Co robić, gdy jesteś przeciążona?

przeciazona

Są takie etapy w życiu, kiedy bywasz przeciążona. Po okresie wyciszenia i względnej stabilności, nagle w jednym tygodniu masz do ogarnięcia mnóstwo spraw. Spraw, które są w zgodzie z wartościami, którymi żyjesz, ale tak się jakoś dziwnie składa, że spiętrzyły się w jednym czasie.

Przeziębienie dziecka, remont, nagły projekt do zrobienia na wczoraj i wszystko inne, co jest dla nas ważne, na tym etapie życia.

Zamiast żonglować dwiema piłeczkami, w twoich rękach znajduje się pięć. Od zeszłego tygodnia tak właśnie wygląda moja rzeczywistość.

Co robić, by zniwelować odczucie, że za chwilę głowa Ci eksploduje.

Podzielę się z Tobą moimi sprawdzonymi sposobami, które pomagają mi złapać dystans, gdy mam wrażenie, że pedał gazu zatrzymał się na jednej prędkości a hamulec coś nie chce współpracować.

NB1

Daję sobie absolutny zakaz robienia rzeczy, bez których jestem w stanie się obyć, lub mogę zastąpić je czymś, co zajmie mi mniej czasu. Mogę dzięki temu skupić się na tych priorytetowych piłeczkach w górze, które wymagają teraz mojej największej uwagi. Weź teraz kartkę papieru, u góry napisz dużymi literami (ja uwielbiam czerwonym długopisem) BEZWZGLĘDNY ZAKAZ: I tu wypisujesz wszystko, bez czego może i będzie Ci niewygodnie, ale nie możesz teraz tracić na to swojej cennej energii. Na mojej liście znajduje się  często sprzątanie i  gotowanie. Zasada co do sprzątania w tym czasie, to odkładanie rzeczy na miejsce a obiady szybkie lub robione przez innych. Wartości odżywcze ustępują miejsca innym wartościom. Wyznaję zasadę 80% dbania 20% pobłażania.

nb2

Daję sobie prawo do bycia zmęczoną, rozdrażnioną, niedostępną emocjonalnie lub cokolwiek w danym momencie przeżywam. Informuje w związku z tym moje otoczenie, że mogę reagować nieadekwatnie do sytuacji w związku z tym, że moja uwaga skupiona jest na wielu sprawach w krótkim czasie. Proszę, żeby nie brali sobie do serca mojego podniesionego tonu. Oczywiście umawiam się z nimi, że jak już hamulec zacznie działać porywam ich do miejsca, które wybiorą, żeby im wynagrodzić moje przeciążeniowe reakcje. Masz prawo do swoich szaleństw (szanując innych), ale pamiętaj, by ich uprzedzić, że teraz możesz reagować różnie i nie robisz tego ze względu na nich. Po prostu twój układ odpornościowy nie dźwignie więcej.

nb3

I teraz klucz programu. W zależności od nastroju albo odgrywam rolę Jacka Sparrowa (śmiesznie się przebieram i udaje Jacka przed lustrem, wpuszczając humor do tego dzikiej bieganiny.) albo oglądam jeden z filmów z serii Piraci z Karaibów. Jak potrzebuję szybkiej dawki humoru, odpalam youtube i włączam 5 minutowy filmik z najlepszymi scenami.

Może i ty masz swoja ulubioną postać z filmu, która rozbawia Cię zawsze, kiedy tylko na nią spojrzysz. Warto mieć taki repertuar w razie nagłej potrzeby uśmiechu.  Za każdym razem, gdy czuje ucisk w klatce piersiowej i ten monolog wewnętrzny ? Jak ja to wszystko ogarnę?, jestem i tak mile zaskoczona, że po 5 minutach oglądania scen filmowych lub odgrywania roli, czuję się jak nowo narodzona.

nb4

No i oczywiście w tym czasie każda pomoc mile widziana. Pamiętaj, że proszenie o wsparcie to nie wstyd, to oznaka siły. Potrzebujemy siebie nawzajem i w tym tkwi całe piękno relacji.

A jak Ty dajesz sobie radę, gdy masz tak dużo spraw na głowie?

Kończę ten artykuł i odpalam Piratów z Karaibów.

Jak uwolnić się z objęć lęku?

objecia-leku

Są takie chwile, kiedy życie zaczyna Cię przerażać. Masz wtedy wrażenie, że najlepszym wyjściem jest zamknąć swoje serce na klucz i ukryć swoje oblicze przed światem. Czy lęk jest tu głównym winowajcom?

 

Lęk w zdrowym rozmiarze jest emocją, która sygnalizuje nam zagrożenie lub jest elementem nowych doświadczeń. Jej zdrowy poziom jest jak najbardziej wskazany i potrzebny. Bez odczuwania niepokoju skakalibyśmy z balkonów, chodzili po jadowitych wężach i robili rzeczy, które nieuchronnie prowadzą do śmierci. Lęk ma nas kierować ku rozwadze i ostrożności, nie zabierając nam przy tym radości z odkrywania siebie w działaniu.

Każda emocja jednak może przybrać takie  rozmiary, że zaczynamy się obawiać wielu rzeczy zupełnie niepotrzebnie. Nasilenie lęku zaczyna uniemożliwiać Ci wtedy normalne funkcjonowanie. Jakaś część Ciebie pragnie poruszać się do przodu, ale głos lęku nie pozwala Ci podjąć decyzji.

Jakie słowa prowadzą Cię w objęcia lęku patologicznych rozmiarów? Oto kilka przykładów:

Skoro raz zostałam skrzywdzona, to teraz pewnie tez tak będzie. Muszę uważać, bo inaczej znów złamie mi serce. Nie warto się angażować?

Moje życie jest bez sensu. Nie potrafię sobie radzić z problemami. Wszyscy mnie wykorzystują a ja daję się kopać po tyłku.

Jest też monolog, który przybiera maskę siły, ale tak naprawdę wzmacnia w nas lęk: ?Trzeba być twardym. Jak masz miękkie serce musisz mieć twardą dupę.  W życiu możesz liczyć tylko na siebie. Nikomu w tych czasach nie można ufać?

Brzmi znajomo?

Co w w takim razie zrobić w pierwszej kolejności, by uwolnić się z  objęć lęku?

NB1

Po pierwsze zwróć uwagę, że lęk nie jest niczym, co zjawia się znienacka i atakuje Cię niespodziewanie. Jest to reakcja na słowa zbite w zdania, które początkowo słyszałaś od rodziców, od osób ze swojego otoczenia. Możliwe, że pewne tzw prawdy przejęłaś od nadopiekuńczego członka rodziny, filmów lub książek, które z zamiłowaniem czytałaś. Potem sama zaczęłaś tworzyć podobne opowieści uogólniając wnioski z własnych doświadczeń. Jeśli masz odczucie, że nie potrafisz nad tym panować, jest to wynikiem wieloletniego poniżania samej siebie i utraty zaufania do własnych decyzji. Jest to proces, który można odmienić. Taki sposób myślenia stał się twoim nawykiem a każdy nawyk można zmienić tworząc nowy na miejsce starego.

nb2

Wypisz sobie wszystkie zdania, które do siebie kierujesz. Do każdego z nich zadaj sobie pytania ? Kto to mówi? Od kogo najpierw to usłyszałam. Kto wyrażał takie opinie w moim otoczeniu? Kto myślał o mnie w ten sposób??

nb3

Pamiętaj, że im dłużej skupiasz się na danej myśli, to więcej podobnych pojawia się w to miejsce. Dlatego następnym razem jak pojawi Ci się pierwsza myśl, która wprowadza Cię w stan niepokoju powiedz do siebie od razu ? Dziękuję, że przedstawiłaś mi swój punkt widzenia. Jednak tyle ile doświadczeń, tyle różnych możliwości interpretacji. Zbadam teraz inne możliwości patrzenia na moją obecna sytuację, które zamiast podcinać mi skrzydła, będę mnie wzmacniać?. I powtarzaj to zdanie jak zdarta płyta, za każdym razem, gdy powiesz do siebie coś, co tylko Cię dobija.

nb4

To nie lęk jest problemem. On jest reakcją na sposób w jaki do siebie mówisz, gdy doświadczasz różnych trudnych momentów w życiu. Już sama świadomość tego, może odmienić wszystko. Starając się pozbyć lęku, podajesz sobie leki na skutki problemu, nie lecząc przyczyny. Lęk to reakcja emocjonalna na twój monolog wewnętrzny. Jeśli czujesz, że pozwoliłaś swoim myślom przejąć stery, że ukrywasz się przed życiem i ludźmi najpierw przyjrzyj się temu co wciąż powtarzasz w myślach. W jaką prawdę o swojej obecnej sytuacji uwierzyłaś.

Jakim monologiem Ty wzmacniasz swój lęk?

 

Co zrobić, gdy masz już wszystkiego dość?

już dość

Są takie momenty w naszym życiu, kiedy dochodzimy do ściany i jedyne co nam się ciśnie na usta, to słowo ?koniec? ? Mam już dość, rzucam to wszystko w diabły?.

To poczucie bezsilności może dotyczyć wielu aspektów twojego życia: związku w którym się znajdujesz, sytuacji finansowej lub życia według przykazań innych przy kompletnym pomijaniu samej siebie.

Co robić, gdy masz wrażenie, że wyciągnęłaś wszystkie asy z rękawa, ale nic nie przynosi upragnionych rezultatów? Kiedy masz już dość ciągłej walki i wyrywania sobie włosów z głowy, żeby choć przez chwilę poczuć się lepiej?

Rozwiązaniem jest odejście jak najdalej od problemów, które Cię otaczają. Nie chodzi mi o fizyczne porzucenie osób lub pracy, ale o porzucenie ciągłego rozmyślania o nich. Kilka wskazówek jak możesz to zrobić i jakie korzyści z tego będziesz miała.

NB1

Weź kartkę papieru i napisz ? Tysiące razy w głowie analizowałam ten problem i zamiast rozwiązania wciąż mam wrażenie, jakbym starała się przegonić noc lampką nocną. Niby jest trochę jaśniej, ale noc jak była, tak jest. Wciąż odgrywając w głowie różne scenariusze tego, co powinnam zrobić lub powiedzieć, jedynie obniża moje poczucie wartości i sprawia, że do mojego świata wlewa się jeszcze więcej smutku i rozczarowania. Poczucie bezsilności nie minie tylko dlatego, że wciąż rozmyślam. Tak samo rozwiązanie nie pojawi się, gdy skupiam się tylko na tym, co nie działa sprawnie. Przez najbliższy tydzień dam sobie wolne od myślenia o tym. Zrobię miejsce w głowie na rozwiązania, które przyjdą tylko wtedy, gdy będę rozluźniona i najmniej się będę tego spodziewała ?.

nb2

Następnie zorganizuj sobie wolny dzień od życia. Pewnie będziesz miała pokusę szukania ?ale? typu: nie mam z kim zostawić dzieci, muszę zrobić to i to, kto to za mnie zrobi itp. Jak się na tym złapiesz powiedz do siebie ?Jeśli teraz nie potrafię znaleźć dla siebie dnia bez obowiązków, jak mam oczekiwać poprawy, kiedy wciąż tkwię w tym kołowrotku, nie dając samej sobie wytchnienia?. ?Wybieram przestać szukać wymówek. Skoncentruję się na rozwiązaniach. Gdyby moje życie zależało od tego jednego dnia, jak bym sobie go zapewniła?? Jeśli stwierdzisz, że uda Ci się zorganizować wolny dzień w kolejnym tygodniu lub trochę później tylko musisz zadzwonić do odpowiednich osób, to przekuj pomysł w działanie. Nie pozwól się sabotować zwlekaniu.

nb3

Podczas tego dnia masz sobie obiecać, że dopieszczasz się na tysiąc różnych sposobów i problem, który zaprząta Ci głowę może zaczekać do momentu jak zdecydujesz się nim ponownie zająć. Potraktuj to jako dzień w raju. Zadręczając się i odbierając sobie dzień radości, nikomu nie robisz przysługi, ani nie powodujesz, że problem czarodziejsko się rozwiązuje. Umartwiając się tylko blokujesz twojej intuicji możliwość zainspirowania Cię, do działań, które przyniosą spokój. Przypomnij sobie ile godzin, dni, miesięcy straciłaś boksując się z tą sytuacją, bez pojawienia się spektakularnych efektów. Ten dzień jesteś sobie winna. Podaruj sobie ten dzień bez wyrzutów.

nb4

Kiedy jesteś w kryzysie nie podejmuj ostatecznych decyzji przynajmniej przez 6 miesięcy. Zawsze zdążysz powiedzieć koniec.Zamień cel z „Muszę rozwiązać ten problem natychmiast” na ?Pozwalam sobie na przeżycie wszystkich uczuć, które wiążą się z moja obecną sytuacją i na robienie małych kroków, które pozwolą mi odzyskać energię, by w odpowiednim momencie podążyć za inspiracją?.

nb5

Umów się ze sobą, że przez najbliższy miesiąc, dzień w dzień, poświęcisz 3 minuty, aby pozwolić emocjom płynąć, bez dokarmiania ich swoim monologiem wewnętrznym. Wystarczy, że będziesz powtarzała ?Czuję ?..w związku z tą sytuacją. Nie muszę znać teraz na wszystko odpowiedzi. Ufam, że objawi mi się, gdy będę na to gotowa? . Bądź bardzo wyrozumiała wobec siebie przez cały ten czas.

 

Nie jest to łatwe, ale skoro ja i wiele kobiet, z którymi pracowałam potrafiło, to znaczy, że Ty też potrafisz zaopiekować się sobą i gdy odzyskasz siłę  będziesz mogła podążać za wewnętrzną mądrością i skupiać się na sprawach, na które masz realny wpływ. Kok po kroku, dzień po dniu, aż niepostrzeżenie wszystko się wyjaśni i rozwiąże w najwłaściwszy sposób.