Czy powinnaś starać się, by inni Cię zrozumieli?

starać się

Pamiętasz te godziny spędzone na tłumaczeniu swojego punktu widzenia? Pełna entuzjazmu i energii przedstawiasz swoje stanowisko, a kiedy patrzysz na wyraz twarzy twoich towarzyszy, zastanawiasz się czy przypadkiem nie mówisz w obcym języku.

W odpowiedzi słyszysz “ Nie rozumiem o co Ci chodzi”, “Nie masz racji, powinnaś postąpić inaczej, ja to bym…”, “Naprawdę tak uważasz?”

Kiedy staram się zajrzeć do kartotek przeszłości, aż wierzyć mi się nie chce, że kiedyś sądziłam, że tłumaczenie się innym, jest głównym elementem budowania prawdziwej bliskości.

Dowody przeczyły jednak tej koncepcji. Możliwe, że tak jak Ja i Ty zasmakowałaś frustracji po dialogu, który okazał się jedynie próbą wzajemnego przekonania się do swojego punktu widzenia. Zamiast komunikacyjnego haju masz w swoim wnętrzu krajobraz po burzy.

Czy jest na to jakieś rozsądne antidotum? Przedstawię Ci kilka moich perełek, które wprowadziły powiew świeżości do moich relacji.

NB1

Proponuję Ci zacząć od pytań mocy “Dlaczego tak ważne jest dla mnie, bym była zrozumiana? Do czego potrzebuję ich aprobaty?” Kiedy pojawiło się we mnie pragnienie stworzenia Projektu Właściwa Ty dla kobiet, które po bolesnych doświadczeniach utraciły wiarę w siebie, najpierw szukałam aprobaty u osób mi bliskich. Po rozmowie z nimi zamiast entuzjazmu czułam się wyczerpana i niezrozumiana. Obawy, które sama miałam wzmocniły się i zamiast podążać za swoją intuicją, na parę miesięcy utknęłam w głowie razem z moimi nieustannymi rozmyślaniami. Dopiero, gdy zrozumiałam, że to ja mam uwierzyć w swoje marzenia, żeby mogły się zrealizować, ponownie dostałam wiatru w żagle. Jeśli i Ty szukasz aprobaty, bo sama nie jesteś pewna swojej decyzji zrozum, że inni nie mają takiej mocy, by dać Ci gwarancję na cokolwiek. To twoja wiara, energia i podążanie za inspiracją czynią cuda. W nich odnajdziesz swoją siłę.

nb2

Czy inni są w stanie Ciebie zrozumieć? To zależy od ich własnych doświadczeń. Jeśli pragniesz być w związku opartym na partnerstwie a szukasz rady lub akceptacji u osób, które mają związki oparte na uległości lub kontroli, będą potwierdzały Ci swoje własne przekonania. Zawsze kiedy mówisz innym co jest dla Ciebie ważne, zamiast szukać potwierdzenia, traktuj to jako dzielenie się z drugą osobą twoją perspektywą, szanując, że oni mogą mieć odmienną. Inne zdanie w żaden sposób nie odbiera Ci twojej wartości. Kluczem nie jest przeciągnięcie ich na swoją stronę, ale danie sobie prawa do doświadczania życia według własnego scenariusza. To czy będziesz zrozumiana zależy od wielu czynników. Mój tata dopiero niedawno powiedział mi, że nie miał racji mówiąc mi, że powinnam mieć pracę na etat i wybić sobie z głowy samozatrudnienie. Zmienił perspektywę obserwując moją perspektywę.

nb3

Pozwól, by świadomość tego jaka jesteś, co czujesz, czego pragniesz i co uważasz za właściwe, była wystarczająca. Kiedy ważniejsza staje się dla Ciebie perspektywa innych, tracisz dostęp do swojej wewnętrznej mądrości. Intuicja prowadzi Cię tam, gdzie sama chcesz dojść w zgodzie z zasadą wolnej woli. Zawsze w tłumie ludzi znajdziesz takich, którzy będą się z Tobą zgadzać i takich, którzy będą chcieli się z Tobą wykłócać. W takich chwilach warto mieć w pamięci to pytanie “Czy wolę czuć się dobrze, czy wolę być zawsze zrozumiana kosztem mojego samopoczucia?”.

Jeśli czujesz się zagubiona i pragniesz odzyskać samą siebie, zapraszam Cię do współpracy.

 

Opowieść twojej małej dziewczynki.

opowieść twojej małej dziewczynki


Przyszłaś na ten świat i szybko zaczęłaś się orientować, że twoja potrzeba zabawy i doświadczania życia, znacznie różni się od tego, co przeżywają dorośli.

 

Ból , który dostrzegłaś w ich oczach sprawił, że zapragnęłaś im pomóc. Stało się to twoją wewnętrzną misją. Wszystko czego pragnęłaś to sprawić, by przestali cierpieć i szarpać się między sobą.

 

Od tej pory widziałaś tylko ich potrzeby i cały ich świat stał się twoim.

 

Po latach zmagań i wchodzenia w związki, które zostawiły głębokie rany, zbliżyłaś się do uznania prawdy o sobie, która boli najbardziej.

 

Stałaś się twórczynią balsamów na rany, spijałaś nektar ich odpowiedzialności. U jednych obserwowałaś trwałe zmiany a innym przynosiłaś tylko chwilową ulgę. Dawałaś się wykorzystać tym, którzy chcieli tylko na tobie żerować i nie mieli ochoty przyjmować odpowiedzialności za własne życie. Nic nie oddaliło cię tak bardzo od samej siebie, jak lęk przed odrzuceniem i wiara, że odmawiając pomocy, krzywdzisz drugiego człowieka.


Z każdym kolejnym dniem “misji” wiedziałaś co raz mniej o sobie. Stworzyłaś rolę z którą zaczęłaś się utożsamiać. Nawet nie dostrzegłaś jak bardzo oddaliłaś się od samej siebie.

 

To jest opowieść mojej małej dziewczynki. Jeśli i twoja brzmi podobnie, to pozwól, że podzielę się z tobą najważniejszymi lekcjami, które wyniosłam z tego trwającego prawie 30 lat doświadczenia.

 

NB1

Sądziłam, że gdy druga osoba cierpi od razu trzeba jej podać antidotum. Byłam w wielkim błędzie. Dopiero, gdy dostrzegłam głęboki sens w smutku, złości i innych emocjach, które nazywamy złymi, byłam w stanie wspierać mądrze i całe moje zaangażowanie mogłam dzielić z zaangażowaniem drugiej strony. Zamiast przyspieszać bieg zdarzeń, stapiam się teraz  z naturalnym rytmem zmian.

 

nb2

Cokolwiek chcę zrobić teraz względem drugiego człowieka, zadaję sobie następujące pytania:

Czy reaguję z lęku czy z poczucia równości między nami? Jeśli górę bierze przekonanie, że druga osoba beze mnie sobie nie poradzi, zamiast mądrej pomocy tylko wzmacniam jej problem. Nauczyłam się dostrzegać  siłę i  mądrość każdej ludzkiej istoty. Kiedy jestem świadoma mocy u innych, jestem w stanie delikatnie ją  z ich wnętrza wydobyć.

 

Czy jestem dla tej osoby właściwa na tym etapie jej życia? Jeśli pragniesz wesprzeć byłego partnera, a sama jeszcze cierpisz po rozstaniu, nie jesteście dla siebie właściwą pomocą.   

 

Czy to, czego oczekuje ode mnie druga osoba, jest w zgodzie z najważniejszymi wartościami, które wyznaję?  Jeśli godzę się na coś, co jest wbrew mnie samej, krzywdzę samą siebie. Odmowa w takiej sytuacji jest wzajemnym okazaniem szacunku.

 

nb3

 

 

Najtrudniejsza lekcja, z którą przyszło mi się zmierzyć to uznanie, że mądrość płynąca z wnętrza nie jest odrzucana tak szybko, tak pochopnie jak mądrość nabyta od innych. Sama się teraz śmieje, że nie raz byłam tylko gadającą głową, a moje słowa rozpływały się w powietrzu bez śladu.

Nie moim zdaniem  jest oceniać postępy drugiej duszy. Moją rzeczą jest zdecydować, kim Ja jestem, a nie kim nie jest czy nie zdołał być ktoś inny. Tak bardzo byłam skupiona na dostrzeganiu problemów i szukaniu rozwiązań, że zupełnie mi to umknęło.Teraz już wiem, że  w życiu dwie wykluczające się prawdy mogą ze sobą współistnieć, dlatego każdy punkt widzenia zasługuje na jednakową uwagę. Teraz już nie wychodzę przed szereg i jestem w stanie rozpoznać, kiedy ktoś jest prawdziwie gotowy na zmiany, a kiedy mam się tylko uśmiechnąć i odmaszerować:)


nb4


Nigdy nie jest za późno, by poznać samą siebie. Nawet to, co głęboko zakopane, da się odkryć na nowo. Możemy budować szczęśliwe relacje, nie tracąc przy tym własnej autentyczności.