Co robić, gdy panicznie boisz się zmian

Zmiana może kojarzyć się nam z czymś przyjemnym lub przerażającym, zwłaszcza, gdy nie jesteśmy na nią gotowe.Inaczej reagujemy, gdy zmiana jest tak subtelna jak wybór nowego szamponu, a zupełnie inaczej potrafimy reagować, gdy na przykład dochodzi do rozstania, lub nagle tracimy zdrowie.

Niezależnie od tego, czego ta zmiana dotyczy, może jej towarzyszyć lekki lub niewyobrażalny stres, który sprawia, że zastygamy w bezruchu.

Oto jak to działa .

Teoretycznie zmiana powinna być prosta, ale praktyka pokazuje, że bywa dużym wyzwaniem. Gdy podążasz znaną Ci ścieżką, towarzyszy Ci poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności zdarzeń. Gdy jednak natrafisz na nagłą zmianę kierunku lub masz zdecydować o czymś,co kojarzysz z osobistą porażką, sprawy zmieniają swój obrót. Zamiast znanej lekkości pojawia się ciężar, którego chciałybyśmy pozbyć się jak najszybciej.
Umysł zaczyna wariować i zadaje nam szereg pytań, które zdają się poszukiwać natychmiastowej odpowiedzi. Twój monolog wewnętrzny, może wyglądać tak: Co będzie dalej? Jak długo to zajmie? Czy robię dobrze? Co stracę? Ten budzący się w nas lęk domaga się zapewnień, których na początku nie mamy. W rezultacie prowadzi to do unikania zmian i trwania w sytuacjach, które sprawiają nam ból, ale wydają się lepszą opcją niż skok w nieznane.

Jak w takim razie możesz sobie poradzić ze zmianą bez utraty zmysłów.

Pierwszy krok to pełna uczciwość wobec samej siebie. Napisz jak widzisz swoją sytuację i czego się obawiasz w związku z wprowadzeniem zmian. Oto przykład: Jestem nieszczęśliwa w moim małżeństwie, ale boję się być sama. Mam dość tej pracy, ale nie wiem, co innego mogłabym robić. Pozwól sobie na wyciągnięcie każdej myśli, która wzmacnia twój niepokój. Gdy martwisz się jak sobie poradzisz, możesz też martwić się jak osądzą Cię inni. Oczyść umysł i popatrz na to, co jest na ten moment dla Ciebie prawdziwe.

Czy twoja opowieść to prawda? Lęk mówi głośno i przedstawia najgorsze scenariusze. Jeśli mu uwierzysz, to tracisz możliwości, które mogłyby się przed Tobą otworzyć. Porażka to jest wybór. Powtórzę jeszcze raz: Jeśli sama zdecydujesz, że sobie nie poradzisz, to tak właśnie będzie. Będzie tak dlatego, że odetniesz się od swojej wewnętrznej mądrości i zignorujesz to, czego naprawdę pragniesz. Ty jesteś szefową samej siebie i swojego życia. Nieznana ścieżka może być dla Ciebie wyzwaniem i z pewnością będziesz doświadczała różnych emocji i nie przewidzisz wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach.Jednak to, co stworzysz dalej ,zależy jedynie od Ciebie i sposobu patrzenia na zmianę. Popatrz na twój monolog wewnętrzny jako na opowieść a nie jedyną opcję czy przepowiednię przyszłości.

Gdy już wiesz czego się boisz i że jest to jedynie głos w głowie, czas popatrzeć na to, co chcesz stworzyć jako swoją prawdę. O wiele łatwiej jest znaleźć powód, dla którego coś nie zadziała, niż zobowiązać się do realizacji swoich pragnień, nawet jeśli mogłoby się to nie udać (za pierwszym razem). Dlatego zadaj sobie pytanie “ Czy jesteś bardziej oddana porażce czy moim intencjom?”. Gdy już to wiesz, nie osądzaj samej siebie. Usiądź z kartką papieru i napisz, czego wybierasz doświadczać jako swoją rzeczywistość. Tak może wyglądać przykładowa intencja “Nie ważne co będę musiała zmienić, jakich nowych wyborów dokonać i ile to potrwa, wybieram mieć związek, w którym wzajemnie się szanujemy, razem stwarzamy więcej niż osobno i w którym dobrze się ze sobą bawimy. Nie wiem z kim i kiedy ale wybieram taką relację dla siebie”. Teraz twoja kolej. Jakie są twoje intencje?

Teraz czas zaadresować lęk, który wynika z niewiadomej. Możesz zwrócić się do wszechświata, siły twórczej życia, do Jezusa ( podążaj za tą siłą, w którą Ty wierzysz) tymi słowami “ Nie poznałam jeszcze mężczyzny, z którym mogłabym stworzyć związek którego pragnę i nie mam pojęcia jaka praca sprawi mi radość i da odpowiednie zarobki. Proszę pokaż mi jakie są tu nieskończone możliwości, których nie biorę pod uwagę. Pokaż mi jak mogę mieć to z lekkością”. Czytaj to sobie przynajmniej raz dziennie z ciekawością dziecka i podążaj za intuicją. Gdy już wiesz czego chcesz i skupiasz swoją uwagę na pragnieniu, a nie na powodach dla których może Ci się nie udać, masz prawdziwą siłę. Wtedy widzisz możliwości przed sobą i możesz wybrać, co jest pierwszym twoim krokiem.

 

Wybierz, co jest twoim pierwszym krokiem. Nie zawsze jest to takie oczywiste na pierwszy rzut oka. Twój pierwszy krok, gdy o nim pomyślisz będzie lekkością a nie ciężarem. Czasem wydaje się nam, że pierwszym krokiem, gdy nie lubimy swojej pracy, jest rzucenie jej i rozkręcanie swojego biznesu. Jeśli na samą myśl Cię mdli, to znaczy, że twój pierwszy krok jest inny. Bardziej prawdziwe może być w tej sytuacji zbadanie czego potrzebują nasi odbiorcy i co takiego chcemy im dać, co pomoże im w codzienności. Potem przejście na pół etatu i rozwijanie swojego projektu. A co, gdy myślisz o rozstaniu i na samą myśl Cię mdli? Wtedy przykładowe pierwsze kroki to: wypisanie wszystkich opcji których jeszcze nie próbowaliście, lub poszukanie pracy i zastanowienie się jak zadbasz o siebie w pierwszych miesiącach po rozstaniu. A czasem jest to danie sobie czasu, by określić, czy to jest partner dla Ciebie. Wypisz swoje opcje i podążaj za tą, która jest dla Ciebie lekkością.

 

Bądź gotowa podjąć ryzyko.Jako gatunek, nasze mózgi są zaprojektowane, aby chronić nas przed ryzykiem i utrzymywać nas w wygodnej strefie komfortu (nawet, jeśli jest to znana krzywda). Dla większości z nas przeciwności wydają się naprawdę trudne do przezwyciężenia. Na początku było to dla mnie niemalże paraliżujące. Ale dzięki praktyce i chęci zobaczenia, że ryzyko zazwyczaj oznacza nagrodę, stałam się bardziej pewna swojej zdolności do podejmowania decyzji.
Nie byłabym w stanie przetrwać bez ciągłej gotowości do ponownego odkrywania samej siebie i wyborów poza moją strefą komfortu. Gdy zrozumiałam jak ważne jest, by nauczyć się nie osądzać samej siebie i podążać za tym, co dla mnie jest prawdziwe stworzyłam mój pierwszy kurs “Program Właściwa Ty”. Gdy parę lat temu robiłam moją pierwszą promocję, byłam przerażona. Po tygodniu reklamy kurs kupiła jedna osoba. W tamtej chwili miałam wybór: poddać się i zapomnieć o tym, co mam do dania lub zadać sobie pytanie “ Co tu jeszcze jest możliwe, czego nie pozwalam sobie zobaczyć?”. Wybrałam opcję nr 2. Nauczyłam się wtedy patrzeć szerzej. Zobaczyłam, że osoby które przeszły przez Program były zachwycone efektami. To co szwankowało, to mój lęk przed promowaniem i pokazywaniem się przed osobami, które mogą potrzebować mojego programu. Wiele umiejętności musiałam nabyć i próbować różnych rzeczy nim odkryłam, co jest najlepsze dla mnie i moich klientek. Nie odbieraj sobie doświadczeń tylko dlatego, że oczekujesz natychmiastowych efektów. Taka postawa ucina Ci skrzydła. Czasem przed Tobą jest 100 eksperymentów i 101 będzie twoją nagrodą. Pamiętaj, że kiedy podejmujesz ryzyko, zaczynasz budować zaufanie do siebie, które rozlewa się na wszystkie dziedziny twojego życia. Największa porażka to porzucić samą siebie. Nie daj innym tej satysfakcji.

Czym jest radość z życia?

 

Zastanawiałam się nie raz, po czym poznam, że doświadczam radości w życiu. Czy są jakieś warunki do spełnienia, żeby zaliczyć się do kategorii osoby, która jest szczęśliwa?

 

Czy jest to doświadczanie przyjemnych chwil, które wywołują uśmiech na twarzy?

 

Czy jest to uniknięcie błędów i dostrzeganie dobra we wszystkim co mnie otacza?

 

A może poznanie jakiejś czarodziejskiej formuły, dzięki której spełnię swoje marzenia, niczego nie tracąc po drodze?

 

Oczywiście już pewnie się domyślasz, że na każde z tych pytań odpowiedź brzmi NIE.

 

Radość z życia, ze związku czy z biznesu zawiera w sobie kilka ważnych komponentów, które nie wykluczają niczego a stwarzają przestrzeń większą niż chwilowy stan euforii.

 

Oto one. Przedstawię Ci je w przypadkowej kolejności:

Gotowość do wprowadzenia zmian.

 

To co sprawdzało się dzisiaj, niekoniecznie musi być dobre dla Ciebie jutro. Kiedy trzymasz się sztywno postanowień sprzed kilku lat, musisz udręczyć samą siebie, by się do nich dopasować. Przykładem jest toksyczny związek, w którym trwasz, bo 20 lat temu ślubowałaś, że nie opuścisz aż do śmierci. Gdy związek czy praca staje się dla Ciebie więzieniem (muszę, bo kiedyś wybrałam) tracisz możliwość wyboru i skazujesz się na smutek i frustrację. Radość z życia kryje się w gotowości do wprowadzenia zmian, gdy sytuacja tego wymaga.

Gotowość, by wybierać to, co w twoim życiu stworzy więcej.

 

Jeśli twoim priorytetem jest uszczęśliwianie innych nawet kosztem siebie lub przetrwanie czy też święty spokój, przestajesz stwarzać swoje życie tylko dopasowujesz się do innych. Radość z życia zawiera gotowość do stwarzania własnego życia, zamiast odtwarzania życia innych. Dostrzegasz możliwości zamiast mnożyć problemy. W pierwszym etapie poznajesz samą siebie, swoje priorytety wartości a później określasz czego pragniesz doświadczać. Jeśli jako kobieta nie chcesz mieć dzieci a starasz się być z partnerem, który chce mieć piłkarską drużynę, jedno z was będzie w tym układzie cierpieć. Nie ma w tym nic złego, że wybierasz partnera, który tak jak Ty nie chce mieć dzieci. Wtedy wybierasz to, co w twoim i tej osoby życiu stwarza więcej przestrzeni, możliwości i szczęścia.

Gotowość to pożegnania tego, co Ci już nie służy.

 

Żal jest naturalnym elementem życia. Unikamy go jak ognia, ale zupełnie niepotrzebnie. To tak jakbyś starała się chodzić w rozmiarze 36 a twoja stopa ma już 39.  Nie unikniesz w życiu pożegnań. Tak jak wyrastasz z ciuchów, to tak samo wyrastamy z niektórych relacji, pracy która wykonujemy a nawet z zainteresowań. Opieranie się biegowi życia zabiera nam możliwość doświadczania radości. Szczęście płynie z umiejętności odpuszczenia i pożegnania tego, co już Ci nie służy. W ten sposób nie krzywdzisz innych. Krzywdzisz innych i siebie, gdy udajesz kogoś kim nie jesteś i na przykład przymuszasz się do picia w towarzystwie, gdy już taka forma rozrywki nie sprawia Ci przyjemności.

Uhonorowanie wszystkiego, co przychodzi do twojego życia.

 

Jak łatwo przychodzi nam ocenianie siebie, innych, własnych doświadczeń i otoczenia jako dobrych lub złych.Staramy się wyeliminować to, co uznałyśmy za niewłaściwe, zakleszczając to jeszcze mocniej w swoim życiu.  Dopiero, gdy przestaniemy zamykać oczy na niektóre przejawy życia, możemy doświadczać prawdziwej radości. Łatwo jest doświadczać radości, gdy wszystko idzie po naszej myśli, gdy jesteśmy w ramionach bliskiej osoby, lub dzieje się w naszym życiu coś, co sprawia nam przyjemność. Prawdziwa radość ukryta jest w umiejętności patrzenia na siebie i innych bez oceniania, z pełnym uznaniem ich wyborów a także z szacunkiem do własnych granic. Dobrze jest wiedzieć, że w życiu jest i bogactwo i bieda, radość i smutek, złość i akceptacja, przemoc i delikatność. Nie musimy na nie zamykać oczu.Te wszystkie przejawy życia dają nam wybór. Stwarzają w naszym życiu świadomość tego, czego pragniemy a czego nie chcemy już wybierać. W tej postawie nie ma walki, ataku czy obrony. Nawet, gdy spotka Cię coś nieprzyjemnego potrafisz zareagować w zgodzie ze sobą nie czyniąc siebie lub innych niewłaściwymi. Możesz patrząc na zachowanie drugiej osoby widzieć jej punkty widzenia i to jak wybiera Cię traktować, bez umniejszania sobie lub jej.  To jest prawdziwa radość z życia. Potrafisz postawić granicę będąc w pełni delikatną i w swojej sile.

Gotowość, by nie znać wszystkich odpowiedzi.

 

Wydaje nam się, że musimy przewidzieć każdy drobny szczegół w życiu. Staramy się planować miesiące do przodu, frustrując się, gdy coś nie idzie po naszej myśli. Tak naprawdę każdy wybór stwarza w naszym życiu świadomość i dostarcza nam nowych informacji. Dopiero, gdy zrobisz pierwszy krok, kolejny może objawić się przed twoimi oczami. Rób plany ale ogólne, a szczegóły dostarczy Ci wszechświat na bazie pragnień, które określiłaś.

Uhonorowanie wszystkich uczuć.

 

Nie raz słyszałam od moich klientek to zdanie “Co jest ze mną nie tak. Przez tyle dni byłam zadowolona a znów czuję smutek. Czemu nie potrafię wciąż być szczęśliwa?” Ponieważ jesteś istota, która ma uczucia. To one nadają bieg naszemu życiu. Uczucia pozwalają Ci przeżyć to, co jest dla Ciebie ważne, złość określa, że coś dzieje się wbrew Tobie a żal pozwala Ci się pożegnać. Ból zadają nam nie nasze uczucia ale ich tłumienie i bolesny monolog wewnętrzny. Uczucia są do przeżycia,a nie do przegadania.

 

A czym dla Ciebie jest radość z życia?

 

Co robić, gdy masz wrażenie że za chwilę eksplodujesz?

blog

 

Znasz te dni, gdy poziom “wkurwu” sięga zenitu. Czujesz się jak chodząca bomba zegarowa, niby bez wyraźnej przyczyny.

Cokolwiek wtedy robisz wydaje Ci się kompletnie bez sensu. Wszystkie cele, które sobie założyłaś masz ochotę wywalić przez okno, a potem upaść na kolana i wyć do księżyca.

Dla odmiany w te dni zamiast natłoku myśli, dominuje jedna uporczywa myśl “Wszystko mnie wkurza” albo “Dajcie wy mi wszyscy święty spokój”…

Starasz się ze wszystkich sił panować nad sobą i powrócić do równowagi emocjonalnej, ale to wprawia Cię w jeszcze większą frustrację.

Mało tego, zaczynasz być zła na  siebie i wyszukujesz wszystkiego, co w twojej ocenie Ci nie wyszło.

“Miałam schudnąć, ale wciąż robię za małe postępy”.

“Zeszła mi wysypka z buzi, ale znowu powróciła. Mam już tego dosyć” itd…

Co w takich chwilach jest jeszcze możliwe?

Co sprawi, że pomimo wichury, będziesz wciąż blisko siebie?

Oto kilka opcji, które mi pomogły, gdy miałam wrażenie, że za chwilę eksploduję.

NB1

Przyjrzyj się jakim problemem żyłaś przez dłuższy czas, próbując znaleźć właściwe wyjście z sytuacji?

Złapałam się na tym, że im dłużej staram się jakiś problem rozwiązać głową i inwestuje w niego wiele energii, bez widocznych rezultatów, w końcu przychodzi dzień rozładowania frustracji. Zobacz jaki problem podtrzymujesz przy życiu już od dłuższego czasu?

Sprawdź też, czy nie zwlekasz z działaniem, bo szukasz jednego idealnego rozwiązania. W prawdzie uczono nas, że są i liczą się tylko dobre odpowiedzi. Sugerowano, że zamiast zadawania pytań i odkrywania możliwości, mamy wierzyć, że istnieje jedna właściwa droga (typu co autor miał na myśli). Jednak, gdy staramy się przewidzieć przyszłość i znaleźć jedno właściwe rozwiązanie problemu, tracimy cenną energię i zamiast jasności, czujemy się jeszcze bardziej zagubione.

Jeśli żyjesz jakimś problemem przez dłuższy czas, zatruwa Cię on od środka i tracisz wiarę w samą siebie, daj sobie tydzień odpoczynku. Zadawaj sobie wtedy kilkanaście razy dziennie to jedno pytanie “ Co jeszcze jest możliwe, czego dotychczas nie brałam pod uwagę?”. Nie czekaj na odpowiedź. Przyjdzie, kiedy najmniej będziesz się tego spodziewała. Taki twój osobisty “Aha moment”.

 

nb2

Czego oczekiwałaś w swoim życiu, ale nie pojawiło się w wyznaczonym przez Ciebie czasie?

Twoja złość może wynikać z faktu, że założyłaś sobie, że coś się wydarzy w wybranym okresie czasu, ale różne czynniki na które nie masz wpływu, oddaliły realizację celu. Jeśli źle sobie radzisz z utratą kontroli, to frustracja będzie naturalną tego konsekwencją. Porzuć na moment wyznaczanie sobie sztywnych deadlinów i pozwól swojej kreatywności zaszaleć. To ona da Ci znać, kiedy twój cel zostanie wypełniony.

nb3

Z czym wewnętrznie zdecydowałaś, że sobie nie poradzisz, a w rzeczywistości możesz sobie poradzić?

Niby wiesz, że coś chcesz, ale wybierasz dokarmiać wymówki. Cóż, ile cennych dni przeżeglowałam na morzu wymówek. Wszystkie wydawały mi się takie racjonalne, ale okazało się, że życie nimi, nie kierowało mnie w objęcia moich prawdziwych pragnień .Nic tak bardzo nas nie ogranicza, niż brak wiary w realizację własnych pragnień i bycia zdolną do  tworzenia własnego życia. Bądź uczciwa wobec siebie i zadaj sobie pytanie “W ilu procentach wierzę, że to czego dla siebie pragnę jest możliwe?” Jeśli tu leży problem, to wystarczy, że wzmocnisz swoją wiarę i za nią pomaszeruje inspiracja.

nb4

Jakie osoby lub zdarzenia uznałaś za potężniejsze od Ciebie?

Jeśli wyciągnęłaś wniosek, że coś lub ktoś ma większą władzę nad Tobą i że sobie z tym nie poradzisz, zaczynasz żyć w ciągłym stanie napięcia. Od czyjego zachowania uzależniłaś swoje szczęście? Możliwe, że żyjesz przekonaniem, że mężczyzna może więcej osiągnąć w biznesie. Może stwierdziłaś, że gdyby nie twoja nadwaga, to zrobiłabyś więcej. To nic innego jak lęk w przebraniu. Prawda jest taka, że jeśli naprawdę Ci na czymś zależy, zawsze znajdziesz sposób.

nb5

Co musiałoby się stać, żebyś zobaczyła, jak wiele znaczy twoje istnienie?

Jeśli żyjesz głównie życiem innych i nie dostrzegasz samej siebie, to potrzebna Ci doza otrzeźwienia.

Przypominaj sobie przez najbliższy tydzień jak ważna jesteś dla świata. możesz czytać sobie te zdania: Jesteś cudem, który istnieje na tej ziemi. Czy pozwolę sobie być tego świadomą? Dziękuję (wstaw twoje imię), że wybrałaś to życie, w tym ciele. Tylko raz mogę być Tobą, z całym potencjałem, który jest częścią Ciebie. Dziękuję, że dostrzegasz, że jest w życiu coś więcej, nawet jeśli inni wokół Ciebie, zdają się temu zaprzeczać. Dziękuję, że się nie poddajesz i że masz odwagę szukać dalej. Dziękuję, że wybierasz dla mnie więcej i że widzisz, że radość i szczęście to kwestia wyboru.

Złość to nic złego, dopóki wykorzystujesz jej energię do poznawania samej siebie a nie do samopotępiania.

Daj znać jak Ci poszło wykorzystanie swojej złości do uhonorowania samej siebie.

Jak uwolnić nawyk kontroli?

nawyk kontrolowania

Czy masz poczucie, że musisz kontrolować wszystko i wszystkich (w tym samą siebie), bo inaczej stanie się coś strasznego?

A co, jeśli ta kontrola tak naprawdę nie daje Ci upragnionego poczucia bezpieczeństwa i szczęścia?

Przez lata wydawało mi się, że nawyk kontroli, to jedyna skuteczna  ochrona przed zranieniem, jaką mam. Dawała mi złudne poczucie pewności, że dopóki trzymam rękę na pulsie, to wszystko będzie dobrze. Przez wiele lat trzymałam się jej kurczowo, jakby bez niej mój świat miał się zawalić.

Dopiero, gdy metodą prób i błędów uwolniłam się z objęć kontroli, doświadczyłam prawdziwej wolności.

Nauczono nas wierzyć, że  kontrola jest wyrazem troski wobec nas samych i naszych bliskich. Coś na kształt zapobiegania katastrofie. Cóż za uciążliwy pomysł na życie.

Nie ma się co dziwić, że wśród kobiet wzrasta poczucie frustracji, niezadowolenia i poczucia bezsilności.

Jak w takim razie, na co dzień przejawia się nawyk kontroli?

Dopóki wszystko idzie po twojej myśli, jesteś w pełni zrelaksowana i elastyczna.

Starasz się przewidzieć reakcje innych i zaspokajasz ich potrzeby często kosztem samej siebie.

Nie dajesz sobie prawa do popełniania błędów.

Mówisz sobie, że nie masz obsesji na punkcie kontroli, ale mówisz innym jak powinni coś zrobić.

Poprawiasz wymowę innych i wytykasz im błędy.

Masz wrażenie, że złościsz się, bo inni Cię drażnią i prowokują.

Starasz się zrobić wszystko, żeby uchronić się przed cierpieniem.

Umniejszasz samą siebie w oczach innych, gdy Cię komplementują.

Zamykasz to co w Tobie autentyczne, żeby się nie skompromitować.

Zachowujesz się tak jakbyś wiedziała, co jest dla innych najlepsze.

Robisz przesłuchania- co, po co i dlaczego. Z kim rozmawiałeś jak do Ciebie dzwoniłam?

Wszystko musisz mieć zaplanowane co do minuty, bo inaczej wpadasz w panikę lub szał.

Niezależnie od tego jaką maskę przybiera kontrola w twoim życiu, masz wciąż moc zmiany tego nawyku.

Po co miałabyś go zmieniać? Ponieważ ten nawyk jedynie osłabia Cię i odziera Cię z radości, która jest dla Ciebie możliwa.

Oto kilka kroków, od których warto zacząć .

NB1

Zrozum do czego używasz kontroli.

Skłonność do kontrolowania oparta jest na przekonaniu, że inne osoby nie sprostają twoim oczekiwaniom. Jest narzędziem lęku. Zadaj sobie pytanie “Kogo boję się utracić z mojego życia?”, “Kto nie daje mi tego czego pragnę?””Kogo staram się przekonać do siebie?” Odpowiedź na to pytanie pokaże Ci, gdzie używasz kontroli odwracając uwagę od tego, czego naprawdę pragniesz.

Konroli używamy też po to, żeby ochronić się przed cierpieniem lub żeby potwierdzić to, w co wierzymy. Jeśli ktoś ma inne zdanie niż ty, czujesz się zagrożona ,co prowadzi często do bezsensownych dyskusji, które wnoszą więcej zamętu niż jasności. Następnym razem, gdy poczujesz potrzebę naprawiania lub zapobiegania zadaj sobie pytanie “Czy to co, chcę zrobić lub powiedzieć wynika z lęku? Przed czym staram się uchronić w ten sposób?”

nb2

Zobacz co kontrola robi z twoim życiem.

Poprzez próby kontrolowania innych osób lub czynników zewnętrznych wyzwalasz w sobie głównie frustrację. Oddalasz od siebie to czego naprawdę pragniesz. Kontrolowanie sprawia,że możesz przeoczyć coś znacznie piękniejszego. Dlatego proponuję Ci żebyś przez miesiąc prowadziła dziennik. Zapisuj w nim te chwile, w których odpalił Ci się nawyk kontroli i zapisz jak się wtedy czułaś. Gdy staniesz się świadoma ile tracisz kontrolując, będziesz mogła podjąć inne decyzje.

nb3

Kontroluj to,co możesz kontrolować.

Czy chciałabyś, żeby inni mieli wpływ na to jak się zachowujesz, co czujesz i jakich wyborów dokonujesz? Czy chciałabyś żyć w świecie, gdzie sama o sobie nie decydujesz, tylko robią to inni?

Ja też nie. Gdy spojrzysz na to w ten sposób, zaczniesz czuć wdzieczność za to, że inni nie poddają sie kontroli. Dobrze jest, gdy ktoś nie daje Ci tego, czego nie ma lub nie chce dać.Gdyby twoja kontrola działała na innych oznaczałoby to, że twoje życie nie należy już do Ciebie. Byłabyś wtedy narażona na zmienianie Ciebie przez tych, którzy mają taką ochotę.

To przykre, ale uwalnające, gdy zrozumiesz, że kontrolujesz jedynie swoje intencje, myśli i działania. Wiem, irytujące, ale nijak nie da się tego obejść. Przynajmniej mi sie nie udało:) Dlatego ciesz się, że masz własne preferencje i oczekiwania i bądź wdzieczna za osoby, które chcą być przy Tobie dobrowolnie. Za te, które kochają Cię ze wszystkim, których nie musisz do siebie przekonywać.

nb4

Zastąp troskę zaufaniem.

Zamartwianie i pisanie czarnych scenariuszy pcha Cię w objęcia kontroli. Jest jednak inna droga, którą jest odzyskanie zaufania do życia. Nie będę Cię czarowała mówiąc, że odzyskanie zaufania jest proste jak oddychanie, bo tak nie jest. Jeśli przywykłaś do zamartwiania się, zajmie Ci  trochę czasu, by zastąpić zwątpienie zaufaniem. Żebyś mogła zwiększyć swoje zaufanie, każdego dnia zauważaj drobne przykłady tego, jak życie Cię wspiera,w obszarach, których nie starasz się kontrolować. Na początku możesz mieć trudność w zobaczeniu tych momentów, ale jeśli codziennie zadasz sobie pytanie “Jak dziś życie mnie wsparło, gdy nie kontrolowałam?” twoje odpowiedzi zaczną się pojawiać.

Oto kilka moich przykładów:

Nie miałam drobnych w autobusie. Pani, która siedziała za kierowcą sama zaproponowała mi, że rozmieni mi pieniądze, lub jak chcę może dać mi bilet, bo ma dodatkowy.

Chciałam znaleźć miejsce, gdzie można zjeść zdrowe desery. Po tygodniu znajoma z poprzedniej pracy zaprosiła mnie do kawiarni z pysznymi deserami.

A to przykład, który do dnia dzisiejszego zwala mnie z nóg. Po śmierci mojej przyjaciółki, dałam wypowiedzenie w mojej pierwszej pracy. Tydzień później przyszedł do mnie mój podopieczny i powiedział, że mu się przyśniłam. Śniło mu się, że płaczę i dlatego postanowił zapytać, czy mam jakiś problem. Powiedziałam mu, że zrezygnowałam z pracy i obecnie szukam nowej. On na to, że to super, bo on zna osobę, która może potrzebować psychologa.

Życie nas wspiera na tysiąc różnych sposobów. Życzę Ci odwagi i otwartości, żeby pozwolić sobie patrzeć w tym kierunku.

Jak radzić sobie z rozczarowaniem?

Jak radzić sobie z rozczarowaniem- (1)

Rozczarowanie ma wiele twarzy. Możesz być rozczarowana tym, jak obecnie wygląda twoje życie. Możesz być rozczarowana, że twój mężczyzna okazał się być kimś innym, niż Ci się wydawało. Zdarza się też tak, że zainwestowałaś wiele lat w pracę, która prócz finansów, wniosła w twoje życie głównie stres i poczucie utraty cennych lat.

Niezależnie od przyczyny, na końcu każdego rozczarowania najbardziej bolesne jest, gdy dojdziesz do wniosku, że to z Tobą jest coś nie w porządku.  Wtedy za wszelką cenę starasz się zmienić siebie i zapobiec krzywdzie, która w twojej wyobraźni staje się realnym zagrożeniem.

Przez wiele lat mojego życia, starałam się z całych sił, unikać bólu i rozczarowań. Im bardziej się starałam, tym mocniej odczuwałam wszelkie emocje, a niepokój stał się moim codziennym towarzyszem w podróży.

Wszystko, co podobno miało mnie chronić, stało się bronią skierowaną w moją stronę. W książkach, kursach i modlitwach szukałam recepty, dzięki której nie będę więcej cierpiała w relacjach i będę mogła wieść bezpieczne i spokojne życie, w którym większość spraw mam pod kontrolą. Im bardziej się starałam, tym mniej życia we mnie było.

Rozczarowania jawiły mi się jako wielkie potwory, których w życiu należy unikać. Tak wyglądał w tym czasie mój monolog wewnętrzny : “Więcej bólu nie zniosę”, “ Powinnam była wiedzieć lepiej”, ”Już nigdy więcej…” Moja wrażliwość mnie przerażała i to w niej upatrywałam źródła swoich problemów.

Na szczęście, moje doświadczenia pozwoliły mi spojrzeć na rozczarowania z innej perspektywy. Takiej, która dodaje skrzydeł, a nie je podcina.

Jeśli i Ty bardzo przeżywasz wszelkie rozczarowania i chcesz nauczyć się jak sobie z nimi radzić, podzielę się dzisiaj z Tobą tym,  jak to zrobić bez zatracania samej siebie.

NB1

Pierwszy krok to przestać szukać wroga w samej sobie. Nawet jeśli dochodzisz do wniosku,że mogłaś coś zrobić inaczej, na przykład, że mogłaś mniej czasu trwać w toksycznym związku i zaoszczędzić sobie bólu, to takie obwinianie niczego nie zmienia.  Czasu nie cofniesz. Każda z nas ma inny próg bólu i czasem wielokrotnie musisz czegoś doświadczyć, żeby znaleźć w sobie odwagę i siłę do zmian. Przeżyj swój żal bez wdeptywania siebie w ziemię, a potem wzmacniaj pragnienia, które dzięki rozczarowaniu odkryłaś.

nb2

Nie potępiaj swojej wrażliwości. Twoja wrażliwość jest darem, a nadwrażliwość jest zawsze elementem tłumienia i bolesnego monologu wewnętrznego. Ucz się przeżywania emocji od dzieci. To twoja wrodzona umiejętność. Bolesne jest to, co do siebie mówisz, gdy doświadczasz uczuć. Gdy porzucić bolesny monolog, emocje staną się cudowną częścią życia. Od kiedy ja uznałam swoje uczucia i przestałam się potępiać, smutek trwa krócej a radość smakuje teraz o niebo lepiej.

nb3

Mojej wrodzonej optymistce najtrudniej było przyjąć kolejną lekcję. Mianowicie, okazało się, że rozczarowanie jest elementem życia i na jego bazie mam określać czego pragnę. Jeśli przytrafia Ci się coś bolesnego lub nieprzyjemnego, zapisz sobie od razu czego w przyszłości chcesz doświadczać. Kiedy mój były partner odpychał mnie, gdy była między nami różnica zdań, zapisałam sobie, że chcę być z partnerem, który szanuje różnice między nami i jest przy mnie, dając mi prawo do patrzenia na pewne sprawy inaczej. Te rozczarowania pomagały mi poznawać samą siebie i określać dokładnie czego pragnę.

nb4

Zrozum, że pewne doświadczenia mają trwać tylko chwilę, pewne osoby w twoim życiu pojawiają się tylko na chwilę. Z tą prawdą pragnęłam walczyć z całych sił, ale i tak ostatecznie “wylądowałam twarzą na chodniku”. Okazało się, że w życiu ból i radość przeplatają się w tańcu, że tracisz osoby bliskie z powodu wypadków lub choroby, że w związku sama miłość nie wystarczy, gdy nie ma intymności. Okazało się też, że są tacy, którzy nigdy mnie nie pokochają i to też jest okay. W obliczu tej prawdy nadal masz wybór, czy skupisz się na tym, czego nie masz lub czego druga osoba nie może Ci dać, czy raczej wybierzesz dostrzegać własne pragnienia i otworzysz się na ludzi, którzy już mają to, czego Ty potrzebujesz i pragną dzielić z Tobą swój świat.

nb5

Przestań wciąż patrzeć w przeszłość. Tam już nie ma twojej energii tworzenia. Ciągłe analizy “co by było, gdyby…”wyczerpują Cię niepotrzebnie i nie przynoszą uzdrawiających rezultatów. Zrozum, że twoja przeszłość nie determinuje twojej przyszłości i że każdego dnia możesz dokonać nowych wyborów i możesz zmienić sposób w jaki postrzegasz samą siebie i swoją sytuację.

nb6

Zamień nieufność w zaufanie. Nieufność każe Ci wierzyć, że wszystko powinnaś zrobić sama i że bez ciągłej czujności i wyszukiwania problemów, świat zawali Ci się na głowę. Teraz zadaj sobie uczciwe pytanie “Czy moje próby kontroli chronią mnie przed bólem”, “Czy moje próby zmiany czyjegoś zachowania wzmacniają mnie czy wyczerpują?” Dopiero uczciwe zmierzenie się z prawdą pozwoli Ci otworzyć się na możliwość, że zaufanie może być zdrowsza alternatywą. Zaufanie wynika z wewnętrznego przekonania, że wszechświat wspiera twoje pragnienia i że nie musisz wiedzieć wszystkiego od razu. Wystarczy, że skupisz się na pierwszym kroku, który masz przed sobą. Zaufanie też pozwala Ci upraszczać rzeczy, które twój umysł nadmiernie po drodze skomplikował. Rozczarowania wtedy są tylko elementem, dzięki którym tworzysz mapę swoich marzeń.

Czy w takim razie da się uniknąć niektórych rozczarowań?

Niektórych rozczarowań możesz uniknąć, ale dopiero wtedy, gdy zrozumiesz czego pragniesz i tego zaczniesz szukać w swoim otoczeniu. Unikniesz rozczarowań, gdy uwierzysz w siebie i swoja wewnętrzną mądrość.

Jeśli pragniesz odkryć swoją wewnętrzną moc, już dziś możesz zapisać się na listę oczekujących na mój nowy kurs online Skarb Intuicji.

Uwolnij swoją wewnętrzną moc