Jak nagradzać siebie bez poczucia winy?

nagroda

Kiedy słyszałam w przeszłości, że mam się nagradzać, pierwsze co pojawiało się w mojej głowie to pytanie “Za co? Przecież na nagrodę trzeba sobie zasłużyć ”. To doświadczenie okazuje się wspólne dla wielu z nas.

Kiedy pytam moje klientki z czym kojarzy im się nagradzanie samych siebie, często słyszę: nagradzam siebie zakupami, ale jest to nagroda pocieszenia. Pocieszam się po rozstaniu, po ciężkich przeżyciach emocjonalnych lub długotrwałej sytuacji stresowej.  Okazuje się, że potrzebujesz wymówki, by sprawić sobie przyjemność.

Dochodzi do tego, że zaczynasz robić sobie wieczór filmowy dopiero, gdy spełnisz wszystkie domowe obowiązki. Sytuacja nabiera rozpędu, gdy miałaś wielkie marzenia, ale zatopiłaś się w rutynie życia i wtedy nagradzanie siebie wydaje się kompletnie bez sensu.

Dopiero, gdy poczujesz ciężar tego, co nazywasz trudem życia dajesz sobie prawo do chwili relaksu. Najsmutniejsze jest to , że ty i ja niejednokrotnie traktowałyśmy taki stan rzeczy jako normę.

Gdzie w takim razie tkwi niebezpieczeństwo schematu “ Na przyjemności muszę sobie zasłużyć”? Problem pojawia się, bo przyjemność zaczyna kojarzyć Ci się z bólem, frustracją i z poświęcaniem samej siebie. Szukasz wtedy usprawiedliwienia dla swojego szczęścia:

“On tak mnie wkurzył, że mam prawo się dzisiaj zabawić”;

“Zajmowałam się dziś wami i tyle spraw ogarnęłam, że należy mi się teraz chwila wytchnienia”,

“Idę dziś z przyjaciółkami, bo miałam przecież taki ciężki dzień”.

Kiedy utrwali się w Tobie schemat, że radość jest czymś warunkowym i że musisz zebrać sobie najpierw zasługi, to radość nie będzie twoim wyborem, ale z utęsknieniem oczekiwaną nagrodą pocieszenia.

Żeby tego było mało, po czasie zaczynasz bać się radości, bo myślisz sobie, że za chwilę coś się na bank spierdzieli. A jak jesteś szczęśliwa i na przykład twoje dziecko rozbije sobie kolano, to wtedy wmawiasz sobie, że to twoja wina, bo powinnaś go pilnować.

W związku z tym, że sama tkwiłam w tym schemacie przez wiele lat, pokażę Ci jak możesz zacząć „nagradzać” siebie bez poczucia winy.

NB1

Pożegnaj nagrody, bo ich nie potrzebujesz. To co Ciebie wzmocni to bycie autentyczną i cieszenie się tym, na co reagujesz w sposób naturalny i niewymuszony. Słowo nagroda zastąp bezwarunkową radością, która jest twoją wrodzoną umiejętnością. Każde dziecko dąży do bycia autentycznym i cokolwiek robi jest radosne. Nie potrzebuję siebie usprawiedliwiać, bo wie, że życie jest po to, by go doświadczać wszystkimi zmysłami. Radość nie jest beztroska ani bezmyślna, ona jest bezwarunkowym stanem ducha. I wcale nie musi się wiązać z ciągłym uśmiechem ale często przejawia się jako prawdziwa obecność, zaciekawienie, zatopienie w chwili.  Nagroda natomiast to sztucznie stworzone efekty w celu manipulowania ludźmi, by dali to czego się od nich oczekuje.( Jak będziesz dla mnie miła to pozwolę Ci….). Dlatego warto żebyś się zastanowiła, czy chcesz, by twoje działania były wywoływane sztucznie tworzonymi nagrodami, czy wolisz podążać za swoją wrodzoną skłonnością do bycia tu i teraz i podążaniu za naturalna falą emocji.

nb2

Przyjrzyj się teraz z czym Tobie kojarzy się nagroda. Za co w dzieciństwie byłaś nagradzana a za co karana. Taki przegląd pomoże Ci zrozumieć dlaczego pewne zachowania przychodząc Ci z lekkością a inne z wielkim oporem, bo obawiasz się kary. Ja na przykład nie raz byłam nagradzana za wyręczanie mojego brata lub za rozładowywanie napięć w rodzinie a karana byłam obrażaniem, gdy chciałam w tym czasie robić coś innego. Dlatego właśnie przez wiele lat czułam się akceptowana jedynie wtedy, gdy wspierałam innych a czułam się winna, gdy podążałam za własnymi pragnieniami. Bycie autentyczną postrzegałam jako złe.

nb3

Teraz czas, byś się zastanowiła, co chciałabyś żeby w Tobie dostrzegano i wzmacniano. Ja na przykład chciałabym by wzmacniano we mnie umiejętność zabawy, poczucie humoru, odwagę, by przedstawić swój punkt widzenia i umiejętność odmawiania. W określeniu tego pomoże Ci wypisanie za co byłaś karana (jak w moim przypadku odmawianie). Jeśli jako dziecko tłumiono twoją ciekawość, emocjonalność lub próby odkrywania świata, wtedy na twojej liście wzmocnień mogą znaleźć się te przejawy życia. Kolejny krok to wybór, by codziennie w sobie to doceniać  swoją autentyczność. Nie czekaj aż ktoś inny to zrobi. Najpierw daj sobie tą pozytywną uwagę a wtedy inni zaczną i te walory w tobie dostrzegać.

nb4

Wybierz, że przez 5 minut każdego dnia będziesz pozwalała sobie doświadczać autentyczności. Najpierw będzie to dosyć koślawa praktyka i możesz czuć się z tą zmianą nieswojo. To zupełnie jak z nauką chodzenia. Przypominaj sobie, że wychodzisz ze swojej strefy komfortu i masz prawo odczuwać wszelkie emocje, ale pamiętaj, że robisz to dla siebie. Kiedy złapiesz się na tym, że chcesz sobie wręczyć nagrodę pocieszenia za ból, który przeżywasz możesz okazać sobie wyrozumiałość mówiąc “Moja Droga, przyjemność to twoje przyrodzone prawo. Teraz czujesz smutek, ale jeśli chcesz doświadczyć innych emocji to nie musisz czekać, by poczuć się źle. Owszem jeśli już przeżywasz żal to zadbaj o siebie, ale nie traktuj tego jako nagrody, ale jako troskę o siebie…”

nb5

Jeśli dopadnie Cię poczucie winy, powiedz do siebie to zdanie “Nie potrzebuję usprawiedliwienia dla mojego szczęścia. Mam prawo doświadczać uczuć w sposób autentyczny i reagować przyjemnością na moje doświadczenia. Cokolwiek wydarzy się beze mnie nie jest moją winą. Nie mogę być w wielu miejscach na raz. Jeśli mam możliwość i chęć to wspieram innych z radością, ale jeśli źle się czuję i nie chodzi o sprawę życia lub śmierci, mam prawo odmówić. Nie przyszłam na ten świat, by wszystkiemu mówić TAK”.

Jak dokonywać wyborów z lekkością?

decyzje-z-lekkoscia-fb

Spotkać się z nim czy nie? Powinnam wyjechać czy raczej zostać w domu? Powiedzieć to, czy nie powiedzieć? Znasz pewnie te dylematy bardzo dobrze. Mnogość drobnych decyzji, które podejmujemy każdego dnia, sprawia, że zamiast lekkości czujemy ich wyraźny ciężar.

Jeśli masz już dość ciągłego zastygania w bezruchu i ciągłego rozmyślania co zrobić, ten artykuł jest dla Ciebie.

Słowa nie uczą, tylko doświadczenie, dlatego od razu przejdę do sedna i jeśli masz ochotę to wybróbuj te wskazówki, które pomagają mi podejmować decyzje z lekkością.

NB1

Zatrzymaj się na moment i wypisz sobie wszystkie opcje, które aktualnie rozważasz. Do każdej z nich zadaj sobie pytanie. Czy biorę to pod uwagę, bo sądzę, że muszę, czy dlatego, że chcę? Czy kiedy rozważam daną opcję doświadczam ekscytacji czy lęku? Czy podejmuję decyzje, bo uważam, że powinnam? Takie uczciwe spojrzenie na własne motywy uchroni Cię przed zmuszaniem się do robienia czegoś, co jest wbrew tobie i pozwoli Ci poznać reguły, którymi obwarowałaś swoje życie.

nb2

Zdarza się tak, że dokonujemy jakiegoś wyboru sądząc, że nas przed czymś uchroni.  Na przykład jeśli umniejszasz swoją wartość, to robisz wiele rzeczy, żeby utrzymać związek, nawet jak mężczyzna źle Cię traktuje. Robisz to, by uchronić się przed rozstaniem. Patrząc teraz na swoje opcje zastanów się czy chcesz, żeby ten wybór Cię przed czymś uchronił czy raczej robisz to w zgodzie ze sobą?

nb3

Czy dokonuję wyboru za siebie czy też próbuję dokonać wyboru za kogoś innego? Czym innym jest pomoc poprzedzona prośbą ,a czym innym jest układanie ludziom życia wbrew ich woli. Jeszcze parę lat temu normalne było dla mnie, że wkraczam, gdy moi rodzice się kłócili lub coś działo się u moich bliskich. Chwilowa ulga nie przynosiła żadnej zmiany, bo tak naprawdę każdy z nas układa sobie życie według własnego scenariusza i  ma prawo doświadczać emocji na własnych warunkach. Wychodzenie przed szereg to okazywanie braku szacunku osobie przede mną. Teraz już wiem, że każdy z nas ma te same możliwości poradzenia sobie w każdej sytuacji i wkraczam dopiero, gdy jestem proszona.

nb4

Podejmowanie decyzji staje się ciężkie również, gdy starasz się przewidzieć każdy szczegół tego, co wydarzy się później. Robimy tak starając się chronić siebie i naszych bliskich przed popełnieniem błędu i przed cierpieniem. Dopiero w chwili w której przestaniesz wymagać od siebie niemożliwego, zaczniesz podążać za wewnętrznym głosem inspiracji. Poszukiwania i odkrywanie, to jest ekscytująca część życia ,a emocje pomagają Ci określić czego tak naprawdę chcesz. Pozwól sobie usłyszeć odpowiedzi na te pytania: Czy chcesz doświadczać życia, czy uniknąć błędu? Chcesz być radosna, czy chcesz uniknąć konfliktu? Chcesz być miła udając czy prawdziwa i miła, kiedy tego chcesz?

A co Tobie pomaga podejmować decyzje z lekkością?

Jak wejść w Nowy Rok z przytupem?

z-przytupem

Z czym kojarzą Ci się słowa Nowy Rok? Mi zwykle kojarzyły się z noworocznymi postanowieniami, z których większość nie doczekała się realizacji. Myślami typu: od stycznia już nikomu nie pozwolę mnie krzywdzić, po czym w bardzo krótkim czasie wracałam do starego schematu. Zupełnie jakby zmieniały się tylko daty w kalendarzu i mój wygląd na zdjęciach ale reszta pozostawała bez zmian tzn, że moje najgłębsze pragnienia, były zawieszone w próżni.

Kiedy już pozwoliłam sobie być wystarczająco świadomą problemu zrodziła się we mnie głęboka intencja odkrycia innego sposobu na wejście w Nowy Rok. Powiedziałam sobie, że koniec z listą postanowień i intencjonalnych rytuałów nakierowanych na konkretny rezultat. Skoro to nie przynosi efektu spróbuję inaczej.

Tak powstał prosty sposób, aby wejść w Nowy Rok z przytupem. Nim opisze Ci szczegóły muszę wyjaśnić czym dla mnie jest ten przytup.

Przytup jest mocnym akcentem w tańcu. Dla mnie symbolizuje świadomość własnej wewnętrznej mocy, wierność swoim marzeniom i radosną determinacją, by wykonać jeszcze kolejny krok. To budowanie zaufania do samej siebie i do swoich decyzji, po drodze ciesząc się tym procesem i zatapiając się w nim bez reszty.

Przytup to niewerbalny sposób przekazania, że Ja wybieram jak chcę się czuć w każdej chwili mojego życia, jak interpretuję swoje doświadczenia i to ja tworzę swoją rzeczywistość (chociaż początkowo może ci się wydawać, że jesteś tylko liściem na wietrze).

W tym artykule pokażę Ci jak możesz zaakcentować to co dla Ciebie ważne wyraźnym przytupem. Jak zacząć tą fascynującą podróż w Nowy Rok, bez analiz przeszłości i dokładnego określania kierunku.

NB1

Zacznij od umówienia się ze sobą na randkę. Wyznaczasz sobie dzień i  godzinę. Tego dnia przygotowujesz się. Ja lubię się wystroić jak na spotkanie na mieście, robię sobie makijaż i wprawiam się w dobry nastrój a potem siadam na kanapie trzymając w ręku jeden z moich ukochanych, pięknych notatników specjalnie na tą okazję. Bardzo ważne jest, żebyś sama zadbała o dobry nastrój przed. Smutki na czas randki są głęboko na dnie skrzyni. Gdy już tą część wypełniłaś czas na kolejny krok.

nb2

Na pierwszej stronie napisz swoje zdanie mocy. Ja często piszę “Jestem właściwa taka jaka jestem. Drzemie we mnie potężna moc, która czeka aż w pełni będę z niej korzystać” lub “ Jestem wilczycą, która pragnie doświadczać życia wszystkimi zmysłami”. Niech to rozpoczynające zdanie będzie dla Ciebie pełne mocy. Wybierz takie zdanie, które pozwoli Ci poczuć ekscytację i dreszczyk przyjemności na ciele. Baw się tymi poszukiwaniami.

nb3

Następnie wybierz trzy stany, których pragniesz doświadczać w Nowym Roku. W zeszłym roku wybrałam wzmacnianie radości, koncentrowanie się na pięknie oraz prostocie przekazu. Wszystko co robiłam w obszarach dla mnie ważnych przepuszczałam przez filtr tych trzech stanów. Pisząc każdy artykuł ważne dla mnie było żeby był czytelny, prosty w użyciu i wnoszący radość.  A jakie trzy stany Ty wybierasz?

nb4

A teraz kolej na przypomnienie i wypisanie 10 chwil radości, której doświadczyłaś w 2016 roku. Mogą dotyczyć spędzania czasu z innymi lub twoich osobistych doświadczeń, wrażeń które odczułaś swoimi zmysłami. Na mojej liście był zjazd zimą na jabłuszku z górki, taniec w deszczu, chwile “ataku głupawek” i wiele innych. Zwróć uwagę, że każdy moment zawiera w sobie unoszenie się i upadanie. Nawet jeśli jesteś po rozstaniu i czujesz pokusę przekreślenia tego doświadczenia zatrzymaj się i przypomnij sobie, że każde bolesne doświadczenie zawierało też w sobie skarb. Jaki? Tylko dowiadując się czego w życiu nie chcesz możesz określić czego tak naprawdę pragniesz.

nb5

Teraz wypisz 3 inspiracje (nie plany, nie cele, ale inspiracje), na których skoncentrujesz swoją uwagę przez 3 najbliższe miesiące). Kiedy powstał w mojej głowie pomysł stworzenia Programu Skarb Intuicji napisałam, że wybieram rozpocząć zbieranie materiałów o intuicji. Nie wypisywałam konkretów ani nie starałam się przewidzieć 20 kroków naprzód. Określiłam tylko ilość czasu w przeciągu dnia, który na to przeznaczę. Określanie daty końcowej wprowadza presję, która odcina nas od intuicji i twórczości. Poza tym wiele nowych pomysłów pojawia się w trakcie procesu, dlatego określ początek i każdy kolejny krok z dnia na dzień.

nb6

A teraz koło ratunkowe. Kiedy stare nawyki myślowe będą przypominały Ci o bolesnych doświadczeniach powiedz do siebie “Wiatr zawsze będzie wiał wokół mnie. Wybieram nauczyć się stawiać żagle niezależnie od pogody”.

To podejście eliminuje presję i samobiczowanie się za brak efektów w wyznaczonym czasie. Motywacja płynie z radości a nie z poganiania lub przymuszania się do czegokolwiek. Sama będziesz zaskoczona ile rzeczy doprowadziłaś do końca, bez poczucia ciągłego niepokoju i bez potrzeby presji czasu.

Twoja przeszłość nie determinuje przyszłości. Każdego dnia możesz wybierać od nowa czego pragniesz doświadczać.Wybierz już w tej chwili.

Jak nie zatracić się w czasie?

zatracic-w-czasie

Jeśli chodzi o czas, to albo mamy poczucie, że jest go za mało na nasze przyjemności albo, co do niewygodnych spraw, mówimy sobie “jeszcze zdążę to zrobić”.

Niezależnie od podejścia, każdy z nas ma do dyspozycji te same 24 godziny w przeciągu dnia. Czas jest do naszej dyspozycji, bez stawiania nam warunków jak mamy go wykorzystać.

Są jednak w naszym otoczeniu takie gremliny, które pochłaniają naszą uwagę i odwracają ją od spraw dla nas naprawdę ważnych. Zamiast żyć według wartości, które sobie określiłyśmy, zatracamy się w zadaniach, które łakną naszej obecności.

Przez dwa miesiące obserwowałam swoje podejście do czasu i z przykrością muszę stwierdzić, że wiele cennych chwil zmarnowałam. Na co?

  • Godzinne analizy przeszłości, które i tak nie przyniosły mi ukojenia
  • Roczne zwlekanie z rozpoczęciem bloga, ponieważ wydawało mi się, że muszę nauczyć się najpierw całej obsługi i dowiedzieć się wszystkiego o biznesie online nim zacznę.
  • Kasowanie wiadomości email, ponieważ byłam zapisana na 120 różnych newsletterów. Codziennie miałam  w skrzynce ponad 300 nowych wiadomości. O zgrozo.
  • Przedmioty, które domagały się mojej uwagi przy sprzątaniu ( im więcej wszystkiego, tym więcej cennych godzin przeznaczonych na sprzątanie)
  • Ciągła dostępność pod telefonem. Jeszcze pół roku temu brałam ze sobą telefon do łazienki

Ta lista jest znacznie dłuższa, ale nie chcę zanudzać Cię szczegółami.  

Uczciwe zmierzenie się z tym jak troszczę się o swój czas, pozwoliło mi zobaczyć, że żyłam od jednego zadania do drugiego. W tym pośpiechu myśli i działań ( muszę to, muszę tamto) zrywałam kontakt ze sobą. A to co wyczerpywało mnie najbardziej, to ciągłe skupianie się na myślach zamiast na doświadczaniu życia.

W tym artykule pragnę podzielić się z Tobą tym, jak możesz chronić siebie nie zatracając się w czasie?

NB1

W pierwszym kroku przyjrzyj się uczciwie temu, co domaga się twojej uwagi w przeciągu dnia? Może trudno jest Ci się oprzeć wypełnianiu koszyka kolejnymi produktami, które zerkają na Ciebie ze sklepowych półek, a wcale nie są Ci potrzebne do szczęścia. Może sprawdzasz nowości na facebooku , co kilka minut i pomimo chwilowej radości, to, co tak naprawdę dla Ciebie ważne jest zaniedbywane. Na tym etapie warto zadać sobie kilka pytań: Czy to co teraz robię, lub planuję zrobić wzmacnia mnie czy osłabia? Czy to co robię jest w zgodzie z wartościami według których żyję? Czy to co robię przybliża mnie do realizacji moich marzeń?

nb2

Przyjrzyj się teraz temu jaką wartość przypisujesz tej właśnie chwili? Ja złapałam się na bagatelizowaniu dnia moich urodzin, sposobu w jaki przeżywam poranek lub wieczór. Wydawało mi się, że przede mną jeszcze tyle takich chwil. Aż do momentu, gdy postanowiłam policzyć ile mam poranków i minut dla siebie w miesiącu? Ile godzin na zabawę? Ile czasu na przytulanie mojej córki? Przyznaje, że aż mnie zmroziło. Każdego dnia przypominam sobie, jak każda chwila jest dla mnie cenna. Jak ważne dla mnie jest, by każdy poranek, te 5 minut były napełnione radością. Wreszcie zrozumiałam, co  tak naprawdę oznacza rada “ Przeżyj ten dzień, jakby to był ostatni dzień twojego życia”. Nie jest to łatwe, ale jeśli chcemy żyć w zgodzie ze sobą i w poczuciu spełnienia warto zadbać o te chwile, które zależą tylko od nas. Teraz twoja kolej: Które chwile zależą tylko od Ciebie i jak chciałabyś je przeżyć?

nb3

Teraz pokażę Ci jak pokazać wymówkom, gdzie są drzwi, by więcej nie zadręczały Cię swoją obecnością. Mi pomaga powtarzanie sobie tych zdań: “Wybieram dzisiaj troskliwie pielęgnować każdą godzinę. Nie stracę ani chwili na życie w wyobraźni życiem innych lub poniżaniu samej siebie. Nie mogę przełożyć dnia dzisiejszego na jutro. Wartość każdej minuty tego dnia jest dla mnie bezcenna. Uważnie będę dobierała myśli i słowa, którymi się karmię. Ta chwila, to wszystko co mam, dlatego wybieram zatopić się w niej bez reszty”.

Z całego serca życzę Ci żebyś każdego dnia unosiła się w czasie, zamiast się w nim zatracać.

Jak przestać ciągle osądzać swoje wybory?

Jak przestać osądzać swoje wybory?


Nasz umysł zaprogramowany jest na wyszukiwanie błędów.
Uwielbia zagadki, dlatego, jak tylko może zwrócić naszą uwagę na jakąś niedoskonałość a my podążymy za wymyślaniem rozwiązań, jego zadanie  jest wykonane.

 

Kiedy tylko podejmiesz jakąś decyzję, słyszysz ten znajomy głos: „Czy jesteś pewna? A może jak zrobimy inaczej to będzie lepiej?” I w rezultacie zwlekasz, kombinujesz a twoje marzenia wciąż są zawieszone w próżni.

 

Co w takim razie możesz zrobić , żeby z każdą decyzją czuć się jak na pierwszej randce –  pełna entuzjazmu z dozą nieszkodliwego niepokoju.

 

  • Wydrukuj  lub napisz w swoim notatniku to zdanie: „ Są sposoby, które działają lepiej lub gorzej.Nic nie jest tylko czarno-białe, dobre lub złe. Wszystko to po prostu kolejna opinia. Ja wybieram, czego chcę w życiu doświadczyć a potem przychodzi czas na moją ocenę”.Nie wierz mi na słowo, sprawdź to. Kiedy przestaniesz mrużyć oczy, ukarze Ci się pełna perspektywa. Sama będziesz zaskoczona, ile masz możliwości.

 

  • Często sobie przypominaj, że zadaniem umysłu jest ochrona Ciebie, dlatego nie szukaj w głowie odpowiedzi czy coś jest dla Ciebie dobre, czy nie- bo to nie jego zadanie. Umysł jest wspaniałym narzędziem do przechowywania i segregowania informacji! Jednak to nasza świadomość nadaje tym informacjom znaczenie.

 

  • Określ, czego pragniesz i jakie są twoje motywy ( bądź wobec siebie bardzo uczciwa). Czy robisz coś, żeby zadowolić innych, bo tak wypada a może działasz z lęku, bo myślisz, że jak nie zadziałasz, to coś utracisz? Jeśli twoje intencje będą w zgodzie z twoją duszą, będą płynęły z bezwarunkowej miłości. Niesamowite, ile niepotrzebnych problemów możesz dzięki temu uniknąć.

 

  • Sprawdź, czy coś jest dla Ciebie, wsłuchując się w swoją intuicję, wewnętrzną mądrość lub boskość w Tobie. Nazewnictwo nie ma większego znaczenia. Jedna z metod, która u mnie działa zawsze i chroni mnie przed mataczeniem umysłu, to chusteczki higieniczne:) Spokojnie, nie masz w nie smarkać. Proponuję Ci,żebyś zapisała oddzielnie na dwóch chusteczkach rozwiązania, nad którym się zastanawiasz. Zgnieć je i pomieszaj, mając w głowie intencję dowiedzenia się, który wybór będzie DLA CIEBIE na ten moment właściwy . Najpierw weź jedną chusteczkę do ręki, zamknij oczy, oddychaj swobodnie i stań się świadoma odczuć, które do Ciebie przychodzą. Powtórz proces z drugą. A potem podążaj za tym, z czym czujesz się w zgodzie.

 

  • No i na koniec, jak uniknąć moralniaka po podjęciu decyzji: powtarzaj sobie często, co godzinę jak będzie trzeba to zdanie ” Nie ma w życiu właściwych decyzji. Są tylko takie, które prowadzą do różnych efektów. Moim zadaniem jest wybrać, czego pragnę doświadczać, a nie przewidywanie wszystkich możliwych scenariuszy. Jeśli efekt mnie nie zadowoli, zastanowię się jakich składników brakowało. Poprawię to, co leży po mojej stronie i z odwagą pójdę dalej doświadczać życia”.