Dlaczego miłość nie wystarczy?

W związku nie chodzi o miłość. 

Na samą myśl coś we mnie zaczyna się burzyć.

Odpala się MÓJ GŁOS WEWNĘTRZNY: Jak to nie o miłość, a o co? Nie po to, tyle lat oglądam filmy o miłości, żeby teraz jej zaprzeczyć. Przecież miłość jest fundamentem związku?

Jakaś część mnie chciałaby się z tym zgodzić, ale życie pozwoliło mi  dostrzec inną wersję prawdy.

Jeśli jeszcze nie masz ochoty wydrapać mi oczu lub spalić na stosie, to będę pisała dalej.

Czy słyszałaś kiedyś kobietę, która ze łzami w oczach mówi “Byłam tak podekscytowana jego potencjałem i zaślepiona miłością, że nie dostrzegałam nic innego”?

Ja słyszałam to nie raz i miałam wątpliwy przywilej być właśnie tą kobietą.

Warto zacząć od definicji miłości.

Kurczę okazuje się, że i tu pojawia się problem, bo każdy ma swoją definicję miłości. Wystarczy posłuchać siebie wzajemnie, a właściwie wsłuchać się w pretensje par. Oto kilka przykładów:

Gdybyś mnie kochał, to …

 

  • zmieniłbyś się dla mnie

 

  • to byś posprzątał sam z siebie, a nie wciąż muszę Cię o to prosić

 

  • to byś na mnie nie krzyczał

 

  • zadbałbyś o nasz związek i liczył się z moim zdaniem

 

  • przytulałbyś mnie częściej.

 

Sama widzisz, że miłość nie gwarantuje nam niczego, bo każdy z nas postrzega ją inaczej. Niektórzy krytykują Cię i poniżają i mówią, że to z miłości i dla twojego dobra.

 

Ja miłością nazywam miks uczuć i oczekiwań. Pragniesz tej osoby w swoim życiu, chcesz dać jej wszystko, co najlepsze ( z twojej perspektywy), martwisz się o nią, wierzysz, że wszystko uniesiecie, bo się kochacie. 

 

Chyba najtrafniej określiła to Temperance Brennan w filmie Kości “Kochasz kogoś, otwierasz się na cierpienie. To smutna prawda. Może złamią ci serce, może złamiesz ich serce i nigdy nie będziesz w stanie spojrzeć na siebie w ten sam sposób. To jest ryzyko. ciężar.Podobnie jak skrzydła mają ciężar, czujemy ten ciężar na plecach, ale są ciężarem, który ma potencjał unoszenia”.

No właśnie potencjał. Okazuje się jednak, że miłość jest jedynie czarującym dodatkiem, który sam nie ma mocy, by zbudować związek  odżywiający całe nasze istnienie.

To skoro miłość nie wystarczy, to na co zwracać uwagę?

 

Oto kilka moich propozycji:

Zamiast patrzeć przez pryzmat miłości (miks oczekiwań i uczuć) spójrzmy na umiejętności, które trzeba do niej dodać, jeśli ma nam wyjść pyszny przepis na związek (to tylko kilka z nich).

Umiejętność patrzenia na to z kim jesteśmy

Wszyscy mamy tendencję do patrzenia na drugiego człowieka przez pryzmat samych siebie. Jeśli Ty jesteś wrażliwa, uczciwa i ważna jest dla Ciebie bliskość, zakładasz, że partner myśli podobnie. To powoduje, że nie widzimy istotnych różnic lub je bagatelizujemy. W efekcie oddalamy się od siebie i wierzymy, że miłość nam pomoże i że znajdzie sposób. 

 

Zachęcam Cię dziś do zadania swojemu partnerowi tych 3 pytań. Pozwolą Ci  one poznać niektóre różnice między wami i paradoksalnie dzięki temu zrobicie pierwszy krok, by wzajemnie się zrozumieć (eliminujecie ból ukrytych oczekiwać).

 

Kiedy czujesz się kochany?

Na co zawsze znajdziesz czas w przeciągu dnia?

Jakie słowa chciałbyś ode mnie usłyszeć, gdy masz jakiś problem?

Umiejętność rozmawiania o trudnościach

 

Wszyscy umiemy rozmawiać, ale niekoniecznie nie raniąc. Same mówienie o uczuciach nie wystarczy. Trzeba wiedzieć jak mówić o tym, co dla nas trudne w sposób, który zbliża. Tego właśnie uczę w Programie Związek od nowa.

Umiejętność brania odpowiedzialności za swoje 100 %

 

Brzmi groźnie wiem. A chodzi tak naprawdę o uznanie, że jeśli masz trudności w kontrolowaniu swoich emocji lub podcinasz sobie skrzydła i partnerowi krytyką, to dajesz z siebie wszystko, by to zmienić. Inwestujesz w swój rozwój, by relacja mogła rozkwitać. Nie bawisz się w grę w obwinianie i wyliczanki, ale robisz swoja robotę. 

 

I oczywiście do tanga trzeba dwojga, czyli tyczy się to dwóch stron, żebyście mogli unosić się nad ziemią (niestety nie każdy chce się zaangażować, ale to nie oznacza, że musimy w tym trwać)

Praktyka współtworzenia

Gdy wspólnie ustalacie i omawiacie priorytety, możecie wtedy z lekkością raz w miesiącu stwarzać plan ich realizacji. Patrząc wspólnie na dwie perspektywy dotyczące tego jak chcecie spędzać wolny czas, jak pomagać sobie w domu (dom to nie związek), jak rozwijać swoją relację…pomoże wam widzieć siebie jako drużynę, jako partnerów, którzy są za sobą a nie w przeciwko sobie

 

Praktyka tych umiejętności  jest wielkim wsparciem dla miłości.

Bez tego i miłość umiera. Ona nie jest samotnym jeźdźcem.

Odżywiają ją ludzie, którzy są gotowi o nią dbać ucząc się nowego i praktykując szacunek, zrozumienie, współtworzenie…

Nie dajmy jej umierać w samotności.

 

Co robić, gdy będąc mamą, zapomniałaś już jak to jest być zmysłową kobietą i partnerką?

 

Mama i zmysłowa kobieta. Gdy zapytałam bliskie mi otoczenie, czy te dwa zwroty idą w parze usłyszałam “Może, gdy już odchowa dzieci”,” Gdy boi się, że mąż ją zostawi dla innej”, “Gdy jest bizneswoman i zaniedbuje swoje dzieci”, “ To tak rzadkie zjawisko naturalne, jak lodowe kwiaty”.

 

Śmiać się, czy płakać pomyślałam.

 

Kto to, tak wymyślił, że gdy kobieta staje się mamą nagle ma odstawić na bok inne przyjemności?

 

Kiedy uwierzyłyśmy, że powołując nowe życie na świat, o wielu rzeczach musimy zapomnieć. No i oczywiście nagle powiększa się cała lista rzeczy, których nie wypada robić.

 

Nie wypada przeklinać nawet, gdy wychodząc z łazienki nadepniesz na klocek lego,

 

Nie wypada podnosić głosu nawet, gdy to jedyna opcja która pozostała ci w arsenale,

 

Nie wypada się wygłupiać, nawet gdy akurat masz głupawkę i chcesz śmiać się ze wszystkiego,

 

Nie wypada ubierać się seksownie, nawet gdy to ostatni ciuch, który nie pachnie dziecięcym wymiotem,

 

A  o flirtowaniu  ze swoim mężczyzną, to już nawet nie wspomnę.  Przecież to nadużycie i dzieci nie mogą na to patrzeć.

 

Jak to się dla nas sprawdziło przez wieki?  Czy to jest strategia która czyni dzieci i nas szczęśliwszymi? Czy proporcja 80% odpowiedzialności i 20% reszty sprawdza się na dłuższą metę?  Ja już odpowiedziałam sobie na to pytanie.

 

Zbyt wiele kobiet podczas sesji mówi mi, o tym jak mają wrażenie, że straciły swoją tożsamość, oddaliły się od swoich partnerów i zapomniały już, jak to jest się bawić. A ich dzieci patrząc na frustrację i smutek w oczach rodziców ,czują się totalnie bezradne  i często obwiniają same siebie za ich brak radości.

 

A co, jeśli możliwa jest inna rzeczywistość?  Taka, w której troszcząc się o dziecko, wciąż troszczyć się o samą siebie i  intymność w związku. A co jeśli możliwa jest zmiana proporcji gdzie 50% to troska o rodzinę a 50 % to troska o związek ze sobą i z partnerem?

 

W tym artykule chcę ci pokazać, że masz wybór. Pomiędzy bezsennymi nocami, gdy martwisz się o dziecko, możesz odnaleźć też siebie, która potrafi się bawić, wygłupiać, flirtować i kochać w pełni namiętności.

 

No to zaczynamy. Co robić, gdy będąc mamą zapomniałaś już, jak to jest być  zmysłową kobietą i samą sobą?

Rozważ “Czego uczę swoje dzieci, gdy słowo “więcej” to obowiązki i skupianie się przede wszystkim na potrzebach innych z pominięciem samej siebie?”

Dzieci, które się tego uczą, nie będą mogły powiedzieć „nie” komuś, kto mówi „zostanę twoim przyjacielem, jeśli zrobisz za mnie to zadanie domowe” lub „jeśli mnie kochasz, zrobiłbyś to dla mnie”. Jeśli dziecko postrzega głównie twoje poświęcenie i zmęczenie i rezygnowanie z siebie, zaczyna je kojarzyć z miłością.

 

Pokaż dzieciom, że choć czasami czujesz się winna – i wszyscy dobrzy rodzice doświadczają tego stanu – nie pozwolisz, aby twoje niewygodne emocje stanęły na drodze do podejmowania decyzji o wolnym czasie dla siebie, o robieniu tego, co kochasz i przyjmowaniu pomocy od innych.

 

Twój pierwszy krok: Weź kalendarz i zaplanuj swój wolny czas w kolejnym miesiącu. Zorganizuj opiekę na dziećmi, bez szukania wymówek. Zawsze jest jakaś możliwość, której nie pozwalasz sobie widzieć. Najpierw planuj przyjemności a potem obowiązki.

Czego uczę swoje dziecko, gdy mniej randkuję, wygłupiam się i przytulam? Uczysz swoje dziecko, że związek to głównie obowiązki, że miłość to poświęcenie, że bliskość i intymność zatraca się, gdy stajesz się rodzicem. Uczysz też, że zabawa, śmiech i radość to przywilej bycia dzieckiem, a dorosłym pozostaje powaga i zmartwienia.

Teraz weź notes i zapisz czego chcesz nauczyć swoje dzieci o byciu kobietą i partnerką? I wypisz różne sposoby, by to zrobić.

Kolejny krok: Po burzy mózgów zaplanuj razem z partnerem randkę, bez rozmów ale z przygodą. Zróbcie razem coś, co podniesie poziom adrenaliny i sprawi, że znów zaczniecie być dla siebie atrakcyjni.

Gdy już uporałaś się z przekonaniami dotyczącymi roli mamy, czas popatrzeć na to, kiedy czujesz się seksowna i zmysłowa? Nawet robiąc obiad, możesz bez szpilek (chyba, że chcesz) paradować w pięknych i wygodnych sukienkach lub komplecie, w którym czujesz się seksowna. To jak chcesz żyć, to twój wybór a nie nakaz społeczny.

Kolejny krok: Przejrzyj szafę i wybierz te ubrania, które podkreślają twoją kobiecość, cieszą twoje oko i przy tym są nieziemsko wygodne. Przejrzyj też bieliznę i jeśli trzeba wybierz się na zakupy. Niech bielizna będzie twoją biżuterią, nawet jeśli przykrywasz ją dresem w ciągu dnia.

Twoja zmysłowość budzi się również, gdy w związku jest element zabawy. Porozmawiaj ze swoim partnerem i zastanówcie się jakie zabawy wprowadzą więcej humoru i intymności między wami. Eksperymentujcie, aż znajdziecie te, które bawią was oboje.

Kolejny krok: po wybraniu gry przyszedł czas na zakupy i  zaplanowanie pierwszego wieczoru zabawy.

A jeśli nie masz partnera, to i tak możesz bawić się z ludźmi, których uwielbiasz.

A Ty jak chcesz rozbudzić swoją zmysłowość i potrzebę zabawy?

Jak nie wariować w walentynki, gdy nie masz partnera?

nie wariować walentynki

Jeśli nie jesteś aktualnie w związku to walentynki mogą kojarzyć Ci się z jakimś koszmarem. Wszędzie dookoła serduszka, bilbordy z parami emanującymi miłością i wszechogarniający komunikat, że walentynki, to jakiś szczególny dzień.

Dla moich klientek walentynki wiązały się często  z poczuciem bycia niekompletną, wybrakowaną kobietą, która zamiast świętować w domu z tym jedynym, spędzi je wylewając łzy nad swoją samotnością.

Na szczęście ten jeden dzień w Roku, nie musi być niczym teksańska masakra piłą mechaniczną. Możesz czuć się dobrze niezależnie od tego, czy masz obecnie partnera czy nie. I nie zamierzam Ci radzić, byś ukryła się na 2 tygodnie w domu, aż ten szum ucichnie. Ucieczka to zawsze krótkoterminowe rozwiązanie. Pokażę Ci skuteczne sposoby zmiany wewnętrznej postawy, która da Ci trwałe rezultaty.

NB1

Poznaj całą prawdę o walentynkach. Walentynki to nie jest dzień dla zakochanych, ale dzień, w którym miała być celebrowana pamięć o Św. Walentym. Według legendy Walenty udzielał ślubów, które były zabronione przez króla. Wierzono, że małżeństwo źle wpływa na rzymskich mężczyzn, którzy zaciągnęli się do wojska. Walenty został przyłapany i skazany na śmierć. Jest to historia odwagi i przełamywania stereotypów. Walenty nie godził się na niesprawiedliwość i znalazł sposób na obejście tych okrutnych zasad. To dobry moment, byś zastanowiła się jakie okrutne zasady narzuciłaś na siebie, które nie pozwalają Ci być sobą i przysparzają Ci głównie cierpień. Które zasady sobie narzuciłaś, nie dając sobie czasu, by sprawdzić, czy są dla Ciebie.

nb2

Ważne żebyś ustawiła ten dzień tam, gdzie jego miejsce. Pomimo całej medialnej i marketingowej otoczki, to nadal jest  tylko jeden dzień w Roku z 364 pozostałych. Dla mnie jest to dzień kardiologiczny 🙂 (pomimo tego, że jestem w związku małżeńskim) przypominający o tym, by troszczyć się o swój układ krwionośny, a nie ma niczego lepszego dla pracy serca od lampki dobrego czerwonego wina. Proponuję Ci zamienić nazwę walentynki na określenie, które powoduje uśmiech na twojej twarzy. Dlaczego masz to robić? Ponieważ nie ma niczego ważniejszego od twojego nastroju.

nb3

To co Ciebie dręczy, to twój monolog wewnętrzny. Same walentynki nie są straszne, ale twoja opowieść o tym kim jesteś, gdy nie masz faceta, stanowi prawdziwy problem.To, że twoje koleżanki są w związku i w ten dzień spędzają czas z partnerem, to nie oznacza, że brak partnera jest jak klątwa samotności. Zamień dramat na monolog prawdziwy i wzmacniający.Dokonaj świadomego wyboru o tym, kim i jaka chcesz być. Chcesz być  samotną, nieszczęśliwą dziewczyną, która nie posiada partnera, czy chcesz być potężną i piękną kobietą, która jest tak zakochana w sobie, że wolałaby spędzić dzień solo, niż być w mniej niż niepowtarzalnym, satysfakcjonującym związku? Więc zamiast zakładać kołdrę na głowę, rozpocznij romans życia w odkrywaniu samej siebie. Nie potrzebujesz randki w walentynki, by być radosną. Największy romans zaczyna się wewnątrz Ciebie a właściwy partner tylko to wzmacnia. Musisz spotkać dużo żab nim odkryjesz swego księcia. Masz prawo szukać, każdy nieudany związek prowadzi Cię do tego, którego pragniesz.

nb4

To twój wybór jak spędzisz ten dzień. Ważne żebyś  nie zostawiła tego przypadkowi. Ja lubię traktować ten czas jako dzień rozpieszczania samej siebie i rozważania według jakich reguł żyję i czy są one w zgodzie ze mną. Jeśli coś już się nie sprawdza wykreślam to z mojego doświadczenia. Spędź ten dzień według własnych zasad. Określ je już teraz.

nb5

A jako wisienka na torcie piosenka “Mam tę moc, mam tę moc, rozpalę co się tli……i nie muszę mieć faceta żebym była szczęśliwa już teraz. Ważniejsze jest dla mnie wybrać mądrze, a tego kwiatu na świecie wiele. Mam tę moc, by uwierzyć, że wszystko czego pragnę w związku jest dla mnie możliwe…Napisz swój tekst piosenki, dzięki któremu rozwiniesz swoje skrzydła.

 

Jeśli potrzebujesz mojego wsparcia w zmianie perspektywy, to serdecznie zapraszam.

 

Co zrobić, gdy nie czujesz się szanowana przez partnera?

nieszanowana2

Czy znasz smak bycia nieszanowaną przez partnera? Jeśli nigdy nie doświadczyłaś relacji w której możesz być w pełni sobą i nawet po kłótni nie czuć się jak zbity pies, prawdopodobnie trudno Ci określić czym jest szacunek a czym jego brak . Jednak tyle różnych informacji słyszałaś o związkach, że sama już nie wiesz czym jest miłość.” Przecież jeśli kocham to wybaczam, to czekam, to jestem dla dzieci, przecież on tak bardzo się stara….” Powtarzasz to sobie jak mantrę, ale w głębi czujesz, że coś jest nie w porządku. Po czym poznasz, że on Cię nie szanuje? Oto kilka przykładów:

 

Partner stara się zmienić w Tobie wszystko twierdząc, że tylko wtedy będzie mógł Cię kochać. Zakłada, że cokolwiek zrobi, Ty i tak mu wszystko wybaczysz. Czerpie z tego, że jest bezkarny, a na twoje pretensje już zdążył się uodpornić. Nie ma dla niego znaczenia twoje zdanie, on zawsze musi mieć rację. Wciąż łamie dane Ci obietnice, jego słowa to tylko pusty przekaz bez pokrycia. Za wszystko obwinia tylko Ciebie. Obraża Cię przy każdej okazji, a jedyne czym robi na Tobie wrażenie to piękne romantyczne przeprosiny. Przekracza granice intymności grzebiąc w twoich rzeczach lub zmuszając Cię do robienia tego, co jest wbrew Tobie.

 

Mimo to,  Ty wkładasz mnóstwo energii w waszą relację, starając się przekonać go, że jesteś warta kochania, ale jedyne co czujesz, to ból i bezsilność. Co możesz zrobić, by odzyskać siebie i poczuć się znów wartościową kobietą.

NB1

Przestań zmieniać go na siłę. Zamiast wciąż zastanawiać się nad tym, co magicznego zrobić, żeby on traktował Cię z troską i szacunkiem, zastanów się jakie sygnały ostrzegawcze prezentował Ci od początku waszej relacji? Jaki jest jego modus operandi w traktowaniu kobiet? Jeśli nam na kimś zależy, staramy się za wszelką cenę przekonać same siebie, że możemy być razem szczęśliwi, a żeby to zrobić musimy stać się ślepe na bolesne nas zachowania. Pamiętam mojego pierwszego partnera, który zauroczył mnie swoim romantyzmem i magią pięknych słów. Z czasem zaczęłam dostrzegać sygnały ostrzegawcze typu nieodbieranie przy mnie telefonów, odwiedzanie mnie późno w nocy lub odwoływanie spotkania na ostatnią chwilę (wciąż był ze swoją “byłą” dziewczyną kłamiąc mi prosto w oczy).Po paru miesiącach związku, kiedy ja nie mogłam się z nim spotkać oznajmił mi, że przez to, że go nie dopilnowałam on poznał inną i teraz powinnam o niego zawalczyć (wzbudzanie poczucia winy i przerzucanie odpowiedzialności) To tylko kilka przykładów, które wolałam usprawiedliwiać zamiast spojrzeć prawdzie w oczy. Dlatego daj sobie chwilę i zadaj sobie pytanie “Co on mi pokazuje o sobie? Czy jego słowa są zgodne z tym co robi? Czy jego łzy i wyznania miłości przekładają się na sposób w jaki mnie traktuje? Czy prócz łez i zapewnień miłości otrzymuje coś więcej?”

nb2

Teraz czas zmierzyć się z toksycznym poczuciem winy. Od małego wmawia się kobietom, że mają być miłe, wyrozumiałe, wybaczające i zgodne we wszystkim. Dlatego zamiast zastanowić się, czy on jest właściwy dla nas, to my najpierw staramy się przekonać mężczyznę do siebie i nim się obejrzymy oddałyśmy mu serce, zamiast dać sobie czas, by sprawdzić czy oddajemy je w dobre ręce. Owszem do tanga trzeba dwojga, dlatego sprawdź też w jaki sposób Ty traktujesz mężczyzn? Jeśli wiesz, że okazywałaś mu szacunek, starałaś się rozwiązywać problemy i ważne było dla Ciebie jego zdanie i uczucia, to nie katuj się za te momenty, gdy wybuchałaś. Jeśli wiele dajesz, a tak mało otrzymujesz w zamian, to w pewnym momencie mają prawo  puścić Ci nerwy. Jest jeszcze jeden paskudny mit, który wykorzystuje się, by manipulować w związku „Bądźmy razem ze względu na dzieci”. Jakim cudem dzieci mają być szczęśliwe i czego uczą się o związkach, jeśli ich rodzice są razem i głównie się ranią?Kiedy dziecko już dorośnie i usłyszy, że rodzice byli ze sobą ze względu na nie, to jak myślisz jak się poczuje? Dokładnie, odpowiedzialne ze nieszczęście rodziców. Gdy wiesz, że zrobiłaś wszystko, by budować związek oparty na prawdziwej bliskości, ale druga strona się nie starała, pamiętaj, że  nie uchronisz dziecka przed bólem rozstania. Patrz długoterminowo. Czego pragniesz dla swoich dzieci? Czego chcesz, by doświadczały w związku i czy poświęcając swoje szczęście uczysz je że szacunek i szczęście są bardzo ważne?

nb3

Nie możesz zmienić sposobu w jaki on Ciebie traktuje, ale możesz zdecydować jaka będzie twoja reakcja na jego brak szacunku. Pomyślisz sobie pewnie, że przecież reagujesz: płaczesz, złościsz się, mówisz mu o swoich uczuciach lub porzucasz, go na krótka chwilę, by wiedziona jego magią słów powrócić, nim pokazał faktyczną zmianę. Wiem co piszę, bo w przeszłości postępowałam dokładnie tak samo. Zastanów się, co tak naprawdę mu pokazujesz? Jednym są twoje słowa a innym wewnętrzna postawa. Pomimo tego, że mojemu eks mówiłam, że nie pozwolę mu więcej mnie tak traktować, to w środku bałam się rozstania, chciałam go w swoim życiu sądząc, że miłość wystarczy. Pozwól sobie teraz na szczerą analizę “czemu mówisz tak w tej relacji? (miłym słowom, kłamstwom, manipulowaniu mną…)” Czemu mówię nie, kiedy trwam w tej relacji w takiej formie? Czego nie mogę doświadczyć, gdy trwam w układzie z taką dynamiką? (radości, poczucia wspólnoty i wzajemnego wsparcia) Czy faktycznie pokazuję mu, że nie można mnie tak traktować?

nb3

Teraz bardzo ważny moment. Odpowiedz sobie na najważniejsze pytanie: Kim jesteś dla siebie we własnych oczach? Jeśli uważasz, że jesteś mało wartościowa, że nie zasługujesz na więcej, niż on Ci daje, zawsze znajdziesz wymówkę, by trwać w tej relacji. Jeśli sama siebie nie szanujesz, inni to wyczuwają i testują twoje granice. Aż w końcu robią coś takiego, że mówisz temu dość. Zastanów się jaką rolę przyjęłaś w relacji? Czy głównie jesteś kochanką, opiekunką, terapeutką czy  na równi traktowaną partnerką? Czy jesteś tą, która pomimo spięć czuje się kochana czy raczej doświadczasz ciągłej frustracji?

nb4

Ważne żebyś określiła czego pragniesz dla siebie. Nie przyszłaś na ten świat, by wszystkiemu mówić tak. Gdybyś była dobra dla siebie i traktowała siebie na równi z mężczyzną, to czego chciałabyś doświadczać w związku? Nie oznacza, to, że od razu masz zakończyć związek, gdy nie jesteś tego pewna. Po prostu bądź uczciwa wobec siebie i zastanów się, czy nie otrzymujesz dużo mniej niż sama dajesz.  I kiedy już to określisz na spokojnie bez obwiniania przedstaw to partnerowi “Zależy mi na Tobie i chcę Ci wierzyć, ale widzę, że mówisz mi jedno a za chwilę robisz drugie. Mówisz, że mnie kochasz i jestem dla Ciebie ważna, ale twoje działania temu przeczą. Same słowa nie wystarczą.Ja chcę być z osobą, która mówi mi wprost co czuje, co myśli i traktuje mnie z szacunkiem. W takiej formie ta relacja przynosi więcej bólu niż przyjemności. Jeśli jest tak jak mówisz i chcesz być ze mną i mnie kochać, to muszę widzieć, że twoje słowa są zgodne z tym co robisz….”

Na zakończenie chcę Ci przypomnieć, że nie musisz się zmieniać, by być kochaną. Ten, który chce Cię kochać, sam będzie Cię o tym przekonywał, bez potrzeby przykładania mu pistoletu do głowy. Zasługujesz na więcej niż pozwalasz sobie otrzymywać. Dopiero, kiedy sama zaczniesz traktować siebie z szacunkiem,  otworzysz się na to, by inni dali Ci go z radością.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w uwalnianiu toksycznego poczucia winy i pragniesz odzyskać samą siebie zapraszam Cię do współpracy.

Trzy groźne kłamstwa o związkach.

trzy groźne kłamstwa o związkach


Kiedy myślisz o tym, jaki powinien być twój związek a rzeczywistość wygląda trochę inaczej, wkradają się do twojej relacji wątpliwości. Zatruwają twój związek od środka w małych dawkach, dzień po dniu.

 

Zaczęło się to od stworzenia w umyśle obrazu mężczyzny i jego zachowań, które często mają niewiele wspólnego z tym czego doświadczasz. Z wielu źródeł czerpałaś wiedzę o powinnościach partnerów wobec siebie, które gwarantują Ci sukces w relacji.

 

Czy faktycznie te rady są bliskie prawdy?

 

Przedstawię Ci dziś trzy groźne kłamstwa, które potrafią nieźle namieszać między dwojgiem partnerów.

 

NB1

Jeśli mężczyzna naprawdę mnie kocha, to rozpozna moje potrzeby i uczucia, nim zdążę cokolwiek powiedzieć.

Dodaj do tego jeszcze, że powinniście rozumieć się bez słów a na tej podstawie będzie można stworzyć kolejny romantyczny film. Miło pooglądać, ale jak było naprawdę?

Poznanie własnych reakcji wymaga czasu i świadomości siebie, a co dopiero poznanie potrzeb partnera. To do każdego z nas należy obowiązek komunikowania, co czujemy i czego pragniemy w danej chwili. Tak jak nastroje są zmienne, zmienne są też nasze potrzeby w różnych momentach życia. Jeśli zdejmiesz z mężczyzny ciężar bycia wróżbitą, sama się przekonasz o ile łatwiej wam się żyje i jak podnosi się jakość waszego związku.

Łatwo pomylić czytanie w myślach z nakładaniem się potrzeb i nawyków. Jeśli masz ochotę na seks a twój parter zaczyna grę wstępną może to świadczyć o tym, że też ma teraz ochotę lub zareagował na twoją mowę ciała.

Więcej o jakości związku powie to, czy partner Cię słucha (nie myl z “on mnie rozumie”), czy dopytuje jeśli coś wydaje mu się niejasne. Dzięki takiej postawie po latach możesz mieć wrażenie, że czyta Ci w myślach, a tak naprawdę dzięki wspólnym doświadczeniom mógł poznać różne twoje reakcje i teraz odpowiednio na nie reaguje.


nb2

Musimy mieć podobne zainteresowania żeby stworzyć satysfakcjonujący związek.

Miło jest jeśli macie wspólne hobby, które możecie ze sobą dzielić, ale jeśli wasze zainteresowania leżą na przeciwległych końcach, nie oznacza to, że powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Łatwo jest robić wspólnie coś, co oboje lubicie, znacznie trudniej jest cieszyć się, gdy ukochana osoba spędza czas bez nas, zatapiając się w czynności, która przynosi jej radość.

Zwróć uwagę ile rzeczy tak naprawdę robicie razem i jak się czujecie będąc blisko siebie. Wspólne picie kawy lub przygotowywanie posiłków może przynieść tyle samo przyjemności co dzielenie hobby.

 

nb3

Dobry związek to ten w którym się nie kłócimy.

Kłótnię rozumiem jako wymianę zdań pełną bogatej gestykulacji i wysokich tonów. Przemoc w związku, poniżanie i wymuszanie nie należą do kategorii kłótni, ale do technik manipulacji (więcej na ten temat w Programie Właściwa Ty).

Jeśli uważasz, że kłótnia jest oznaką słabości lub rozpadu związku, będziesz jej unikała za wszelką cenę. Badania dowodzą, że większość związków rozpada się przez wyparcie i podporządkowanie niż przez otwartą konfrontację. Jakość związku nie jest determinowana przez małą ilość kłótni, ale przez sposób w jaki radzicie sobie, gdy pojawiają się różnice między wami w poglądach, nawykach i odczuwaniu. Umiejętność rozwiązywania konfliktów pozwala Ci budować satysfakcjonujący związek.

Różnice mogą was zbliżyć albo podzielić. To zależy tylko od was. Łatwo jest być w związku z odbiciem siebie, ale czy w życiu chodzi o to, żeby być ze swoim klonem? Pięknie skomentował to mój mąż w jednej z rozmów: Czy ty chcesz potwierdzić to, o czym mówisz czy bardziej zależy ci na poznaniu innego punktu widzenia. Jeśli szukasz potwierdzenia, to do czego ci jestem potrzebny? Możesz porozmawiać sama ze sobą:)

Nic dodać nic ująć.

Jakie kłamstwa o związkach sama odkryłaś?