę sobie pozostawić przeszłość tam, gdzie jej miejsce uwolnię się od osądów, żądań, poczucia winy, złości, lęku i bólu. Klucz do celi jest w moich rękach. Moje życie i moja energia chcą tańczyć teraz, kiedy gra muzyka. Pozwalam uczuciom płynąć aż naturalnie się rozpłynął.

Jeśli znasz inne sposoby na odpuszczenie śmiało pisz w komentarzach.

Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam Cię do zapoznania się z Programem Właściwa Ty.