Jak wygląda prawdziwa przyjaźń?

prawdziwa przyjazn

Jeśli rozstałaś się kiedyś z osobą, która mówiła o sobie, że jest twoją przyjaciółką, to doskonale znasz ból tego doświadczenia.

Wiesz też, jak trudno jest ponownie zaufać.

A co, jeśli możesz stworzyć piękną, prawdziwą przyjaźń, jeśli tylko będziesz wiedziała na co zwracać uwagę?

Ja w moich relacjach z kobietami zaznałam wiele rozczarowań. Każde z nich pokazywało mi czym tak naprawdę ma być przyjaźń i dzięki temu dziś dzielę swoje życie z trzema cudownymi kobietami. Różnią się między sobą w wielu aspektach i to właśnie czyni te przyjaźnie pięknymi.

Podzielę się dziś z Tobą tym, co odkryłam krocząc po ścieżce rozczarowań, aby dotrzeć do miejsca, gdzie prawdziwa przyjaźń to nie tylko puste słowa.

Oto najważniejsze cechy prawdziwej przyjaźni/przyjaciółki:

NB1

Nie zdradza twoich tajemnic swojemu facetowi. Rozumie, że gdy się czymś z nią dzielisz, to okazujesz jej najwyższe zaufanie i ofiarowujesz jej część swojego życia z zaufaniem, że się tym zaopiekuje jak swoim. Dla niej facet to nie jest przedłużenie jej samej i wie, że to przez co przechodzisz jest z zasady tajemnicą(Gdybyś chciała opowiedzieć o swoich przeżyciach jej facetowi, to by się z nim spotkała).

nb2

Jest autentyczna w każdej sytuacji i ważniejsza jest dla niej prawda, niż udawanie czegokolwiek. Pokazuje każdy aspekt swojej emocjonalności. Nie udajecie przed sobą niczego. Nie rywalizujecie ze sobą tylko cieszycie się swoją odrębnością. Przy sobie obie możecie wyglądać pięknie (lub być rozczochrane i niepomalowane) i niczego sobie nie zazdrościcie.Pokazujecie każdą łzę i zmarszczkę, bez obawy przed odrzuceniem. Fałszywa przyjaciółka spotka się z Tobą tylko, żeby się przed Tobą chwalić i pokazywać Ci tylko to, co według niej kolorowe i budujące jej status.

nb3

Prawdziwą przyjaźń poznajesz w chwilach szczęścia a także w chwilach smutku.Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale czy napewno?

Jeśli druga osoba znajduje dla Ciebie czas tylko, gdy cierpisz i oferuje Ci swoje złote rady, a w chwilach twoich sukcesów jest nieobecna, to tak naprawdę mówi Ci “Jestem od Ciebie lepsza i nigdy nie postąpiłabym tak jak Ty”.  Fałszywa przyjaciółka nigdy nie powie Ci, że możesz pragnąć dla siebie więcej, bo czuje się lepiej, gdy  Ty popełniasz błędy. 

Prawdziwa przyjaciólka to ta, która wierzy w Ciebie w chwilach smutku i wspiera Cię, gdy jej na to pozwolisz. Uwielbia widzieć uśmiech na twojej twarzy, bo lubi dzielić z Tobą chwile szczęścia.Jeśli obok Ciebie jest osoba, dla której twoje sukcesy i ból są równie ważne, to masz obok siebie cenny skarb.

nb4

Gdy popełniasz błąd nie ocenia Cię, tylko stara się poznać twój punkt widzenia. Daje Ci prawo do własnych wyborów nawet, gdy sama by takiej decyzji nie podjęła. Nie oznacza to, że Ci przytakuje. Ma swoje zdanie i jeśli się o Ciebie martwi, to czujnie stoi w narożniku i jest podwójnie czujna za Ciebie.

nb5

Prawdziwy przyjaciel pozwala Ci odkrywać swój potencjał i go w Tobie dostrzega. Wie, że z każdej sytuacji jest wyjście i rozwija się razem z Tobą. Nie daje Ci gotowych recept na życie, które uważa za jedyne właściwe.

nb5

Daje Ci prawo do odmowy. Możesz odwołać spotkanie lub powiedzieć,że na coś nie masz ochoty i wiesz, że się na Ciebie nie obrazi. Fałszywa przyjaciółka będzie się obrażała i strzelała fochy.

nb6

Szanuje okresy oddalenia. Rozumie, że nie musicie widzieć się codziennie, żeby wasza przyjaźń była silna. Nie obraża się, gdy wybierasz spotkać się z kimś innym, bo wie, że w ten sposób jej nie ranisz. Lubi słuchać jak spędzałaś czas bez niej, bo twoje szczęście jest dla niej tak samo ważne jak jej własne.

nb7

Nigdy Ci niczego nie narzuca. Zawsze pyta czy masz na coś ochotę, a nie stawia Cię przed faktem i oczekuje, że będziesz zadowolona. Okazuje w ten sposób szacunek wam obu.

nb8

Nie uzależnia swojego szczęścia od Ciebie. Jej życie ma różne aspekty i potrafi sama się zatroszczyć o swoją radość, nawet, gdy Ciebie przy niej nie ma.

Takich pięknych przyjaźni życzę każdej z was:)

Jak poradzić sobie, gdy czujesz się niedoceniona?

niedoceniana2

W wielu poradnikach możesz przeczytać, że receptą na szczęśliwe życie jest pozbycie się oczekiwań. Jeśli przestaniesz oczekiwać bycia docenianą, staniesz się wolna i szczęśliwa.

Jest to jednak tylko część prawdy, która potrzebuje jeszcze kilku składników, by dała nam trwały efekt zadowolenia.

Najpierw jednak przyjrzyjmy się temu, co musi się zadziać, żebyś doświadczyła poczucia bycia niedocenianą.

Dajesz wbrew sobie.

Jeśli kiedykolwiek byłaś nagradzana za robienie rzeczy dla innych, na które nie miałaś ochoty, podświadomie przyjęłaś, że jesteś grzeczną dziewczynką, gdy przymuszasz się do czegoś dla dobra innych. W dzieciństwie zaczyna się to bardzo niewinnie: rodzice proszą byś dała buzi wujowi i złoszczą się na Ciebie, gdy tego nie robisz  przekonując Cię, że sprawiasz wujkowi przykrość. Jeśli podobne zdarzenia miały miejsce, jesteś warunkowana, że sprawiasz przykrość innym za każdym razem, gdy im odmawiasz a także uczysz się, że poświęcenie siebie jest wyżej cenione niż twoja wewnętrzna prawda. Kiedy zaczynasz coś na sobie wymuszać, to żeby czuć się ze sobą dobrze potrzebujesz pochwały. Gdy jej nie dostajesz czujesz się niedoceniona i twoje poczucie winy, że zrobiłaś to wbrew sobie daje o sobie znać.

Dajesz, by być kochaną.

Jeśli starasz się zrobić na kimś dobre wrażenie i stajesz na rzęsach, tylko po to, by poczuć się kochaną, zwiększasz prawdopodobieństwo, że z czasem będziesz czuła się niedoceniana. Zwłaszcza jeśli twoje wysiłki nie są odwzajemniane, albo ty dajesz 100% a zaangażowanie drugiej osoby w relację jest poniżej 30%. Pragnienie bycia kochaną potrafi nieźle namieszać i gdy nie umiemy stawiać granic łatwo padamy ofiarą wykorzystania. Wtedy prócz poczucia bycia niedocenianą odczuwasz też ból bycia niekochaną.

Dajesz z lęku przed odrzuceniem.

Kiedy zanim coś zrobisz, zastanawiasz się czy druga osoba może Cię skrytykować lub odrzucić, częściej wybierasz reakcje, które mogą innych zadowolić, nawet wbrew sobie. Gdy lęk motywuje twoje działania, przestajesz wierzyć w siebie i  prędzej czy później szukasz docenienia na zewnątrz. Pomimo tego, że świadomie wiesz, że daleko Cię to nie zaprowadzi, chwilowa gratyfikacja przynosi Ci ulgę i radość i dlatego poszukujesz jej ze strony tych, których uwagi boisz się utracić.

Dajesz w długoterminowej relacji.

W wieloletniej relacji (partner lub rodzina) obowiązuje prawo przyzwyczajenia do powtarzanych zachowań. To czym na początku partner się zachwycał i doceniał z czasem traktuje jako normę. A prawda jest taka, że w satysfakcjonującym związku trzeba pamiętać o tym, by nasz partner czuł się kochany i zauważany. Gdy relacja staje się zdawczo-odiorcza (zrób to a ja to, odebrałem dzieci z przedszkola) i zaczyna brakować w niej intymności, zaczynasz czuć się niedoceniana i brana za pewnik. A to wszystko gasi wszelką pasję.

Dajesz, ale nie otrzymujesz wiele w zamian.

Jeśli w relacji jesteś matką, opiekunką  kochanką i przyjaciółką, a z drugiej strony od początku relacji otrzymujesz jedynie skrawki uwagi i zaangażowania, po pewnym czasie zaczynasz czuć, że jest coś z Tobą nie w porządku. Myślisz sobie, że nie potrafisz sprawić, by druga osoba Cię pokochała. Czujesz się wtedy niedoceniona i wpadasz w błędne koło zasługiwania sobie na miłość i doświadczania radości, gdy otrzymasz choć kropelkę odwzajemnionej uwagi i troski. Kiedy ją dostajesz zaczynasz ją przeceniać i traktujesz jako pretekst, by trwać w relacji. Gdy znów jesteś odtrącana, poczucie niedocenienia uderza w Ciebie ze zdwojoną siłą.

Kiedy już wiesz w jakich sytuacjach jesteś podatna na poczucie bycia niedocenioną, możesz każdego dnia wkraczać na drogę do zadowolenia.

Oto kompletny przepis na uwolnienie się od potrzeby bycia docenioną:

NB1

Nigdy nie przymuszaj się do robienia rzeczy, które są wbrew Tobie. Jeśli chcesz wesprzeć drugą osobę to daj sobie czas, by wymyśleć przynajmniej 3 różne sposoby, które będą dla Ciebie do przyjęcia i będzie w nich maksimum 20% nieprzyjemnego. Łatwiej jest znieść dyskomfort, gdy komfortu w działaniu jest więcej. Dla przykładu dla mnie 80%przyjemności to pisanie artykułów a 20 %dyskomfortu to strona techniczna.

nb2

Kiedy masz coś zrobić dla drugie osoby zawsze zadaj sobie pytanie ” Czy to co mam zrobić jest wbrew mnie? Czy robię to z lęku przed odrzuceniem? Czy robię to, bo chcę poczuć się kochaną?

nb3

Jak już rozpoznasz własne motywy, będziesz mogła działać z intencja miłości pamiętając, że miłość nie ma nic wspólnego z poświęcaniem samej siebie. Poświęcanie samej siebie to okazywanie sobie i drugiej osobie braku szacunku.

nb4

Teraz możesz zadać sobie takie pytanie: “ W jaki sposób mogę zareagować będąc w zgodzie ze sobą i z szacunkiem wobec drugiej osoby?” Pamiętaj, że szacunek to dawanie w zgodzie ze sobą a także mówienie nie, gdy myślisz nie. Odmowa to też szacunek.

nb5

Wobec kogo nie mieć oczekiwań?

Oczekiwań masz nie mieć wobec osób, które nie chcą lub nie są w stanie dzielić z Tobą swojej pełni. Jeśli ktoś dobrowolnie nie chce angażować się w relację, to nie dawaj z siebie więcej, by zmienił zdanie. Mężczyzna nie potrzebuje byś go przekonywała, że jesteś warta miłości. Miłość dawana jest dobrowolnie. Chęć bycia kochaną przez wszystkich jest wbrew naturze. Nikt nie chce być zmuszany do miłości. 

nb6

Kiedy powinnaś oczekiwać doceniania, bo jest to oznaka zdrowej relacji ze sobą i innymi?

Masz czuć się wartościowa, kochana i zauważana w związkach długoterminowych, które sama wybierasz i w których pragniesz trwać. Tworzenie relacji jednostronnych to poniżanie samej siebie. I jeśli uwierzysz w to, że nie powinnaś mieć oczekiwań i Ty i twój związek stanie się martwy od środka. W relacjach partnerskich miłość romantyczna trwa tylko wtedy, gdy jest odwzajemniona. Bezwarunkowa miłość dotyczy dzieci, świata ludzi, czyli jest postawą. A miłość romantyczna jest mieszanką postawy i emocji, które by trwać muszą być zwielokrotniane.

Jeśli czujesz, że ten artykuł ma wartość, proszę przekaż go dalej tym kobietom, które według Ciebie teraz mogą potrzebować tego najbardziej.

Jak wyjść z zaklętego kręgu DDA?

ZAKLĘTY KRĄG DDA

Wstajesz rano i zastanawiasz się czego dziś możesz się spodziewać. Czy znów sięgnie po kieliszek i poleci w tygodniówkę, a może będzie względny dzień spokoju. Pełna wątpliwości oczekujesz na kolejną noc, zastanawiając się czy znów usłyszysz płacz, który mówi jedno “Nie wiem już co robić, jestem bezsilna”.

Tylko Ty wiesz czym jest życie w dwóch światach, między patrzeniem  na trzeźwość osoby Ci bliskiej a jej odpływaniem w otchłań alkoholu.

Tylko Ty wiesz czym jest pragnienie pomocy osobie, która problemu nie widzi lub usilnie go wypiera. Znasz też dobrze smak poczucia utraty kontroli i wiary w to, że chyba jest coś z Tobą nie w porządku, skoro nie potrafisz pomóc osobie bliskiej twemu sercu.

Potem natrafiasz na całą charakterystykę DDA i odhaczasz kolejne objawy i zaczynasz wierzyć, że jesteś naznaczona i będziesz musiała nieustannie zmagać się ze sobą i życiem.

W tym artykule pragnę poruszyć struny twojego serca, abyś mogła odnaleźć drogę do samej siebie. Pokażę Ci jak możesz wyjść z zaklętego kręgu DDA, bez potrzeby ciągłego analizowania własnej przeszłości i aktywowania wciąż tej samej opowieści.

NB1

W piciu od samego początku nie chodziło o Ciebie (czy byłaś dzieckiem osoby zmagającej się z uzależnieniem czy też partnerką). Nawet jeśli słyszałaś tłumaczenia typu “Gdybyś była cicho, to bym nie pił/a, gdybym nie miał tylu problemów to nie musiał/a/bym pić” ,to były  tylko  wymówki chroniące przed zmierzeniem się z niewypowiedzianym bólem. Piosenka Rozbójnik Alibaba “Zakazany owoc” doskonale oddaje wewnętrzne zmagania osoby, która w poszukiwaniu pocieszenia sięga po sposób, który daje jedynie chwilową ulgę. Alkohol jest taką samą strategią jak ucieczka w przygodny seks lub objadanie się. Każda z tych strategii, kiedy jest powtarzana ma swoje bolesne skutki dla wszystkich zaangażowanych. Tak naprawdę w relacji między Tobą a osobą uzależnioną, jest też relacja między nią a partnerką zwaną alkoholem. To tylko namiastka tej mało satysfakcjonującej więzi “Ciągniemy się na dno, co krok, co dzień, co noc…..kończymy tam gdzie nie chcesz. Zabijam Cię nawet we śnie. Pojawiam się znowu spróbuj powiedzieć nie….”

Pomimo, że usilnie pragniemy wierzyć, że mamy wpływ na inne osoby i że możemy zmienić ich sposób postępowania, to często marnujemy swoją energię na walkę z wiatrakami. Owszem możemy stać się inspiracją dla drugiego człowieka, gdy znajdziemy swój sposób na szczęście i zostaniemy poproszone o podzielenie się swoją perspektywą. Jednak czy druga osoba przyjmie i skorzysta z daru, którym się dzielisz, zależy już tylko od niej. Prawdziwa przemiana najczęściej następuje, gdy relacja z partnerką butelką jest już tak wykańczająca, że z ust wydobywa się krzyk “Mam już tego dosyć, nie chcę już tak żyć. Oszukuję znów tu sam siebie, że do Ciebie nie czuję już nic….czego chcesz ode mnie, precz ode mnie…” Ta chwila ma ogromny potencjał, by przeżyć swoją żałobę po toksycznej relacji i małymi krokami zmierzać ku światłu  i wewnętrznej mocy w sobie. Ty możesz być tylko wspierającym świadkiem.

nb2

Kiedy już wiesz, że w tym wszystkim nie chodzi o Ciebie, pozwól sobie zmniejszyć moc jaką nadałaś alkoholowi w waszej relacji.  Pamiętaj, że to na czym się koncentrujesz zaczyna dominować w twojej świadomości. Jeśli określasz osobę Ci bliską jako alkoholika, dostrzegasz w niej tylko to. A to z czym walczysz, zawsze wzmacniasz. Jeśli identyfikujesz się z DDA, nie widzisz w sobie nic więcej. Prawda jest, że tzw alkoholizm i DDA, to jedynie zbiór powtarzanych zachowań. Powtarzanych tak długo, że wchodzą nam w nawyk i zaczynamy zapominać, jak może być bez nich.  Nigdy nie byłaś ani nie jesteś zepsuta. Czujesz się niewartościowa nie przez uzależnienie bliskiej osoby, ale dlatego, że postawiłaś znak równości między skutecznym ratowaniem a swoją wartością. Teraz już wiesz, że dla drugiej osoby możesz być tylko inspiracją. Możesz kochać, co oznacza, że wierzysz w jej moc przemiany i dostrzegasz w niej potencjał a nie tylko problem z którym się zmaga. Weź teraz kartkę papieru i pozwól sobie dostrzec, że relacja z alkoholem była elementem twoich relacji. Wypisz różne chwile, których doświadczyłaś i w których nie pozwoliłaś,by bycie świadkiem uzależnienia przyćmiło Ci cały świat. Wypisz także to, co dostrzegasz w drugiej osobie wychodząc poza momenty, gdy sięga po uśmierzenie. Daj sobie na to czas. Gdy patrzysz jedynie na problem, patrzenie na pozytywne aspekty wymaga chwili uwagi.

nb3

Łatwo jest nam uwierzyć, że nasze przeżycia definiują to, jak jak będzie wyglądało nasze życie. Możesz wybrać, że do końca życia będziesz mówiła o sobie “ Jestem DDA. Byłam odrzucona przez rodzica, mam niską samoocenę, przyciągam niewłaściwych facetów, boję się odrzucenia i nie wiem co jest normalne…” lub możesz zatrzymać się na chwilę i zwrócić się do siebie tymi słowami “Jestem kobietą, której partner lub rodzic miał relację z akoholem, ale ten nałóg nigdy nie miał związku ze mną (nie jestem odpowiedzialna za wybory moich bliskich). Każde pojedyncze sięgnięcie po butelkę, było próbą uśmierzenia bólu lub próbą poczucia radości, które  w efekcie dawało tylko chwilową ulgę. Alkohol był tylko elementem mojej relacji.Owszem irytującym, namolnym i nieokiełznanym, ale głównie dlatego, że wciąż o tym myślałam i nie dawałam sobie prawa, by spojrzeć na inne aspekty życia, które mnie otaczały. To ode mnie zależy jak zdefiniuję swoje doświadczenia. Jestem kobietą, która pragnie odczuwać radość i zaufanie do siebie. Jestem właściwa taka, jaka jestem. Owszem dotychczas wybierałam partnerów, którym mogłam pomagać, bo to mój nawyk, ale każdy nawyk mogę zmienić. Znajdę strategię wyboru partnera, którego nie będę traktowała jak dziecko…”

nb4

Nie ważne jak bardzo staramy się uchronić przed bólem, każda z nas niezależnie od tego czy w domu istniał problem alkoholowy, śmierć rodzica w wypadku lub mamy przy porodzie, każde dzieciństwo pozostawia w nas blizny i smutek, który domaga się przeżycia. Domaga się wypłakania łez a nie doprawiania swojej teraźniejszości bolesnym monologiem wewnętrznym. To on nie daje Ci spać w nocy i utwierdza Cię w iluzji obrazu samej siebie. Jeśli wspomnienia budzą w Tobie smutek lub złość, pozwól emocjom płynąć a jeśli chcesz użyć słów mocy, to wybierz tekst z poprzedniego akapitu.

nb5

Nie traktuj DDA jako wymówki przed doświadczaniem życia w pełni. Nie jest to łatwe tylko na początku drogi, ale jest warte zachodu. Moje osobiste doświadczenia jak i moich klientek są dowodem na moc osobistych wyborów i niezgodę na to, by definiowała nas przeszłość. Kim wybierasz być? Zbiorem zachowań DDA czy  kobietą, której partner lub rodzic szukał pocieszenia i własnej wartości w alkoholu, ale wiesz, że ten nałóg nie definiuje Ciebie? Nie jesteś i nigdy nie byłaś córka ani partnerką alkoholika. Byłaś córką, partnerką człowieka, który ma te same pragnienia co ty, który potyka się i szuka sposobu, by wstać, człowieka który kochał Cię jak potrafił (Jeśli nie kochamy siebie, jak możemy obdarzyć prawdziwą miłością innych?), który zatapiał się w relacji z alkoholem, bo nie odkrył innej strategii, by czuć się wartościową i zdolną do radości istotą.

Tylko Ty możesz napisać dalszy ciąg tej opowieści….swojej  nowej opowieści!

Co zrobić, gdy nie czujesz się szanowana przez partnera?

nieszanowana2

Czy znasz smak bycia nieszanowaną przez partnera? Jeśli nigdy nie doświadczyłaś relacji w której możesz być w pełni sobą i nawet po kłótni nie czuć się jak zbity pies, prawdopodobnie trudno Ci określić czym jest szacunek a czym jego brak . Jednak tyle różnych informacji słyszałaś o związkach, że sama już nie wiesz czym jest miłość.” Przecież jeśli kocham to wybaczam, to czekam, to jestem dla dzieci, przecież on tak bardzo się stara….” Powtarzasz to sobie jak mantrę, ale w głębi czujesz, że coś jest nie w porządku. Po czym poznasz, że on Cię nie szanuje? Oto kilka przykładów:

 

Partner stara się zmienić w Tobie wszystko twierdząc, że tylko wtedy będzie mógł Cię kochać. Zakłada, że cokolwiek zrobi, Ty i tak mu wszystko wybaczysz. Czerpie z tego, że jest bezkarny, a na twoje pretensje już zdążył się uodpornić. Nie ma dla niego znaczenia twoje zdanie, on zawsze musi mieć rację. Wciąż łamie dane Ci obietnice, jego słowa to tylko pusty przekaz bez pokrycia. Za wszystko obwinia tylko Ciebie. Obraża Cię przy każdej okazji, a jedyne czym robi na Tobie wrażenie to piękne romantyczne przeprosiny. Przekracza granice intymności grzebiąc w twoich rzeczach lub zmuszając Cię do robienia tego, co jest wbrew Tobie.

 

Mimo to,  Ty wkładasz mnóstwo energii w waszą relację, starając się przekonać go, że jesteś warta kochania, ale jedyne co czujesz, to ból i bezsilność. Co możesz zrobić, by odzyskać siebie i poczuć się znów wartościową kobietą.

NB1

Przestań zmieniać go na siłę. Zamiast wciąż zastanawiać się nad tym, co magicznego zrobić, żeby on traktował Cię z troską i szacunkiem, zastanów się jakie sygnały ostrzegawcze prezentował Ci od początku waszej relacji? Jaki jest jego modus operandi w traktowaniu kobiet? Jeśli nam na kimś zależy, staramy się za wszelką cenę przekonać same siebie, że możemy być razem szczęśliwi, a żeby to zrobić musimy stać się ślepe na bolesne nas zachowania. Pamiętam mojego pierwszego partnera, który zauroczył mnie swoim romantyzmem i magią pięknych słów. Z czasem zaczęłam dostrzegać sygnały ostrzegawcze typu nieodbieranie przy mnie telefonów, odwiedzanie mnie późno w nocy lub odwoływanie spotkania na ostatnią chwilę (wciąż był ze swoją “byłą” dziewczyną kłamiąc mi prosto w oczy).Po paru miesiącach związku, kiedy ja nie mogłam się z nim spotkać oznajmił mi, że przez to, że go nie dopilnowałam on poznał inną i teraz powinnam o niego zawalczyć (wzbudzanie poczucia winy i przerzucanie odpowiedzialności) To tylko kilka przykładów, które wolałam usprawiedliwiać zamiast spojrzeć prawdzie w oczy. Dlatego daj sobie chwilę i zadaj sobie pytanie “Co on mi pokazuje o sobie? Czy jego słowa są zgodne z tym co robi? Czy jego łzy i wyznania miłości przekładają się na sposób w jaki mnie traktuje? Czy prócz łez i zapewnień miłości otrzymuje coś więcej?”

nb2

Teraz czas zmierzyć się z toksycznym poczuciem winy. Od małego wmawia się kobietom, że mają być miłe, wyrozumiałe, wybaczające i zgodne we wszystkim. Dlatego zamiast zastanowić się, czy on jest właściwy dla nas, to my najpierw staramy się przekonać mężczyznę do siebie i nim się obejrzymy oddałyśmy mu serce, zamiast dać sobie czas, by sprawdzić czy oddajemy je w dobre ręce. Owszem do tanga trzeba dwojga, dlatego sprawdź też w jaki sposób Ty traktujesz mężczyzn? Jeśli wiesz, że okazywałaś mu szacunek, starałaś się rozwiązywać problemy i ważne było dla Ciebie jego zdanie i uczucia, to nie katuj się za te momenty, gdy wybuchałaś. Jeśli wiele dajesz, a tak mało otrzymujesz w zamian, to w pewnym momencie mają prawo  puścić Ci nerwy. Jest jeszcze jeden paskudny mit, który wykorzystuje się, by manipulować w związku „Bądźmy razem ze względu na dzieci”. Jakim cudem dzieci mają być szczęśliwe i czego uczą się o związkach, jeśli ich rodzice są razem i głównie się ranią?Kiedy dziecko już dorośnie i usłyszy, że rodzice byli ze sobą ze względu na nie, to jak myślisz jak się poczuje? Dokładnie, odpowiedzialne ze nieszczęście rodziców. Gdy wiesz, że zrobiłaś wszystko, by budować związek oparty na prawdziwej bliskości, ale druga strona się nie starała, pamiętaj, że  nie uchronisz dziecka przed bólem rozstania. Patrz długoterminowo. Czego pragniesz dla swoich dzieci? Czego chcesz, by doświadczały w związku i czy poświęcając swoje szczęście uczysz je że szacunek i szczęście są bardzo ważne?

nb3

Nie możesz zmienić sposobu w jaki on Ciebie traktuje, ale możesz zdecydować jaka będzie twoja reakcja na jego brak szacunku. Pomyślisz sobie pewnie, że przecież reagujesz: płaczesz, złościsz się, mówisz mu o swoich uczuciach lub porzucasz, go na krótka chwilę, by wiedziona jego magią słów powrócić, nim pokazał faktyczną zmianę. Wiem co piszę, bo w przeszłości postępowałam dokładnie tak samo. Zastanów się, co tak naprawdę mu pokazujesz? Jednym są twoje słowa a innym wewnętrzna postawa. Pomimo tego, że mojemu eks mówiłam, że nie pozwolę mu więcej mnie tak traktować, to w środku bałam się rozstania, chciałam go w swoim życiu sądząc, że miłość wystarczy. Pozwól sobie teraz na szczerą analizę “czemu mówisz tak w tej relacji? (miłym słowom, kłamstwom, manipulowaniu mną…)” Czemu mówię nie, kiedy trwam w tej relacji w takiej formie? Czego nie mogę doświadczyć, gdy trwam w układzie z taką dynamiką? (radości, poczucia wspólnoty i wzajemnego wsparcia) Czy faktycznie pokazuję mu, że nie można mnie tak traktować?

nb3

Teraz bardzo ważny moment. Odpowiedz sobie na najważniejsze pytanie: Kim jesteś dla siebie we własnych oczach? Jeśli uważasz, że jesteś mało wartościowa, że nie zasługujesz na więcej, niż on Ci daje, zawsze znajdziesz wymówkę, by trwać w tej relacji. Jeśli sama siebie nie szanujesz, inni to wyczuwają i testują twoje granice. Aż w końcu robią coś takiego, że mówisz temu dość. Zastanów się jaką rolę przyjęłaś w relacji? Czy głównie jesteś kochanką, opiekunką, terapeutką czy  na równi traktowaną partnerką? Czy jesteś tą, która pomimo spięć czuje się kochana czy raczej doświadczasz ciągłej frustracji?

nb4

Ważne żebyś określiła czego pragniesz dla siebie. Nie przyszłaś na ten świat, by wszystkiemu mówić tak. Gdybyś była dobra dla siebie i traktowała siebie na równi z mężczyzną, to czego chciałabyś doświadczać w związku? Nie oznacza, to, że od razu masz zakończyć związek, gdy nie jesteś tego pewna. Po prostu bądź uczciwa wobec siebie i zastanów się, czy nie otrzymujesz dużo mniej niż sama dajesz.  I kiedy już to określisz na spokojnie bez obwiniania przedstaw to partnerowi “Zależy mi na Tobie i chcę Ci wierzyć, ale widzę, że mówisz mi jedno a za chwilę robisz drugie. Mówisz, że mnie kochasz i jestem dla Ciebie ważna, ale twoje działania temu przeczą. Same słowa nie wystarczą.Ja chcę być z osobą, która mówi mi wprost co czuje, co myśli i traktuje mnie z szacunkiem. W takiej formie ta relacja przynosi więcej bólu niż przyjemności. Jeśli jest tak jak mówisz i chcesz być ze mną i mnie kochać, to muszę widzieć, że twoje słowa są zgodne z tym co robisz….”

Na zakończenie chcę Ci przypomnieć, że nie musisz się zmieniać, by być kochaną. Ten, który chce Cię kochać, sam będzie Cię o tym przekonywał, bez potrzeby przykładania mu pistoletu do głowy. Zasługujesz na więcej niż pozwalasz sobie otrzymywać. Dopiero, kiedy sama zaczniesz traktować siebie z szacunkiem,  otworzysz się na to, by inni dali Ci go z radością.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w uwalnianiu toksycznego poczucia winy i pragniesz odzyskać samą siebie zapraszam Cię do współpracy.

Czy powinnaś starać się, by inni Cię zrozumieli?

starać się

Pamiętasz te godziny spędzone na tłumaczeniu swojego punktu widzenia? Pełna entuzjazmu i energii przedstawiasz swoje stanowisko, a kiedy patrzysz na wyraz twarzy twoich towarzyszy, zastanawiasz się czy przypadkiem nie mówisz w obcym języku.

W odpowiedzi słyszysz “ Nie rozumiem o co Ci chodzi”, “Nie masz racji, powinnaś postąpić inaczej, ja to bym…”, “Naprawdę tak uważasz?”

Kiedy staram się zajrzeć do kartotek przeszłości, aż wierzyć mi się nie chce, że kiedyś sądziłam, że tłumaczenie się innym, jest głównym elementem budowania prawdziwej bliskości.

Dowody przeczyły jednak tej koncepcji. Możliwe, że tak jak Ja i Ty zasmakowałaś frustracji po dialogu, który okazał się jedynie próbą wzajemnego przekonania się do swojego punktu widzenia. Zamiast komunikacyjnego haju masz w swoim wnętrzu krajobraz po burzy.

Czy jest na to jakieś rozsądne antidotum? Przedstawię Ci kilka moich perełek, które wprowadziły powiew świeżości do moich relacji.

NB1

Proponuję Ci zacząć od pytań mocy “Dlaczego tak ważne jest dla mnie, bym była zrozumiana? Do czego potrzebuję ich aprobaty?” Kiedy pojawiło się we mnie pragnienie stworzenia Projektu Właściwa Ty dla kobiet, które po bolesnych doświadczeniach utraciły wiarę w siebie, najpierw szukałam aprobaty u osób mi bliskich. Po rozmowie z nimi zamiast entuzjazmu czułam się wyczerpana i niezrozumiana. Obawy, które sama miałam wzmocniły się i zamiast podążać za swoją intuicją, na parę miesięcy utknęłam w głowie razem z moimi nieustannymi rozmyślaniami. Dopiero, gdy zrozumiałam, że to ja mam uwierzyć w swoje marzenia, żeby mogły się zrealizować, ponownie dostałam wiatru w żagle. Jeśli i Ty szukasz aprobaty, bo sama nie jesteś pewna swojej decyzji zrozum, że inni nie mają takiej mocy, by dać Ci gwarancję na cokolwiek. To twoja wiara, energia i podążanie za inspiracją czynią cuda. W nich odnajdziesz swoją siłę.

nb2

Czy inni są w stanie Ciebie zrozumieć? To zależy od ich własnych doświadczeń. Jeśli pragniesz być w związku opartym na partnerstwie a szukasz rady lub akceptacji u osób, które mają związki oparte na uległości lub kontroli, będą potwierdzały Ci swoje własne przekonania. Zawsze kiedy mówisz innym co jest dla Ciebie ważne, zamiast szukać potwierdzenia, traktuj to jako dzielenie się z drugą osobą twoją perspektywą, szanując, że oni mogą mieć odmienną. Inne zdanie w żaden sposób nie odbiera Ci twojej wartości. Kluczem nie jest przeciągnięcie ich na swoją stronę, ale danie sobie prawa do doświadczania życia według własnego scenariusza. To czy będziesz zrozumiana zależy od wielu czynników. Mój tata dopiero niedawno powiedział mi, że nie miał racji mówiąc mi, że powinnam mieć pracę na etat i wybić sobie z głowy samozatrudnienie. Zmienił perspektywę obserwując moją perspektywę.

nb3

Pozwól, by świadomość tego jaka jesteś, co czujesz, czego pragniesz i co uważasz za właściwe, była wystarczająca. Kiedy ważniejsza staje się dla Ciebie perspektywa innych, tracisz dostęp do swojej wewnętrznej mądrości. Intuicja prowadzi Cię tam, gdzie sama chcesz dojść w zgodzie z zasadą wolnej woli. Zawsze w tłumie ludzi znajdziesz takich, którzy będą się z Tobą zgadzać i takich, którzy będą chcieli się z Tobą wykłócać. W takich chwilach warto mieć w pamięci to pytanie “Czy wolę czuć się dobrze, czy wolę być zawsze zrozumiana kosztem mojego samopoczucia?”.

Jeśli czujesz się zagubiona i pragniesz odzyskać samą siebie, zapraszam Cię do współpracy.