Czy powinnaś próbować o nim zapomnieć?

czypowinnam zapomnieć


Są osoby w naszym życiu, na których widok serce się zatrzymuje, niezależnie od czasu, który minął od pierwszego spotkania i etapu życia, na którym obecnie się znajdujemy.

 

Czy pamiętasz swoje pierwsze zauroczenie? Mężczyznę w którym się zakochałaś i jedyne o czym marzyłaś to, by te chwile wspólnie spędzone trwały wiecznie. Jednak z różnych powodów, nie udało wam się przejść kolejnego kroku od namiętności do trwałej relacji.

Staramy się z całych sił zapomnieć i wyrwać ślady ich obecności z naszego serca, ale ani mijające lata, ani rytuały mające na celu wymazanie wspomnień nie przynoszą żadnych efektów.

 

Czy w takim razie powinnyśmy zapomnieć?

 

Odpowiedź brzmi NIE. Doświadczenie są jak tatuaże na naszej duszy. Z czasem intensywność wspomnień może blednąć, ale moment ponownego przypadkowego spotkania lub sen przypomina twojemu sercu odczucia z przeszłości.

Jak sobie radzić w takich sytuacjach? Zebrałam dla Ciebie kilka wskazówek, które pomogą Ci w miarę łagodnie przejść ten czas, gdy masz wrażenie, że zostałaś gwałtownie przeniesiona w czasie.

NB1

Weź sobie 3 godziny  wolnego od życia. W tym momencie, kiedy szarpie tobą na wszystkie strony, gdy radość miesza się z bólem masz obowiązek, by się sobą zaopiekować. A pierwszy krok, to zawieszenie wszelkich obowiązków i innych pilnych zadań, do czasu aż pierwsza burza zmieni się w deszczyk.

nb2

W tym czasie płacz lub krzycz ile potrzebujesz. Pamiętaj, że cierpisz, bo nigdy nie dowiedziałaś się jakby to mogło być. Jeśli wakacyjne zauroczenie skończyło się wraz z powrotem do szkoły, to ból którego doświadczałaś, był tak naprawdę rozczarowaniem, że nie miałaś możliwości sprawdzić, czy mielibyście szansę żyć długo i szczęśliwie. Dlatego łatwo oszukiwać siebie w myślach sądząc, że może życie pokazuje Ci, że powinniście być razem. Pewne jest jedno, zmieniliście się oboje i może być różnie. Powtarzaj sobie w myślach “ Wiem jak smakuje przy nim namiętność, ale nie wiem co oznacza z nim związek”.

nb3

Jeśli nie byliście nigdy parą, a twoje pragnienia rozegrały w wyobraźni waszą wspólną przyszłość, pamiętaj, że obraz związku jaki masz w głowie nie jest prawdziwy. W swojej wyobraźni nie przechodziliście kryzysów, ani trudnych sytuacji. Dopiero, kiedy doświadczamy związku w kolejnych ich etapach, możemy prawdziwie ocenić, czy jesteśmy dla siebie właściwi. Dlatego nie mów sobie, że inne relacje  były beznadziejne, bo to nie jest właściwa perspektywa.

nb4

Jeśli obecnie jesteś w związku z innym mężczyzną i przeszliście już fazę zakochania, to naturalnym jest, że powrót wspomnień, będzie poddawał w wątpliwość jakość twojej obecnej relacji. Jeśli jesteś szczęśliwa to skup się na tym. Jeśli jesteś na etapie kryzysu, to właściwy moment, by przyjrzeć się co jest problemem, czy możecie sobie z nim poradzić i czy jest to relacja warta ochrony.

nb5

To co nazywałaś miłością było pięknym zauroczeniem. Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu na krótką chwilę, abyśmy wspólnie mogli wznieść się ponad chmury, a potem powrócić na ziemię w dwóch innych miejscach. Albo pojawiają się w momencie, gdy mamy wrażenie, że mury naszego domu spadają nam na głowę i okazuje się, że jesteśmy dla siebie wzajemnie balsamem na rany. Przyjmij ten dar, ale nie rób sobie niepotrzebnych nadziei.

Niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie, każda osoba wnosi do naszego życia koktajl radości i smutku. Namiętność zawsze jest przyjemna, a ciało szybko nam o tym przypomni. Ciało nigdy nie zapomina i prowadzi nas tam, gdzie było bardzo przyjemnie. Odpowiedz sobie wtedy na ważne pytanie: Zatopię się w namiętności i co będzie dalej? Jeśli jesteś gotowa żyć z tym, że znowu się spotkaliście, by doświadczyć tańca namiętności i nic więcej nie będzie, idź za tym. Jeśli nie, odwróć się i idź w przeciwnym kierunku w poszukiwaniu nowego wschodu słońca.

Jaki jest prawdziwy powód twojej zazdrości?

zazdrość blog

Często myślimy, że im silniejsze jest uczucie między nami tym bardziej zazdrośni się stajemy. To zupełnie jakbyśmy mówiły: Tak bardzo Cię kocham, że na samą myśl, że inna kobieta może się Tobą zainteresować, wpadam we wściekłość.

 

Prawdziwy powód zazdrości nie ma nic wspólnego z uczuciem, którym darzysz partnera.

W zazdrości chodzi o to, jak pewnie i bezpiecznie czujesz się sama ze sobą.

 

W odpowiedzi na twoją zazdrość mężczyzna początkowo stara się udowodnić, jak bardzo jesteś dla niego ważna. Zapewnia cię słowami, stara się odpowiadać na każdą twoją wiadomość lub melduje, gdzie akurat przebywa i z kim.

 

Co dzieje się wtedy z twoją zazdrością? Czy słowa i czyny wystarczą, żebyś mu zaufała?

Oczywiście, że nie. Jego czułość i zapewnienia mogą przynieść ci chwilową ulgę, ale cały dramat rozgrywa się w twojej głowie. Twoja wyobraźnia podsyca niepewność, która zmienia cię w strażnika i cała idea partnerstwa burzy się w jednej chwili.

Co się dzieje potem? Mężczyzna na pewnym etapie ma już dosyć ciągłego braku zaufania z twojej strony. Zaczyna wycofywać swoją uwagę, bo rozumie już, że niezależnie od tego, co  zrobi , ty  i tak będziesz zazdrosna. Ta postawa podsuwa ci kolejną wątpliwość, przestał się tłumaczyć, coś na pewno jest na rzeczy. Strażnik w Tobie bije na alarm i robisz kolejne kroki, które tylko oddalają was od siebie. Ten poziom frustracji czasem prowadzi do zdrady, która stawia kropkę nad i.” No przecież wiedziałam, że nie można mu ufać”. Mogłaś mu ufać, ale wybrałaś zazdrość. Bolesne jest przyznanie się samej przed sobą, że nie ułatwiałyśmy facetowi zadania, że nasz lęk był silniejszy niż jego starania i zapewnienia.  Utraciłyśmy go długo wcześniej nim doszło do zdrady. Mimo to większość facetów wybierze odejście niż zdradę, ale jest to ich odpowiedź na bezsilność, w związku z twoim brakiem pewności siebie.

 

Ilość troski  ze strony partnera nie jest lekarstwem na zazdrość. To twoim zadaniem jest odkryć swoją wartość i uwierzyć w siebie na tyle, żeby nie sabotować związku. Ta pewność siebie nie zabiera ci dozy rozsądku, czyli bierzesz pod uwagę, że możesz  spotkać na swojej drodze kogoś, kto lubi skakać z kwiatka na kwiatek. Z tą różnicą, że będziesz w stanie to w porę rozpoznać, bez potrzeby zabawy w policjanta. Taka relacja nie odbierze ci pewności siebie ani nie spowoduje, że utracisz wiarę w miłość. Po prostu pełna zaufania otworzysz się na poznanie innego mężczyzny.

 

Jeśli pragniesz uporać się ze swoją zazdrością raz na zawsze zapraszam Cię do Programu Właściwa Ty.

Czego uczą nas konie o związkach?

czego uczą nas konie o tworzeniu relacji

Konie kojarzą nam się z siłą, pięknem, wolnością i chwałą.

 

Od wieków trwają w relacji z człowiekiem. Jej jakość determinuje czy będziemy postrzegani przez zwierzę jako wróg, czy jako przyjaciel.

 

Konie służą nam, ale nigdy nie dadzą się w pełni oswoić. Pokazują, że ani ich natura ani nasza nie musi się zmieniać, żebyśmy mogli odnajdywać harmonię we wspólnym tańcu.

 

Zadziwiające jest to, jak potrafimy być ślepi i wciąż podtrzymywać przekonanie, że wychować człowieka można tylko stawiając mu wymagania, nadając kierunek jego życiu i karząc w odpowiednim momencie, kiedy natura pokazuje nam coś wręcz przeciwnego.

 

Jeśli jeździec bezmyślnie karze konia za odmowę skoku, pogania go, wymaga od konia zbyt wielu rzeczy na raz lub uniemożliwia swobodę wyboru, zwierzę łapie do niego dystans. Takie zachowanie prowadzi do załamania więzi, częstych przejawów strachu  i ostatecznie do utraty zaufania.

 

A co się dzieje, gdy jeździec jest mało konsekwentny i ulega. Zgadłaś. Zwierzę zaczyna nadmiernie naruszać sfery człowieka: taranuje lub nadmiernie podgryza. Obie strony w efekcie tracą wobec siebie zaufanie. Kiedy w związku same nie szanujemy własnych granic i dajemy sobie wejść na głowę, pokazujemy jak można nas traktować.

 

I tu na arenę wchodzi trzecia postać:  człowiek w roli przyjaciela, autentyczny, otwarty i rozważny w swojej sile. Kiedy jeździec jest łagodny i konsekwentny zwierzę chce przebywać w jego obecności i nie narusza jego przestrzeni osobistej. Jeśli człowiek działa w zgodzie z naturą konia, zachęca zamiast przymuszać i okazuje przy tym wyrozumiałość ,tworzy się wtedy więź oparta na zaufaniu, autentyczności i radości.

 

Jeśli otworzysz swoje serce, konie nauczą Cię jak możesz nawiązać i pogłębić relacje z drugim człowiekiem.

 

Oto kilka wspaniałych lekcji:

NB1

Nawiązując relacje nie oczekuj od partnera, żeby był dla ciebie wszystkim. Twoim celem niech będzie prawdziwe poznanie a nie wymuszanie zachowań. Przemoc nie jest nigdy dobrym wyjściem – ani w stosunku do zwierząt, ani do ludzi. Lęk przed samotnością sprawia, że zaczynamy wariować i staramy się ze wszystkich sił przekonać partnera do siebie. Największy dar jaki możesz dać drugiej osobie, to pokazanie siebie w pełni. Zastanów się czy zmuszanie się do różnych zachowań, to nie za wysoka cena którą płacisz za iluzję miłości? Ten, który chce Cię kochać nie potrzebuje, żebyś go do tego przekonywała.

 

nb2

W komunikacji szukaj języka, który zrozumiecie oboje. Od konia nie oczekujesz, że zacznie mówić w sposób jaki Ci odpowiada ale szukasz sposobu wspólnego porozumiewania się. Starasz się zrozumieć jego zwyczaje, sposób odczuwania, reagowania. W rezultacie rozwijacie subtelne umiejętności komunikacyjne zrozumiałe tylko dla was. Tak samo możesz zachować się w każdej relacji. Nie zakładaj z góry, że druga osoba powinna Cię zrozumieć lub że ma podobne nawyki. Poświęć czas, aby poznać jej sposób patrzenia na świat i dziel się z nią swoim.

 

nb3

Jeżdżąc na grzbiecie konia nie możesz po prostu siedzieć i czekać. Wchodzisz w interakcję ze zwierzęciem. Wzajemnie się do siebie dopasowujecie.  Żadna chwila nie jest podobna do poprzedniej. Dzieląc przestrzeń z partnerem angażuj się z pełną uwagą, każdego dnia na nowo. W początkowej fazie we wzajemne poznanie a gdy uznasz, że chcesz być w związku to angażuj się w dzielenie własnej pełni. Przyzwyczajenie i trwanie w rutynie oddaliło od siebie już wielu. Nie pozwól, by wkradła się do twoich związków.

 

nb4

Po długiej jeździe , następnego dnia można naprawdę poczuć, bóle w mięśniach , o których istnieniu już dawno zapomniałaś. Kiedy pojawiają się trudności, odmienne punkty widzenia, zmęczenie lub osobiste dramaty, jest to prawdziwy sprawdzian dla każdej relacji. Umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu a także uszanowanie odrębności partnera determinują powodzenie w relacji. Jeśli osoba, którą darzysz uczuciem rezygnuje po pierwszych niepowodzeniach, mówi Ci to więcej niż słowa zapewnień, w które tak bardzo chcesz wierzyć.

 

Jakie lekcje Ty odnalazłaś w naturze?

Jak uwolnić się od przeszłości?

jak przestać żyć przeszłością

Dwie lekcje życiowe potrafią przysporzyć nam wiele trudności. Pierwsza z nich to wybaczenie a druga to pozostawienie przeszłości za sobą.

 

Pamiętasz chwile, gdy nie mogłaś przestać myśleć o osobie, która była w twoim życiu, ale z różnych powodów wasze drogi się rozeszły? Takie podróże w przeszłość potrafią trwać miesiącami a nawet latami.

 

Wspomnienia same w sobie nie są groźne, dopiero potrzeba przywrócenia przeszłości i odzyskania osoby, na której Ci zależy, wprowadza cię do wąskiej celi. Niezwykłe jest jak nasze ego lubi się trzymać kurczowo osób i wmawia sobie, że musi mieć nad nimi kontrolę lub że nie potrafi bez nich żyć. Fundujemy sobie wtedy własne piekło, w którym króluje wieczna analiza tego co było, dlaczego się skończyło i co by było gdyby. Przestajemy dostrzegać swoją wartość i uzależniamy swoje szczęście od reakcji tej drugiej osoby.

 

Emocje grają tu ważną rolę, ponieważ  w więzieniu przeszłości potrafimy balansować między miłością i nienawiścią. Jeśli tęsknota staje się nie do zniesienia, staramy się zobaczyć drugą osobę, jako tą złą, tą która nie ma prawa żyć własnym życiem, gdy my cierpimy.

Dlaczego powinnyśmy nauczyć się odpuszczać?

 

Życie w fantazji nie daje możliwości wentylowania emocji. Gdy odgrywamy w wyobraźni wspólne rozmowy, które w rzeczywistości się nie odbędą zaczynamy żyć w dwóch światach. Trochę na planie ziemskim, trochę w swoim umyśle. Krzywdzimy w ten sposób najbardziej samych siebie, ale też osoby, które są obecne przy nas, ale my nie mamy ochoty spojrzeć w ich kierunku, bo jesteśmy zajęte życiem osoby, z którą już nie mamy kontaktu. Możemy pod wpływem emocji robić rzeczy, których później żałujemy : pisanie listów pełnych pretensji, grożenie samookaleczeniem lub inne zachowania, które potęgują poczucie osamotnienia i frustracji.

 

Co możesz zrobić żeby uwolnić się z niewoli przeszłości?

 

NB1

Zbadaj własne intencje: Nim zrobisz jakikolwiek krok w stronę tej osoby zadaj sobie pytanie “Dlaczego chcę to zrobić? Dlaczego chcę napisać?” Czy twoje działania płyną z lęku czy z akceptacji? Czy starasz się zranić tą osobę,ukarać za to, że nie ma jej już w twoim życiu?  A może odczuwasz silne poczucie kontroli i chcesz wiedzieć o każdym kroku, który robi samodzielnie? Może obwiniasz się za coś i chcesz, aby ta osoba Ci wybaczyła? Bądź wobec siebie bardzo szczera pomimo, że to często bolesne zadanie.

 

nb2

Zobacz jak wiele tracisz żyjąc w miejscu, w którym nie ma już dla Ciebie pokarmu. To tak jakbyś patrzyła na pusty talerz za sobą, kiedy przed Tobą są talerze pełne soczystych owoców. Są na wyciągnięcie ręki. Pozwól aby twój żal rozpłynął się naturalnie. Wzmacnianie w sobie złości zatruwa cię od środka. Spójrz na dzieci, są przez chwile smutne a potem potrafią skupić swoją uwagę na czymś co sprawia im radość. Nie żyją w przeszłości, nie rozpamiętują ani nie czują nienawiści. Fakt, ty już nie jesteś małą dziewczynką, ale tą umiejętność masz wbudowaną od urodzenia. To przekonanie o tym, że jesteś niewystarczająco dobra sprawia, że kurczowo trzymasz się tego, co przestało ci już służyć.

 

nb3

Jeśli wierzysz w to, że tylko druga osoba może Cię uwolnić, stajesz się bezradna. Zadaj sobie wtedy pomocnicze pytania. Czy to prawda, że on ma władzę nad moim życiem? Kto godzinami powraca do przeszłości? Kto odmawia sobie szansy na szczęście, bo uważa, że życie nie ma prawa się zmieniać? Ty i tylko ty wybierasz jak chcesz żyć. Nauka odpuszczania tego, na co nie masz wpływu, sprawia że odzyskujesz energię i możesz znów cieszyć się tym, co ma ci do zaoferowania ta  właśnie chwila.

 

nb4

Kurczowe trzymanie się wyobrażenia jak powinna wyglądać nasz relacja  z drugim człowiekiem, kiedy rzeczywistość jest inna, potęguje poczucie rozczarowania i frustracje. Prawdą jest, że ta osoba nie ma już z tym nic wspólnego, robimy to sobie same żyjąc w wyobraźni, kiedy życie płynie i czeka aż znów do niego powrócimy. Powtarzaj sobie kilka razy dziennie te zdania: Kiedy pozwolę sobie pozostawić przeszłość tam, gdzie jej miejsce uwolnię się od osądów, żądań, poczucia winy, złości, lęku i bólu. Klucz do celi jest w moich rękach. Moje życie i moja energia chcą tańczyć teraz, kiedy gra muzyka. Pozwalam uczuciom płynąć aż naturalnie się rozpłynął.

Jeśli znasz inne sposoby na odpuszczenie śmiało pisz w komentarzach.

Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam Cię do zapoznania się z Programem Właściwa Ty.

Jak budować relację bez użycia słów?

relacja bez słów


Jak dużo możesz powiedzieć bez słów.

Spacerujesz w milczeniu a słowa wciąż tańczą w twojej głowie. Rozmawiasz przez telefon, robisz zakupy, spotykasz sąsiada i nawet jak rozmawiacie o pogodzie, to nie zmienia faktu, że w kontakcie z ludźmi pierwsze, o czym myślisz to, co tu powiedzieć:)

Przypomnij sobie, jak ostatnio zareagowałaś, gdy między Tobą a drugą osobą zapanowała cisza. Boimy się tego jak ognia, sądząc, że komunikacja jest najważniejsza w związku.

Powtarzamy to jak mantrę, zamiast najpierw sprawdzić prawdziwość tego twierdzenia.

W tym artykule chcę Cię zainspirować do odkrywania tego, co kryje się między słowami.

Jak budować relację, bez używania słów?


NB1

Magia obecności.

Kiedy miałam 16 lat zobaczyłam przez okno kobietę, która siedziała sama na ławce obok trzepaka. Była zamyślona, smutna i patrzyła w jeden punkt. W tamtej chwili wiedziałam tylko, że coś się stało i że może potrzebuje jakiejś pomocy. Zbiegłam na dół, podeszłam do niej i powiedziałam “Przepraszam, może nie powinnam pytać, ale zauważyłam, że  jest pani smutna. Czy coś się stało?” Nie spodziewałam się, że odpowiedź sparaliżuje i mnie. Odpowiedziała “Chyba straciłam dziecko…poroniłam”. Patrzyłam na nią bez słowa, myśli krążyły w mojej głowie jak szalone. Starałam się znaleźć właściwe słowa lub zrobić coś co jej pomoże. Wydukałam jedynie “Tak mi przykro. Czy czegoś Pani potrzebuje?” Spojrzała na mnie i powiedziała “ Bardzo Ci dziękuję. Siedzę tu od 30 minut i ludzie tylko mnie mijają. Twoja obecność wiele dla mnie znaczy. Tym mi pomogłaś. Mój mąż jest już w drodze. Dziękuję.”

Nigdy nie zapomnę tej sytuacji. Nauczyłam się tego dnia, że nie zawsze trzeba znać na wszystko odpowiedź, że bycie przy drugim człowieku, kiedy doświadcza bólu jest większym darem, niż próby pocieszania i natychmiastowego rozwiązywania problemu.

Pamiętaj, że twoja obecność znaczy więcej niż słowa.

 

nb2

Magia dotyku.

Zwróć uwagę w jakich sytuacjach używasz dotyku. Wyciągamy ręce na powitanie, przytulamy dzieci, gdy płaczą, zatapiamy się z partnerem w namiętności, jednak kiedy chcemy sobie coś przekazać, zwykle mowa jest dominującym kanałem. W ramach eksperymentu zastanów się dziś, jak mogłabyś pokazać drugiej osobie dotykiem, że jest dla Ciebie ważna.  Wypisz przynajmniej 15 pomysłów. Dotykiem możesz powiedzieć “Wierzę w Ciebie”, “Jestem tu dla Ciebie”, “Uważaj, tu jest kałuża”.

Sposób w jaki podajesz rękę drugiej osobie, może powiedzieć więcej o waszej relacji niż pisanie opowiadania na 5 stron.

 

nb3

Magia wewnętrznej postawy.

Jedną z ważniejszych umiejętności w życiu jest nieprzyjmowanie wszystkiego osobiście. Często zachowanie osoby ma więcej wspólnego z tym, jak została wychowana , jak radzi sobie z problemami emocjonalnymi , lub innymi zmiennymi , takimi jak nastrój, poziom energii lub stan zdrowia. Pamiętaj, aby nie brać na siebie winy za rzeczy , które są poza twoją kontrolą.  Jeśli wciąż się za coś obwiniasz zamiast wzmacniać bliskość, tylko się oddalasz od osoby, na której Ci zależy.

 

nb4

Magia intencji.

Zobacz jak często w związkach skupiamy się na tym, żeby uniknąć odrzucenia. Zastanawiamy się, co druga osoba o nas pomyśli, lub tak skupiamy się na byciu perfekcyjnymi, że umyka nam to, co najważniejsze. Kiedy twoją intencją staje się patrzenie na człowieka każdego dnia na nowo, bez przypisywania mu złych motywów i zakładania z góry, że zrobił to, żeby Cię zranić, robisz przestrzeń na zrozumienie, poznanie i prawdziwą bliskość. Miejsce na ból jest wtedy, gdy coś się stało, a nie wtedy, gdy brak zaufania tworzy obraz zranienia, które jeszcze nie nastąpiło.