Jak wyjść z zaklętego kręgu DDA?

ZAKLĘTY KRĄG DDA

Wstajesz rano i zastanawiasz się czego dziś możesz się spodziewać. Czy znów sięgnie po kieliszek i poleci w tygodniówkę, a może będzie względny dzień spokoju. Pełna wątpliwości oczekujesz na kolejną noc, zastanawiając się czy znów usłyszysz płacz, który mówi jedno “Nie wiem już co robić, jestem bezsilna”.

Tylko Ty wiesz czym jest życie w dwóch światach, między patrzeniem  na trzeźwość osoby Ci bliskiej a jej odpływaniem w otchłań alkoholu.

Tylko Ty wiesz czym jest pragnienie pomocy osobie, która problemu nie widzi lub usilnie go wypiera. Znasz też dobrze smak poczucia utraty kontroli i wiary w to, że chyba jest coś z Tobą nie w porządku, skoro nie potrafisz pomóc osobie bliskiej twemu sercu.

Potem natrafiasz na całą charakterystykę DDA i odhaczasz kolejne objawy i zaczynasz wierzyć, że jesteś naznaczona i będziesz musiała nieustannie zmagać się ze sobą i życiem.

W tym artykule pragnę poruszyć struny twojego serca, abyś mogła odnaleźć drogę do samej siebie. Pokażę Ci jak możesz wyjść z zaklętego kręgu DDA, bez potrzeby ciągłego analizowania własnej przeszłości i aktywowania wciąż tej samej opowieści.

NB1

W piciu od samego początku nie chodziło o Ciebie (czy byłaś dzieckiem osoby zmagającej się z uzależnieniem czy też partnerką). Nawet jeśli słyszałaś tłumaczenia typu “Gdybyś była cicho, to bym nie pił/a, gdybym nie miał tylu problemów to nie musiał/a/bym pić” ,to były  tylko  wymówki chroniące przed zmierzeniem się z niewypowiedzianym bólem. Piosenka Rozbójnik Alibaba “Zakazany owoc” doskonale oddaje wewnętrzne zmagania osoby, która w poszukiwaniu pocieszenia sięga po sposób, który daje jedynie chwilową ulgę. Alkohol jest taką samą strategią jak ucieczka w przygodny seks lub objadanie się. Każda z tych strategii, kiedy jest powtarzana ma swoje bolesne skutki dla wszystkich zaangażowanych. Tak naprawdę w relacji między Tobą a osobą uzależnioną, jest też relacja między nią a partnerką zwaną alkoholem. To tylko namiastka tej mało satysfakcjonującej więzi “Ciągniemy się na dno, co krok, co dzień, co noc…..kończymy tam gdzie nie chcesz. Zabijam Cię nawet we śnie. Pojawiam się znowu spróbuj powiedzieć nie….”

Pomimo, że usilnie pragniemy wierzyć, że mamy wpływ na inne osoby i że możemy zmienić ich sposób postępowania, to często marnujemy swoją energię na walkę z wiatrakami. Owszem możemy stać się inspiracją dla drugiego człowieka, gdy znajdziemy swój sposób na szczęście i zostaniemy poproszone o podzielenie się swoją perspektywą. Jednak czy druga osoba przyjmie i skorzysta z daru, którym się dzielisz, zależy już tylko od niej. Prawdziwa przemiana najczęściej następuje, gdy relacja z partnerką butelką jest już tak wykańczająca, że z ust wydobywa się krzyk “Mam już tego dosyć, nie chcę już tak żyć. Oszukuję znów tu sam siebie, że do Ciebie nie czuję już nic….czego chcesz ode mnie, precz ode mnie…” Ta chwila ma ogromny potencjał, by przeżyć swoją żałobę po toksycznej relacji i małymi krokami zmierzać ku światłu  i wewnętrznej mocy w sobie. Ty możesz być tylko wspierającym świadkiem.

nb2

Kiedy już wiesz, że w tym wszystkim nie chodzi o Ciebie, pozwól sobie zmniejszyć moc jaką nadałaś alkoholowi w waszej relacji.  Pamiętaj, że to na czym się koncentrujesz zaczyna dominować w twojej świadomości. Jeśli określasz osobę Ci bliską jako alkoholika, dostrzegasz w niej tylko to. A to z czym walczysz, zawsze wzmacniasz. Jeśli identyfikujesz się z DDA, nie widzisz w sobie nic więcej. Prawda jest, że tzw alkoholizm i DDA, to jedynie zbiór powtarzanych zachowań. Powtarzanych tak długo, że wchodzą nam w nawyk i zaczynamy zapominać, jak może być bez nich.  Nigdy nie byłaś ani nie jesteś zepsuta. Czujesz się niewartościowa nie przez uzależnienie bliskiej osoby, ale dlatego, że postawiłaś znak równości między skutecznym ratowaniem a swoją wartością. Teraz już wiesz, że dla drugiej osoby możesz być tylko inspiracją. Możesz kochać, co oznacza, że wierzysz w jej moc przemiany i dostrzegasz w niej potencjał a nie tylko problem z którym się zmaga. Weź teraz kartkę papieru i pozwól sobie dostrzec, że relacja z alkoholem była elementem twoich relacji. Wypisz różne chwile, których doświadczyłaś i w których nie pozwoliłaś,by bycie świadkiem uzależnienia przyćmiło Ci cały świat. Wypisz także to, co dostrzegasz w drugiej osobie wychodząc poza momenty, gdy sięga po uśmierzenie. Daj sobie na to czas. Gdy patrzysz jedynie na problem, patrzenie na pozytywne aspekty wymaga chwili uwagi.

nb3

Łatwo jest nam uwierzyć, że nasze przeżycia definiują to, jak jak będzie wyglądało nasze życie. Możesz wybrać, że do końca życia będziesz mówiła o sobie “ Jestem DDA. Byłam odrzucona przez rodzica, mam niską samoocenę, przyciągam niewłaściwych facetów, boję się odrzucenia i nie wiem co jest normalne…” lub możesz zatrzymać się na chwilę i zwrócić się do siebie tymi słowami “Jestem kobietą, której partner lub rodzic miał relację z akoholem, ale ten nałóg nigdy nie miał związku ze mną (nie jestem odpowiedzialna za wybory moich bliskich). Każde pojedyncze sięgnięcie po butelkę, było próbą uśmierzenia bólu lub próbą poczucia radości, które  w efekcie dawało tylko chwilową ulgę. Alkohol był tylko elementem mojej relacji.Owszem irytującym, namolnym i nieokiełznanym, ale głównie dlatego, że wciąż o tym myślałam i nie dawałam sobie prawa, by spojrzeć na inne aspekty życia, które mnie otaczały. To ode mnie zależy jak zdefiniuję swoje doświadczenia. Jestem kobietą, która pragnie odczuwać radość i zaufanie do siebie. Jestem właściwa taka, jaka jestem. Owszem dotychczas wybierałam partnerów, którym mogłam pomagać, bo to mój nawyk, ale każdy nawyk mogę zmienić. Znajdę strategię wyboru partnera, którego nie będę traktowała jak dziecko…”

nb4

Nie ważne jak bardzo staramy się uchronić przed bólem, każda z nas niezależnie od tego czy w domu istniał problem alkoholowy, śmierć rodzica w wypadku lub mamy przy porodzie, każde dzieciństwo pozostawia w nas blizny i smutek, który domaga się przeżycia. Domaga się wypłakania łez a nie doprawiania swojej teraźniejszości bolesnym monologiem wewnętrznym. To on nie daje Ci spać w nocy i utwierdza Cię w iluzji obrazu samej siebie. Jeśli wspomnienia budzą w Tobie smutek lub złość, pozwól emocjom płynąć a jeśli chcesz użyć słów mocy, to wybierz tekst z poprzedniego akapitu.

nb5

Nie traktuj DDA jako wymówki przed doświadczaniem życia w pełni. Nie jest to łatwe tylko na początku drogi, ale jest warte zachodu. Moje osobiste doświadczenia jak i moich klientek są dowodem na moc osobistych wyborów i niezgodę na to, by definiowała nas przeszłość. Kim wybierasz być? Zbiorem zachowań DDA czy  kobietą, której partner lub rodzic szukał pocieszenia i własnej wartości w alkoholu, ale wiesz, że ten nałóg nie definiuje Ciebie? Nie jesteś i nigdy nie byłaś córka ani partnerką alkoholika. Byłaś córką, partnerką człowieka, który ma te same pragnienia co ty, który potyka się i szuka sposobu, by wstać, człowieka który kochał Cię jak potrafił (Jeśli nie kochamy siebie, jak możemy obdarzyć prawdziwą miłością innych?), który zatapiał się w relacji z alkoholem, bo nie odkrył innej strategii, by czuć się wartościową i zdolną do radości istotą.

Tylko Ty możesz napisać dalszy ciąg tej opowieści….swojej  nowej opowieści!

Co zrobić, gdy nie czujesz się szanowana przez partnera?

nieszanowana2

Czy znasz smak bycia nieszanowaną przez partnera? Jeśli nigdy nie doświadczyłaś relacji w której możesz być w pełni sobą i nawet po kłótni nie czuć się jak zbity pies, prawdopodobnie trudno Ci określić czym jest szacunek a czym jego brak . Jednak tyle różnych informacji słyszałaś o związkach, że sama już nie wiesz czym jest miłość.” Przecież jeśli kocham to wybaczam, to czekam, to jestem dla dzieci, przecież on tak bardzo się stara….” Powtarzasz to sobie jak mantrę, ale w głębi czujesz, że coś jest nie w porządku. Po czym poznasz, że on Cię nie szanuje? Oto kilka przykładów:

 

Partner stara się zmienić w Tobie wszystko twierdząc, że tylko wtedy będzie mógł Cię kochać. Zakłada, że cokolwiek zrobi, Ty i tak mu wszystko wybaczysz. Czerpie z tego, że jest bezkarny, a na twoje pretensje już zdążył się uodpornić. Nie ma dla niego znaczenia twoje zdanie, on zawsze musi mieć rację. Wciąż łamie dane Ci obietnice, jego słowa to tylko pusty przekaz bez pokrycia. Za wszystko obwinia tylko Ciebie. Obraża Cię przy każdej okazji, a jedyne czym robi na Tobie wrażenie to piękne romantyczne przeprosiny. Przekracza granice intymności grzebiąc w twoich rzeczach lub zmuszając Cię do robienia tego, co jest wbrew Tobie.

 

Mimo to,  Ty wkładasz mnóstwo energii w waszą relację, starając się przekonać go, że jesteś warta kochania, ale jedyne co czujesz, to ból i bezsilność. Co możesz zrobić, by odzyskać siebie i poczuć się znów wartościową kobietą.

NB1

Przestań zmieniać go na siłę. Zamiast wciąż zastanawiać się nad tym, co magicznego zrobić, żeby on traktował Cię z troską i szacunkiem, zastanów się jakie sygnały ostrzegawcze prezentował Ci od początku waszej relacji? Jaki jest jego modus operandi w traktowaniu kobiet? Jeśli nam na kimś zależy, staramy się za wszelką cenę przekonać same siebie, że możemy być razem szczęśliwi, a żeby to zrobić musimy stać się ślepe na bolesne nas zachowania. Pamiętam mojego pierwszego partnera, który zauroczył mnie swoim romantyzmem i magią pięknych słów. Z czasem zaczęłam dostrzegać sygnały ostrzegawcze typu nieodbieranie przy mnie telefonów, odwiedzanie mnie późno w nocy lub odwoływanie spotkania na ostatnią chwilę (wciąż był ze swoją “byłą” dziewczyną kłamiąc mi prosto w oczy).Po paru miesiącach związku, kiedy ja nie mogłam się z nim spotkać oznajmił mi, że przez to, że go nie dopilnowałam on poznał inną i teraz powinnam o niego zawalczyć (wzbudzanie poczucia winy i przerzucanie odpowiedzialności) To tylko kilka przykładów, które wolałam usprawiedliwiać zamiast spojrzeć prawdzie w oczy. Dlatego daj sobie chwilę i zadaj sobie pytanie “Co on mi pokazuje o sobie? Czy jego słowa są zgodne z tym co robi? Czy jego łzy i wyznania miłości przekładają się na sposób w jaki mnie traktuje? Czy prócz łez i zapewnień miłości otrzymuje coś więcej?”

nb2

Teraz czas zmierzyć się z toksycznym poczuciem winy. Od małego wmawia się kobietom, że mają być miłe, wyrozumiałe, wybaczające i zgodne we wszystkim. Dlatego zamiast zastanowić się, czy on jest właściwy dla nas, to my najpierw staramy się przekonać mężczyznę do siebie i nim się obejrzymy oddałyśmy mu serce, zamiast dać sobie czas, by sprawdzić czy oddajemy je w dobre ręce. Owszem do tanga trzeba dwojga, dlatego sprawdź też w jaki sposób Ty traktujesz mężczyzn? Jeśli wiesz, że okazywałaś mu szacunek, starałaś się rozwiązywać problemy i ważne było dla Ciebie jego zdanie i uczucia, to nie katuj się za te momenty, gdy wybuchałaś. Jeśli wiele dajesz, a tak mało otrzymujesz w zamian, to w pewnym momencie mają prawo  puścić Ci nerwy. Jest jeszcze jeden paskudny mit, który wykorzystuje się, by manipulować w związku „Bądźmy razem ze względu na dzieci”. Jakim cudem dzieci mają być szczęśliwe i czego uczą się o związkach, jeśli ich rodzice są razem i głównie się ranią?Kiedy dziecko już dorośnie i usłyszy, że rodzice byli ze sobą ze względu na nie, to jak myślisz jak się poczuje? Dokładnie, odpowiedzialne ze nieszczęście rodziców. Gdy wiesz, że zrobiłaś wszystko, by budować związek oparty na prawdziwej bliskości, ale druga strona się nie starała, pamiętaj, że  nie uchronisz dziecka przed bólem rozstania. Patrz długoterminowo. Czego pragniesz dla swoich dzieci? Czego chcesz, by doświadczały w związku i czy poświęcając swoje szczęście uczysz je że szacunek i szczęście są bardzo ważne?

nb3

Nie możesz zmienić sposobu w jaki on Ciebie traktuje, ale możesz zdecydować jaka będzie twoja reakcja na jego brak szacunku. Pomyślisz sobie pewnie, że przecież reagujesz: płaczesz, złościsz się, mówisz mu o swoich uczuciach lub porzucasz, go na krótka chwilę, by wiedziona jego magią słów powrócić, nim pokazał faktyczną zmianę. Wiem co piszę, bo w przeszłości postępowałam dokładnie tak samo. Zastanów się, co tak naprawdę mu pokazujesz? Jednym są twoje słowa a innym wewnętrzna postawa. Pomimo tego, że mojemu eks mówiłam, że nie pozwolę mu więcej mnie tak traktować, to w środku bałam się rozstania, chciałam go w swoim życiu sądząc, że miłość wystarczy. Pozwól sobie teraz na szczerą analizę “czemu mówisz tak w tej relacji? (miłym słowom, kłamstwom, manipulowaniu mną…)” Czemu mówię nie, kiedy trwam w tej relacji w takiej formie? Czego nie mogę doświadczyć, gdy trwam w układzie z taką dynamiką? (radości, poczucia wspólnoty i wzajemnego wsparcia) Czy faktycznie pokazuję mu, że nie można mnie tak traktować?

nb3

Teraz bardzo ważny moment. Odpowiedz sobie na najważniejsze pytanie: Kim jesteś dla siebie we własnych oczach? Jeśli uważasz, że jesteś mało wartościowa, że nie zasługujesz na więcej, niż on Ci daje, zawsze znajdziesz wymówkę, by trwać w tej relacji. Jeśli sama siebie nie szanujesz, inni to wyczuwają i testują twoje granice. Aż w końcu robią coś takiego, że mówisz temu dość. Zastanów się jaką rolę przyjęłaś w relacji? Czy głównie jesteś kochanką, opiekunką, terapeutką czy  na równi traktowaną partnerką? Czy jesteś tą, która pomimo spięć czuje się kochana czy raczej doświadczasz ciągłej frustracji?

nb4

Ważne żebyś określiła czego pragniesz dla siebie. Nie przyszłaś na ten świat, by wszystkiemu mówić tak. Gdybyś była dobra dla siebie i traktowała siebie na równi z mężczyzną, to czego chciałabyś doświadczać w związku? Nie oznacza, to, że od razu masz zakończyć związek, gdy nie jesteś tego pewna. Po prostu bądź uczciwa wobec siebie i zastanów się, czy nie otrzymujesz dużo mniej niż sama dajesz.  I kiedy już to określisz na spokojnie bez obwiniania przedstaw to partnerowi “Zależy mi na Tobie i chcę Ci wierzyć, ale widzę, że mówisz mi jedno a za chwilę robisz drugie. Mówisz, że mnie kochasz i jestem dla Ciebie ważna, ale twoje działania temu przeczą. Same słowa nie wystarczą.Ja chcę być z osobą, która mówi mi wprost co czuje, co myśli i traktuje mnie z szacunkiem. W takiej formie ta relacja przynosi więcej bólu niż przyjemności. Jeśli jest tak jak mówisz i chcesz być ze mną i mnie kochać, to muszę widzieć, że twoje słowa są zgodne z tym co robisz….”

Na zakończenie chcę Ci przypomnieć, że nie musisz się zmieniać, by być kochaną. Ten, który chce Cię kochać, sam będzie Cię o tym przekonywał, bez potrzeby przykładania mu pistoletu do głowy. Zasługujesz na więcej niż pozwalasz sobie otrzymywać. Dopiero, kiedy sama zaczniesz traktować siebie z szacunkiem,  otworzysz się na to, by inni dali Ci go z radością.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w uwalnianiu toksycznego poczucia winy i pragniesz odzyskać samą siebie zapraszam Cię do współpracy.

Czy powinnaś starać się, by inni Cię zrozumieli?

starać się

Pamiętasz te godziny spędzone na tłumaczeniu swojego punktu widzenia? Pełna entuzjazmu i energii przedstawiasz swoje stanowisko, a kiedy patrzysz na wyraz twarzy twoich towarzyszy, zastanawiasz się czy przypadkiem nie mówisz w obcym języku.

W odpowiedzi słyszysz “ Nie rozumiem o co Ci chodzi”, “Nie masz racji, powinnaś postąpić inaczej, ja to bym…”, “Naprawdę tak uważasz?”

Kiedy staram się zajrzeć do kartotek przeszłości, aż wierzyć mi się nie chce, że kiedyś sądziłam, że tłumaczenie się innym, jest głównym elementem budowania prawdziwej bliskości.

Dowody przeczyły jednak tej koncepcji. Możliwe, że tak jak Ja i Ty zasmakowałaś frustracji po dialogu, który okazał się jedynie próbą wzajemnego przekonania się do swojego punktu widzenia. Zamiast komunikacyjnego haju masz w swoim wnętrzu krajobraz po burzy.

Czy jest na to jakieś rozsądne antidotum? Przedstawię Ci kilka moich perełek, które wprowadziły powiew świeżości do moich relacji.

NB1

Proponuję Ci zacząć od pytań mocy “Dlaczego tak ważne jest dla mnie, bym była zrozumiana? Do czego potrzebuję ich aprobaty?” Kiedy pojawiło się we mnie pragnienie stworzenia Projektu Właściwa Ty dla kobiet, które po bolesnych doświadczeniach utraciły wiarę w siebie, najpierw szukałam aprobaty u osób mi bliskich. Po rozmowie z nimi zamiast entuzjazmu czułam się wyczerpana i niezrozumiana. Obawy, które sama miałam wzmocniły się i zamiast podążać za swoją intuicją, na parę miesięcy utknęłam w głowie razem z moimi nieustannymi rozmyślaniami. Dopiero, gdy zrozumiałam, że to ja mam uwierzyć w swoje marzenia, żeby mogły się zrealizować, ponownie dostałam wiatru w żagle. Jeśli i Ty szukasz aprobaty, bo sama nie jesteś pewna swojej decyzji zrozum, że inni nie mają takiej mocy, by dać Ci gwarancję na cokolwiek. To twoja wiara, energia i podążanie za inspiracją czynią cuda. W nich odnajdziesz swoją siłę.

nb2

Czy inni są w stanie Ciebie zrozumieć? To zależy od ich własnych doświadczeń. Jeśli pragniesz być w związku opartym na partnerstwie a szukasz rady lub akceptacji u osób, które mają związki oparte na uległości lub kontroli, będą potwierdzały Ci swoje własne przekonania. Zawsze kiedy mówisz innym co jest dla Ciebie ważne, zamiast szukać potwierdzenia, traktuj to jako dzielenie się z drugą osobą twoją perspektywą, szanując, że oni mogą mieć odmienną. Inne zdanie w żaden sposób nie odbiera Ci twojej wartości. Kluczem nie jest przeciągnięcie ich na swoją stronę, ale danie sobie prawa do doświadczania życia według własnego scenariusza. To czy będziesz zrozumiana zależy od wielu czynników. Mój tata dopiero niedawno powiedział mi, że nie miał racji mówiąc mi, że powinnam mieć pracę na etat i wybić sobie z głowy samozatrudnienie. Zmienił perspektywę obserwując moją perspektywę.

nb3

Pozwól, by świadomość tego jaka jesteś, co czujesz, czego pragniesz i co uważasz za właściwe, była wystarczająca. Kiedy ważniejsza staje się dla Ciebie perspektywa innych, tracisz dostęp do swojej wewnętrznej mądrości. Intuicja prowadzi Cię tam, gdzie sama chcesz dojść w zgodzie z zasadą wolnej woli. Zawsze w tłumie ludzi znajdziesz takich, którzy będą się z Tobą zgadzać i takich, którzy będą chcieli się z Tobą wykłócać. W takich chwilach warto mieć w pamięci to pytanie “Czy wolę czuć się dobrze, czy wolę być zawsze zrozumiana kosztem mojego samopoczucia?”.

Jeśli czujesz się zagubiona i pragniesz odzyskać samą siebie, zapraszam Cię do współpracy.

 

Co zrobić, gdy ktoś się z tobą nie zgadza?

odmienne-zdania

Kiedy ktoś się z Tobą nie zgadza, jego reakcja może przybierać różne formy.

“Serio… naprawdę….jak możesz tak myśleć, zobaczysz jeszcze zmienisz zdanie…chyba oszalałaś” . Tłumaczenie z polskiego na nasze brzmi mniej więcej tak: “Ja mam rację, Ty musisz być w błędzie”.

Starają się sprawić, byś czuła się winna, bo masz odmienne spojrzenie na dany temat i próbują przeciągnąć Cię na swoją stronę (zupełnie jakby jakaś strona była lepsza).

Czy robią tą z intencją zaatakowania Ciebie? Ich główną intencją jest obrona ich własnego zdania, ponieważ przyjmują, że jest jakiś kodeks według którego można postępować i że w życiu albo masz rację, albo jej nie masz. Życie to jednak nie jest wzór matematyczny.

Bronimy tak zaciekle swoich idei, ponieważ jako małe dziewczynki byłyśmy kuszone zasadą kija i marchewki, a nasza wartość była mierzona przystosowaniem do reguł. Dlatego tyle lęku w nas budzi odmienna perspektywa.

Kiedy ktoś się z nami nie zgadza traktujemy go jak wroga. Oceniamy jego zdanie jako błędne lub przyklejamy różne etykietki. Sama nie raz byłam po tej stronie mocy. Różnice w decyzjach czy poglądach odbierałam bardzo osobiście.

Jak w takim razie reagować, by nie dać się wciągnąć w grę “kto ma rację, stawia kolację”.

Wyjątkowe zacznę od końca. Opiszę Ci teraz jak możesz sobie pomóc, po zakończeniu wymiany zdań.

NB1

Kiedy zamiast otwartej dyskusji, gdzie obie strony wymieniają między sobą notatki, doświadczasz prześmiewczych lub pełnych złości reakcji, budzą się w Tobie emocje, które wymagają twojej troski. Zwłaszcza, że uczucia mogą się utrzymywać przez najbliższe parę dni, jeśli nic z tym nie zrobisz. 

Złość nie jest reakcją na odmienne zdanie, ale na lęk, że ktoś mógł sobie o nas źle pomyśleć. Gdy wypełnia Cię wściekłość zamiast powtarzać sobie jak bardzo ta osoba Cię drażni, powtarzaj kilkakrotnie to zdanie “Nie cierpię twojej opinii na mój temat” lub “Wkurza mnie moje wyobrażenie o tym, co o mnie myślisz”. Nie uwierzysz jaką ulgę przynosi wyrażenie złości na opinię a nie na osobę. Potem bez większych emocji możesz patrzeć na tego, który się z Tobą nie zgadza. Być może będziesz chciała powtarzać to, za każdym razem, gdy poczujesz pokusę nienawiści.

nb2

Wybacz sobie, nie zrobiłaś nic złego. Często przypominaj sobie, że nie ma czegoś takiego, jak jedna słuszna droga i jedna prawda. Kiedy spotykamy się z brakiem aprobaty, często czujemy się winne sądząc, że zrobiłyśmy coś złego. Masz prawo wybierać wartości według których żyjesz i nie musisz czuć się jak na sali rozpraw, bez przerwy tłumacząc dlaczego tak, a nie inaczej. Daj sobie prawo, do różnicy zdań.  Kiedy szanujesz swoje opinie i wybory wiesz że czyjeś zaskoczenie lub brak zrozumienia Ciebie, nie ujmuje niczego twojej prawdzie.

nb3

I wracamy do początku. Gdy jesteś w samym środku akcji możesz powiedzieć tak “Ja wybieram tak patrzeć na tą sytuację, ponieważ jest to w zgodzie z wartościami według których żyję.  Wyrażam swoje zdanie i nie oczekuje, że się ze mną zgodzisz, ale chętnie odpowiem na twoje pytania”. Jeśli wciąż nie widzisz chęci zrozumienia z  drugiej strony i uszanowania różnic między wami, nie marnuj swojej energii bez końca się tłumacząc. Proponuję Ci przetestować taką reakcję: ”Widzę, że nie interesuje Cię poznanie mojego zdania, tylko potwierdzenie własnego. W takiej formie nie widzę sensu dalszej rozmowy”.

A jak Ty reagujesz, na różnice zdań?

Co zrobić, gdy nie możesz pomóc?

co robić

Znasz to uczucie, gdy osoba, na której Ci zależy odtrąca twoją pomoc? Mówi o problemie, ale odmawia przyjęcia wsparcia?

Czujemy się wtedy bezradne i za wszelką cenę staramy się przekonać ukochaną osobę, żeby przyjęła dar, który mamy jej do zaoferowania. Jednak po drugiej stronie cisza i brak odpowiedzi.

Każdy z nas od czasu do czasu staje się swoim największym wrogiem. Jesteśmy oddani bólowi, złości i poczuciu bezradności. Wkładamy całą swoją energię w podtrzymywanie obrazu zależności od okoliczności, pomimo słów, które zdają się temu przeczyć “ Mam tego dosyć, pomóż mi”. Gdy ta pomoc przychodzi, na każdą informację zwrotną reagujemy kolejnym bardzo racjonalnym ALE. To zupełnie tak, jak osoba przed nami, której pragniemy uchylić nieba.

Jak w takiej sytuacji pomóc, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić? ( Nie piszę w tym artykule o osobach w głębokiej depresji, które wymagają natychmiastowej interwencji)

NB1

Powiedz swoje jasno i wyraźnie, bez narzucania własnej woli “Widzę, że cierpisz. Czy jest coś, co mogę zrobić, żeby Ci pomóc”. Gdy usłyszysz odpowiedź “Nie możesz mi pomóc lub muszę sobie sam z tym dać radę” odpowiedz “ Ufam twojej ocenie sytuacji. Jeśli będziesz mnie potrzebował, jestem.” I teraz czas, abyś wycofała swoje dobre rady i przekonywanie ( które i tak wcześniej nie przyniosły pozytywnych rezultatów). Zaufaj, że twoje zapewnienie i cicha obecność w odpowiednim momencie będą największym oparciem.

nb2

Nie patrz na ból, jako na coś złego i coś co trzeba wyrwać z korzeniami. Często interpretujemy sytuację przez pryzmat własnych doświadczeń i ból w oczach bliskich przypomina nam nasze własne rany. Dlatego tak szybko pędzimy z arsenałem narzędzi, by tylko zdusić ból w zarodku. Ból informuje nas, że przestaliśmy żyć w zgodzie ze sobą lub przypomina nam o utracie czegoś dla nas bardzo cennego. Możesz przytulić,potrzymać za rękę, gdy płacze, ale nie zabieraj przeżyć, które są niezbędnym etapem gojenia.

nb3

Uznaj, że te doświadczenia, przez które przechodzi bliska ci osoba, są właściwe na ten moment i mogą pomóc jej przedostać się z jednego brzegu na drugi. Powstrzymaj się od ocen i krytykowania, ale uwierz, że bliska Ci osoba w sytuacji w jakiej się znajduje, radzi sobie najlepiej jak potrafi. I jak będzie gotowa wyciągnie dłoń do osoby, od której będzie chętna przyjąć wsparcie.

nb4

Przez kolejny tydzień bierz do ręki jej zdjęcie i powtarzaj te słowa “Wierzę, że znajdziesz dla siebie właściwe rozwiązanie. Masz dostęp do wewnętrznej mądrości i siły. Odnajdziesz drogę, by wznieść się ponad wszelkie pozorne ograniczenia“.Patrzenie na osobę nie jako ofiarę okoliczności, ale jako istotę , która ma dostęp do wewnętrznego potencjału, to największy dar jaki możesz jej ofiarować, kiedy ona sama dostrzega w sobie głównie słabość.

nb5

Bądź dla niej żywym przykładem. Gdy chcesz nauczyć innych latać, pokaż jak sama to robisz i ile radości Ci to sprawia. Stawaj się przykładem a nie jedynie werbalnym nauczycielem. Słowa nie są w stanie unieść nas tak, jak efekty na bazie doświadczeń. Niech twoje czyny inspirują a słowa będą tylko miłym dodatkiem.