Czym jest radość z życia?

 

Zastanawiałam się nie raz, po czym poznam, że doświadczam radości w życiu. Czy są jakieś warunki do spełnienia, żeby zaliczyć się do kategorii osoby, która jest szczęśliwa?

 

Czy jest to doświadczanie przyjemnych chwil, które wywołują uśmiech na twarzy?

 

Czy jest to uniknięcie błędów i dostrzeganie dobra we wszystkim co mnie otacza?

 

A może poznanie jakiejś czarodziejskiej formuły, dzięki której spełnię swoje marzenia, niczego nie tracąc po drodze?

 

Oczywiście już pewnie się domyślasz, że na każde z tych pytań odpowiedź brzmi NIE.

 

Radość z życia, ze związku czy z biznesu zawiera w sobie kilka ważnych komponentów, które nie wykluczają niczego a stwarzają przestrzeń większą niż chwilowy stan euforii.

 

Oto one. Przedstawię Ci je w przypadkowej kolejności:

Gotowość do wprowadzenia zmian.

 

To co sprawdzało się dzisiaj, niekoniecznie musi być dobre dla Ciebie jutro. Kiedy trzymasz się sztywno postanowień sprzed kilku lat, musisz udręczyć samą siebie, by się do nich dopasować. Przykładem jest toksyczny związek, w którym trwasz, bo 20 lat temu ślubowałaś, że nie opuścisz aż do śmierci. Gdy związek czy praca staje się dla Ciebie więzieniem (muszę, bo kiedyś wybrałam) tracisz możliwość wyboru i skazujesz się na smutek i frustrację. Radość z życia kryje się w gotowości do wprowadzenia zmian, gdy sytuacja tego wymaga.

Gotowość, by wybierać to, co w twoim życiu stworzy więcej.

 

Jeśli twoim priorytetem jest uszczęśliwianie innych nawet kosztem siebie lub przetrwanie czy też święty spokój, przestajesz stwarzać swoje życie tylko dopasowujesz się do innych. Radość z życia zawiera gotowość do stwarzania własnego życia, zamiast odtwarzania życia innych. Dostrzegasz możliwości zamiast mnożyć problemy. W pierwszym etapie poznajesz samą siebie, swoje priorytety wartości a później określasz czego pragniesz doświadczać. Jeśli jako kobieta nie chcesz mieć dzieci a starasz się być z partnerem, który chce mieć piłkarską drużynę, jedno z was będzie w tym układzie cierpieć. Nie ma w tym nic złego, że wybierasz partnera, który tak jak Ty nie chce mieć dzieci. Wtedy wybierasz to, co w twoim i tej osoby życiu stwarza więcej przestrzeni, możliwości i szczęścia.

Gotowość to pożegnania tego, co Ci już nie służy.

 

Żal jest naturalnym elementem życia. Unikamy go jak ognia, ale zupełnie niepotrzebnie. To tak jakbyś starała się chodzić w rozmiarze 36 a twoja stopa ma już 39.  Nie unikniesz w życiu pożegnań. Tak jak wyrastasz z ciuchów, to tak samo wyrastamy z niektórych relacji, pracy która wykonujemy a nawet z zainteresowań. Opieranie się biegowi życia zabiera nam możliwość doświadczania radości. Szczęście płynie z umiejętności odpuszczenia i pożegnania tego, co już Ci nie służy. W ten sposób nie krzywdzisz innych. Krzywdzisz innych i siebie, gdy udajesz kogoś kim nie jesteś i na przykład przymuszasz się do picia w towarzystwie, gdy już taka forma rozrywki nie sprawia Ci przyjemności.

Uhonorowanie wszystkiego, co przychodzi do twojego życia.

 

Jak łatwo przychodzi nam ocenianie siebie, innych, własnych doświadczeń i otoczenia jako dobrych lub złych.Staramy się wyeliminować to, co uznałyśmy za niewłaściwe, zakleszczając to jeszcze mocniej w swoim życiu.  Dopiero, gdy przestaniemy zamykać oczy na niektóre przejawy życia, możemy doświadczać prawdziwej radości. Łatwo jest doświadczać radości, gdy wszystko idzie po naszej myśli, gdy jesteśmy w ramionach bliskiej osoby, lub dzieje się w naszym życiu coś, co sprawia nam przyjemność. Prawdziwa radość ukryta jest w umiejętności patrzenia na siebie i innych bez oceniania, z pełnym uznaniem ich wyborów a także z szacunkiem do własnych granic. Dobrze jest wiedzieć, że w życiu jest i bogactwo i bieda, radość i smutek, złość i akceptacja, przemoc i delikatność. Nie musimy na nie zamykać oczu.Te wszystkie przejawy życia dają nam wybór. Stwarzają w naszym życiu świadomość tego, czego pragniemy a czego nie chcemy już wybierać. W tej postawie nie ma walki, ataku czy obrony. Nawet, gdy spotka Cię coś nieprzyjemnego potrafisz zareagować w zgodzie ze sobą nie czyniąc siebie lub innych niewłaściwymi. Możesz patrząc na zachowanie drugiej osoby widzieć jej punkty widzenia i to jak wybiera Cię traktować, bez umniejszania sobie lub jej.  To jest prawdziwa radość z życia. Potrafisz postawić granicę będąc w pełni delikatną i w swojej sile.

Gotowość, by nie znać wszystkich odpowiedzi.

 

Wydaje nam się, że musimy przewidzieć każdy drobny szczegół w życiu. Staramy się planować miesiące do przodu, frustrując się, gdy coś nie idzie po naszej myśli. Tak naprawdę każdy wybór stwarza w naszym życiu świadomość i dostarcza nam nowych informacji. Dopiero, gdy zrobisz pierwszy krok, kolejny może objawić się przed twoimi oczami. Rób plany ale ogólne, a szczegóły dostarczy Ci wszechświat na bazie pragnień, które określiłaś.

Uhonorowanie wszystkich uczuć.

 

Nie raz słyszałam od moich klientek to zdanie “Co jest ze mną nie tak. Przez tyle dni byłam zadowolona a znów czuję smutek. Czemu nie potrafię wciąż być szczęśliwa?” Ponieważ jesteś istota, która ma uczucia. To one nadają bieg naszemu życiu. Uczucia pozwalają Ci przeżyć to, co jest dla Ciebie ważne, złość określa, że coś dzieje się wbrew Tobie a żal pozwala Ci się pożegnać. Ból zadają nam nie nasze uczucia ale ich tłumienie i bolesny monolog wewnętrzny. Uczucia są do przeżycia,a nie do przegadania.

 

A czym dla Ciebie jest radość z życia?

 

Czym jest krzywdzenie innych?

Czy kiedykolwiek słyszałaś, że jesteś zbyt wrażliwa i przez to ranisz innych?

Czy kiedykolwiek doświadczyłaś  odrzucenia, gdy miałaś odmienne zdanie od drugiej osoby?

Czy kiedykolwiek ktoś krzyczał na Ciebie, gdy mu odmówiłaś?

 

Jeśli kiedykolwiek doświadczyłaś przemocy emocjonalnej, zaczynasz mieć skrzywiony obraz krzywdy.

 

Byłam bardzo zakochana w swoim pierwszym chłopaku. W dniu w którym miałam odebrać mojego tatę z lotniska, nic nie zapowiadała nadchodzącego smutku i zagubienia. Kiedy przywiozłam już tatę do domu, zadzwonił do mnie mój partner i powiedział “Dzisiaj poznałem fajną dziewczynę i to jest twoja wina, bo gdybyś spotkała się ze mną zamiast odbierać tatę z lotniska, to by do tego nie doszło”.

 

Manipulował tak wiele razy i odwracał kota ogonem, że w końcu uwierzyłam, że to ja jestem winna temu, że on nie może być mi wierny i że to ze mną jest coś nie w porządku.

 

Niezależnie od tego, czy ktoś śmiał się ze sposobu w jaki się ubierasz, czy z poglądów, które prezentujesz, takie chwile powtarzane wielokrotnie sprawiają, że tkwimy w spirali toksycznego poczucia winy.

 

Zastanawiamy się, co inni pomyślą, czy nie będzie im przykro, a same to w sobie tłumimy i przeżywamy w myślach wciąż od nowa.

 

Zatracamy siebie i wszystko co robimy, odbieramy jako krzywdzenie innych.

 

Jak jest naprawdę?

Czy moje uczucia ranią innych?

 

Masz prawo do swoich uczuć i mówienia o nich. Gdy jesteś smutna i ktoś zarzuci Ci, że psujesz mu dzień, to świadczy o jego braku empatii i postawie egoistycznej, a nie o tym, że z Tobą jest coś nie w porządku.

 

Ważne jest, co robisz z tymi uczuciami. Czasem uczucia są tak silne, że powiemy bliskiej osobie coś w nerwach lub bywamy nieprzyjemne. Zamiast potępiać się za to i myśleć, że jesteś złą osobą, wybierz przeprosić. Rozpoznaj sytuację w których wybuchasz i zastanów się, jak następnym razem chciałabyś zareagować. Możesz albo w takich momentach prosić o wsparcie przyjaciół lub powiedz wprost, że nie masz humoru i wolisz zostać sama.

Czy, gdy mam inne zdanie ranię innych?

 

Gdy osoba chce Tobą kierować i zależy jej, żebyś nie miała swojego zdania, będzie się na Ciebie wściekać lub wzbudzać w Tobie poczucie winy.

Te osoby, które Ciebie szanują nie mają problemu z tym, że masz inne zdanie. Dążą do zgody a nie podporządkowania.

Masz prawo mieć inny punkt widzenia, inne upodobania kulinarne lub zainteresowania. Nie ranisz w ten sposób ludzi.

Jeśli ktoś tak uważa, to masz do czynienia z manipulacją.

Czy swoją odmową ranię innych?

 

Owszem nie dyskutuję z tym, że przykro jest, gdy ktoś nam odmawia i dlatego często staramy się mówić TAK, NAWET WBREW SOBIE.

 

Nie możemy odebrać innym prawa do przeżywania żalu i smutku, gdy usłyszą od nas nie. Mniej rani szczere NIE, niż fałszywe TAK.

 

Boimy się często, że jak czegoś nie zrobimy, to stajemy się złym człowiekiem.W naszym przekonaniu pomoc, to ciągłe przytakiwanie i poświęcanie siebie. Jakim cudem twoja krzywda ma wyjść na dobre drugiej osobie? Działając wbrew sobie, unieszczęśliwiasz siebie i innych, bo na pewnym etapie zaczynasz nienawidzić siebie i wyżywasz się na tej osobie dla której się poświęcasz. W tym układzie nie ma wygranych.

 

Nie martw się, że mówiąc nie, przestaniesz mówić Tak i będziesz odbierana jako egoistka. Gdy żyjesz w zgodzie ze sobą, twoje wsparcie jest jeszcze mocniejsze, uskrzydla Ciebie i innych. Gdy przestajesz doświadczać frustracji, że tylko dajesz i dajesz, a nic nie dostajesz w zamian, wkracza do twojego życia niewyobrażalna lekkość. Wtedy twoje granice zbliżają do Ciebie, a nie odpychają.

Owszem będą tez niezadowoleni, ale po co Ci w towarzystwie manipulanci, którym na Tobie nie zależy.

 

Najtrudniej jest uwierzyć, że twoja odmowa nie rani, gdy osoba po rozstaniu postanowi odebrać sobie życie.

 

Może ten artykuł pokaże Ci inną perspektywę

„To nie jest wina Beth, oboje po prostu nie pasowaliśmy do siebie…”

 

Podsumowując:

 

Jeśli nie uderzyłaś, nie wyśmiałaś, nie zabiłaś, nie ukradłaś….a jedynie czujesz, myślisz i odmawiasz, gdy coś jest wbrew Tobie, to nikogo nie zraniłaś!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jak poznać siebie, umawiając się ze sobą na randki?

randka ze soba

Czy myślałaś kiedyś o tym, żeby wybrać się ze sobą na randkę?

Wiem pomysł wydaje się być kompletnie szalony.  Niby dlaczego miałabyś wychodzić sama ze sobą, kiedy możesz  spędzić czas w towarzystwie. Przecież wpajano nam, że z drugą osobą zwykle jest ciekawiej. Gdy wychodzisz sama, to musi być coś z tobą nie w porządku, albo dla innych jesteś nie do zniesienia.

Sama możesz poczytać książkę, obejrzeć film wieczorem, iść do kosmetyczki lub do fryzjera,oczywiście, gdy już wypełnisz wszystkie obowiązki. Ale zadbać o siebie inaczej, to już  wydaje się zupełnie niedorzeczne.

Kiedy pierwszy raz spotkałem się z tym pomysłem,  zastanawiałam się, co właściwie miałabym ze sobą robić i po co zawracać sobie tym głowę.

To skłoniło mnie do dalszych rozmyślań. Zadałam sobie pytanie “ Jaka jestem dla siebie, gdy nikt nie patrzy? Czy chciałabym spotkać się z osobą ,która w swoim świecie wewnętrznym jest tak wymagająca?

Stwierdziłam “O matko przecież to by była najnudniejsza randka w świecie”.Dlaczego?

Bo przez 80% czasu w myślach mówię do siebie,  co powinnam zrobić, co jeszcze mam do zrobienia. Pomyślałam- wow, gdzie w tym wszystkim zabawa, wyrozumiałość i intymność ze sobą.

Dlaczego miałabyś spotykać się sama ze sobą? Ponieważ okazuje się, że gdy jedyną znaną rzeczywistością przez lata było wspieranie innych, to powoli zaczynasz zapominać, co jest naprawdę twoje.

Sam na sam bez oceniania, krytykowania, ale w prawdziwej gotowości, by siebie usłyszeć da Ci więcej w miesiąc, niż jakakolwiek metoda relaksacji.

Po moich doświadczeniach budowania przyjaźni z samą sobą, podzielę się z Tobą wskazówkami, które  pozwoliły mi być tak blisko siebie, jak nigdy przedtem.

NB1

Chcę Cię zaprosić do umawiania się ze sobą raz w miesiącu na spotkanie. To pierwsza rzecz, która zaznaczasz w kalendarzu. Jest to czas, którego nie przekładasz. W ten sposób honorujesz samą siebie pokazując, że jesteś dla siebie tak samo ważna, jak twoi bliscy. Wybierz sobie fajne miejsce, które przyciąga twoją uwagę i gdzie masz przestrzeń, żeby wsłuchać się w samą siebie. Nie ma znaczenia, czy będziesz w kawiarni czy na świeżym powietrzu. Ważne żebyś danego dnia określiła, na co tak naprawdę masz ochotę.

nb2

W dzień randki postaraj się o to, żeby nikt Ci nie przeszkadzał. Uprzedź bliskie Ci osoby, że to jest czas dla Ciebie i przyjmujesz telefony, tylko w sprawach życia lub śmierci. W innym wypadku prosisz, by Ci nie przeszkadzali. Wycisz telefon i zabierz ze sobą zeszyt. Możesz na okładce napisać “Dar, którym jestem”.

nb3

Zaufaj sobie, że masz już wszystko, czego potrzebujesz, by się ze sobą zaprzyjaźnić. Nie rób sobie z tego czasu powinności do wypełnienia. Potraktuj to jako przygodę, okazję, by czuć się ze sobą dobrze i podążać za tym, co jest dla Ciebie przyjemne. Jeśli masz wrażenie, że już nie wiesz co lubisz, to potraktuj ten czas jako przestrzeń do odkrycia, czego jeszcze możesz doświadczyć.

Na pierwszej stronie w zeszycie możesz sobie zapisać, czemu to robisz. Ja mam napisane “Aniu spotykam się z Tobą, ponieważ chcę poznać kobietę z którą zasypiam i budzę się nad ranem. Umawiam się z Tobą, aby poznać kobietę, której myśli słyszę na co dzień i która ma wielki potencjał, którego w zabieganiu często nie pozwalam sobie dostrzegać”.

nb4

Zapraszam Cię, żebyś podczas pierwszych spotkań wypisała sobie wszystkie obszary życia, w których istniejesz (mieszkanie, praca, związek, przyjaźń, podróże itp). Wypisz sobie 3 powinności do każdego obszaru tzn to, co według Ciebie powinnaś robić, żeby wszystko funkcjonowało “prawidłowo”. Do każdej z tych powinności zadaj sobie pytanie “Czy robiłabym to nadal, gdyby nie istniały osoby, których opinią tak się przejmuję? To pytanie daje Ci wgląd w to, co robisz z przymusu a co robisz z lekkością i w zgodzie ze sobą.

nb5

Daj sobie chwilę, by zastanowić się, czego tak naprawdę pragniesz w każdym obszarze swojego życia. Zadaj sobie pytanie “Co tu się sprawdza, a co chciałabym zmienić?”. Gdy przyglądałam się mojej relacji z córką, odkryłam, że są takie zabawy do których się przymuszam. Wypisałam sobie wtedy jak lubię z nią spędzać czas i otwarcie jej to powiedziałam. Od tej pory wybieramy tylko takie zabawy, które rozpromieniają nas obie i są wkładem w nasze życie. A moja córcia zadaje sobie pytanie “ Z kim mogę bawić się w zabawy, za którymi nie przepada mama?”

nb6

Możesz każdy obszar podzielić na mniejsze typu pranie, gotowanie, spotkania z przyjaciółmi i badaj co Ci się sprawdza, a co chciałabyś zmienić.

Proponuję Ci przy każdej czynności, która pochłania twój czas zadać sobie pytanie “Jakbym to zrobiła, gdybym była w tym w pełni sobą? Co bym dodała, czego teraz tutaj brakuje?”. “Czy wkładam w to siebie, czy raczej odtwarzam, to czego się nauczyłam?”.

Co jeszcze będzie możliwe w twoim życiu, gdy uznasz samą siebie i będziesz odkrywała swój potencjał każdego dnia od nowa?

Stań się przygodą, którą jesteś. Tego z głębi serca Ci życzę.

Jak wygląda prawdziwa przyjaźń?

prawdziwa przyjazn

Jeśli rozstałaś się kiedyś z osobą, która mówiła o sobie, że jest twoją przyjaciółką, to doskonale znasz ból tego doświadczenia.

Wiesz też, jak trudno jest ponownie zaufać.

A co, jeśli możesz stworzyć piękną, prawdziwą przyjaźń, jeśli tylko będziesz wiedziała na co zwracać uwagę?

Ja w moich relacjach z kobietami zaznałam wiele rozczarowań. Każde z nich pokazywało mi czym tak naprawdę ma być przyjaźń i dzięki temu dziś dzielę swoje życie z trzema cudownymi kobietami. Różnią się między sobą w wielu aspektach i to właśnie czyni te przyjaźnie pięknymi.

Podzielę się dziś z Tobą tym, co odkryłam krocząc po ścieżce rozczarowań, aby dotrzeć do miejsca, gdzie prawdziwa przyjaźń to nie tylko puste słowa.

Oto najważniejsze cechy prawdziwej przyjaźni/przyjaciółki:

NB1

Nie zdradza twoich tajemnic swojemu facetowi. Rozumie, że gdy się czymś z nią dzielisz, to okazujesz jej najwyższe zaufanie i ofiarowujesz jej część swojego życia z zaufaniem, że się tym zaopiekuje jak swoim. Dla niej facet to nie jest przedłużenie jej samej i wie, że to przez co przechodzisz jest z zasady tajemnicą(Gdybyś chciała opowiedzieć o swoich przeżyciach jej facetowi, to by się z nim spotkała).

nb2

Jest autentyczna w każdej sytuacji i ważniejsza jest dla niej prawda, niż udawanie czegokolwiek. Pokazuje każdy aspekt swojej emocjonalności. Nie udajecie przed sobą niczego. Nie rywalizujecie ze sobą tylko cieszycie się swoją odrębnością. Przy sobie obie możecie wyglądać pięknie (lub być rozczochrane i niepomalowane) i niczego sobie nie zazdrościcie.Pokazujecie każdą łzę i zmarszczkę, bez obawy przed odrzuceniem. Fałszywa przyjaciółka spotka się z Tobą tylko, żeby się przed Tobą chwalić i pokazywać Ci tylko to, co według niej kolorowe i budujące jej status.

nb3

Prawdziwą przyjaźń poznajesz w chwilach szczęścia a także w chwilach smutku.Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale czy napewno?

Jeśli druga osoba znajduje dla Ciebie czas tylko, gdy cierpisz i oferuje Ci swoje złote rady, a w chwilach twoich sukcesów jest nieobecna, to tak naprawdę mówi Ci “Jestem od Ciebie lepsza i nigdy nie postąpiłabym tak jak Ty”.  Fałszywa przyjaciółka nigdy nie powie Ci, że możesz pragnąć dla siebie więcej, bo czuje się lepiej, gdy  Ty popełniasz błędy. 

Prawdziwa przyjaciólka to ta, która wierzy w Ciebie w chwilach smutku i wspiera Cię, gdy jej na to pozwolisz. Uwielbia widzieć uśmiech na twojej twarzy, bo lubi dzielić z Tobą chwile szczęścia.Jeśli obok Ciebie jest osoba, dla której twoje sukcesy i ból są równie ważne, to masz obok siebie cenny skarb.

nb4

Gdy popełniasz błąd nie ocenia Cię, tylko stara się poznać twój punkt widzenia. Daje Ci prawo do własnych wyborów nawet, gdy sama by takiej decyzji nie podjęła. Nie oznacza to, że Ci przytakuje. Ma swoje zdanie i jeśli się o Ciebie martwi, to czujnie stoi w narożniku i jest podwójnie czujna za Ciebie.

nb5

Prawdziwy przyjaciel pozwala Ci odkrywać swój potencjał i go w Tobie dostrzega. Wie, że z każdej sytuacji jest wyjście i rozwija się razem z Tobą. Nie daje Ci gotowych recept na życie, które uważa za jedyne właściwe.

nb5

Daje Ci prawo do odmowy. Możesz odwołać spotkanie lub powiedzieć,że na coś nie masz ochoty i wiesz, że się na Ciebie nie obrazi. Fałszywa przyjaciółka będzie się obrażała i strzelała fochy.

nb6

Szanuje okresy oddalenia. Rozumie, że nie musicie widzieć się codziennie, żeby wasza przyjaźń była silna. Nie obraża się, gdy wybierasz spotkać się z kimś innym, bo wie, że w ten sposób jej nie ranisz. Lubi słuchać jak spędzałaś czas bez niej, bo twoje szczęście jest dla niej tak samo ważne jak jej własne.

nb7

Nigdy Ci niczego nie narzuca. Zawsze pyta czy masz na coś ochotę, a nie stawia Cię przed faktem i oczekuje, że będziesz zadowolona. Okazuje w ten sposób szacunek wam obu.

nb8

Nie uzależnia swojego szczęścia od Ciebie. Jej życie ma różne aspekty i potrafi sama się zatroszczyć o swoją radość, nawet, gdy Ciebie przy niej nie ma.

Takich pięknych przyjaźni życzę każdej z was:)

Jak poradzić sobie, gdy czujesz się niedoceniona?

niedoceniana2

W wielu poradnikach możesz przeczytać, że receptą na szczęśliwe życie jest pozbycie się oczekiwań. Jeśli przestaniesz oczekiwać bycia docenianą, staniesz się wolna i szczęśliwa.

Jest to jednak tylko część prawdy, która potrzebuje jeszcze kilku składników, by dała nam trwały efekt zadowolenia.

Najpierw jednak przyjrzyjmy się temu, co musi się zadziać, żebyś doświadczyła poczucia bycia niedocenianą.

Dajesz wbrew sobie.

Jeśli kiedykolwiek byłaś nagradzana za robienie rzeczy dla innych, na które nie miałaś ochoty, podświadomie przyjęłaś, że jesteś grzeczną dziewczynką, gdy przymuszasz się do czegoś dla dobra innych. W dzieciństwie zaczyna się to bardzo niewinnie: rodzice proszą byś dała buzi wujowi i złoszczą się na Ciebie, gdy tego nie robisz  przekonując Cię, że sprawiasz wujkowi przykrość. Jeśli podobne zdarzenia miały miejsce, jesteś warunkowana, że sprawiasz przykrość innym za każdym razem, gdy im odmawiasz a także uczysz się, że poświęcenie siebie jest wyżej cenione niż twoja wewnętrzna prawda. Kiedy zaczynasz coś na sobie wymuszać, to żeby czuć się ze sobą dobrze potrzebujesz pochwały. Gdy jej nie dostajesz czujesz się niedoceniona i twoje poczucie winy, że zrobiłaś to wbrew sobie daje o sobie znać.

Dajesz, by być kochaną.

Jeśli starasz się zrobić na kimś dobre wrażenie i stajesz na rzęsach, tylko po to, by poczuć się kochaną, zwiększasz prawdopodobieństwo, że z czasem będziesz czuła się niedoceniana. Zwłaszcza jeśli twoje wysiłki nie są odwzajemniane, albo ty dajesz 100% a zaangażowanie drugiej osoby w relację jest poniżej 30%. Pragnienie bycia kochaną potrafi nieźle namieszać i gdy nie umiemy stawiać granic łatwo padamy ofiarą wykorzystania. Wtedy prócz poczucia bycia niedocenianą odczuwasz też ból bycia niekochaną.

Dajesz z lęku przed odrzuceniem.

Kiedy zanim coś zrobisz, zastanawiasz się czy druga osoba może Cię skrytykować lub odrzucić, częściej wybierasz reakcje, które mogą innych zadowolić, nawet wbrew sobie. Gdy lęk motywuje twoje działania, przestajesz wierzyć w siebie i  prędzej czy później szukasz docenienia na zewnątrz. Pomimo tego, że świadomie wiesz, że daleko Cię to nie zaprowadzi, chwilowa gratyfikacja przynosi Ci ulgę i radość i dlatego poszukujesz jej ze strony tych, których uwagi boisz się utracić.

Dajesz w długoterminowej relacji.

W wieloletniej relacji (partner lub rodzina) obowiązuje prawo przyzwyczajenia do powtarzanych zachowań. To czym na początku partner się zachwycał i doceniał z czasem traktuje jako normę. A prawda jest taka, że w satysfakcjonującym związku trzeba pamiętać o tym, by nasz partner czuł się kochany i zauważany. Gdy relacja staje się zdawczo-odiorcza (zrób to a ja to, odebrałem dzieci z przedszkola) i zaczyna brakować w niej intymności, zaczynasz czuć się niedoceniana i brana za pewnik. A to wszystko gasi wszelką pasję.

Dajesz, ale nie otrzymujesz wiele w zamian.

Jeśli w relacji jesteś matką, opiekunką  kochanką i przyjaciółką, a z drugiej strony od początku relacji otrzymujesz jedynie skrawki uwagi i zaangażowania, po pewnym czasie zaczynasz czuć, że jest coś z Tobą nie w porządku. Myślisz sobie, że nie potrafisz sprawić, by druga osoba Cię pokochała. Czujesz się wtedy niedoceniona i wpadasz w błędne koło zasługiwania sobie na miłość i doświadczania radości, gdy otrzymasz choć kropelkę odwzajemnionej uwagi i troski. Kiedy ją dostajesz zaczynasz ją przeceniać i traktujesz jako pretekst, by trwać w relacji. Gdy znów jesteś odtrącana, poczucie niedocenienia uderza w Ciebie ze zdwojoną siłą.

Kiedy już wiesz w jakich sytuacjach jesteś podatna na poczucie bycia niedocenioną, możesz każdego dnia wkraczać na drogę do zadowolenia.

Oto kompletny przepis na uwolnienie się od potrzeby bycia docenioną:

NB1

Nigdy nie przymuszaj się do robienia rzeczy, które są wbrew Tobie. Jeśli chcesz wesprzeć drugą osobę to daj sobie czas, by wymyśleć przynajmniej 3 różne sposoby, które będą dla Ciebie do przyjęcia i będzie w nich maksimum 20% nieprzyjemnego. Łatwiej jest znieść dyskomfort, gdy komfortu w działaniu jest więcej. Dla przykładu dla mnie 80%przyjemności to pisanie artykułów a 20 %dyskomfortu to strona techniczna.

nb2

Kiedy masz coś zrobić dla drugie osoby zawsze zadaj sobie pytanie ” Czy to co mam zrobić jest wbrew mnie? Czy robię to z lęku przed odrzuceniem? Czy robię to, bo chcę poczuć się kochaną?

nb3

Jak już rozpoznasz własne motywy, będziesz mogła działać z intencja miłości pamiętając, że miłość nie ma nic wspólnego z poświęcaniem samej siebie. Poświęcanie samej siebie to okazywanie sobie i drugiej osobie braku szacunku.

nb4

Teraz możesz zadać sobie takie pytanie: “ W jaki sposób mogę zareagować będąc w zgodzie ze sobą i z szacunkiem wobec drugiej osoby?” Pamiętaj, że szacunek to dawanie w zgodzie ze sobą a także mówienie nie, gdy myślisz nie. Odmowa to też szacunek.

nb5

Wobec kogo nie mieć oczekiwań?

Oczekiwań masz nie mieć wobec osób, które nie chcą lub nie są w stanie dzielić z Tobą swojej pełni. Jeśli ktoś dobrowolnie nie chce angażować się w relację, to nie dawaj z siebie więcej, by zmienił zdanie. Mężczyzna nie potrzebuje byś go przekonywała, że jesteś warta miłości. Miłość dawana jest dobrowolnie. Chęć bycia kochaną przez wszystkich jest wbrew naturze. Nikt nie chce być zmuszany do miłości. 

nb6

Kiedy powinnaś oczekiwać doceniania, bo jest to oznaka zdrowej relacji ze sobą i innymi?

Masz czuć się wartościowa, kochana i zauważana w związkach długoterminowych, które sama wybierasz i w których pragniesz trwać. Tworzenie relacji jednostronnych to poniżanie samej siebie. I jeśli uwierzysz w to, że nie powinnaś mieć oczekiwań i Ty i twój związek stanie się martwy od środka. W relacjach partnerskich miłość romantyczna trwa tylko wtedy, gdy jest odwzajemniona. Bezwarunkowa miłość dotyczy dzieci, świata ludzi, czyli jest postawą. A miłość romantyczna jest mieszanką postawy i emocji, które by trwać muszą być zwielokrotniane.

Jeśli czujesz, że ten artykuł ma wartość, proszę przekaż go dalej tym kobietom, które według Ciebie teraz mogą potrzebować tego najbardziej.